Toruń nie chce biletu za złotówkę

  • Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza Toruń
  • 27-08-2012
  • drukuj
Władze Torunia nie pójdą w ślady Włocławka, który wprowadził bilety za złotówkę na przejazd dwóch przystanków komunikacją miejską.
Toruń nie chce biletu za złotówkę

Bilety za złotówkę wprowadziły władze Włocławka 7 lipca br. – pisze „Gazeta Wyborcza Toruń”.

Czytaj też: Drogie bilety to konieczność?

Pasażerowie Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji mogą przejechać na nie autobusami do dwóch przystanków na terenie miasta. Po miesiącu od wprowadzenia nowej usługi włocławski ratusz uznał, że to strzał w dziesiątkę. Bilety za złotówkę kupiło ponad 6 tys. podróżnych.

Normalny bilet na podróż autobusem we Włocławku do 15 minut kosztuje tu 2,30 zł, powyżej kwadransa – 2,40 zł. Ulgowy – połowę tej ceny.

W Toruniu normalny bilet MZK kosztuje 2,70 zł, ulgowy o połowę taniej. Biletów czasowych nie ma. Ratusz twierdzi, że w taryfie biletowej oferowanej pasażerom toruńskiej komunikacji jest wiele biletów dających wygodę oraz oszczędności dla portfela podróżnych – pisze „Gazeta Wyborcza Toruń”.

Więcej na ten temat tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Komunikacja miejska w XXI wieku winna wszędzie działać jak zegarek i pomagać mieszkańcom miast w poruszaniu się po mieście w celu załatwiania wielu spraw codziennego życia. Tym bardziej, że istnieje z naszych podatków i drogich biletów. A jaka jest naprawdę ? To jeszcze jeden monopolista w ramach sp...ółek miejskich służących do zasilania budżetów miast i gmin oraz drenowania kieszeni mieszkańców miast w tym młodzieży szkolnej i akademickiej. Gdyby wpuszczono prywatne firmy, od razu zniknęłoby szereg problemów, którymi zasłaniają się władze miejskie i narzekają na pasażerów. Bilety są drogie i trudno dostępne, szczególnie w niedziele i święta. Rozkłady jazdy nie dostosowane do rzeczywistości i miejsc, które mieszkańcy odwiedzają najczęściej. Jaka jest przydatność linii po której autobusy kursują raz na dwie godziny ? Dojazdy do pracy w wielkich fabrykach jak Bridgestone, Cargotec, MTU, znajdujących się daleko za miastem, odbywają się tylko jedną linią i kursem tam i z powrotem. Nie uwzględnia się wszystkich zmian i pracy w nadgodzinach. Przyjedźcie do Stargardu Szczecińskiego, to przekonacie się o tym. Prywatne firmy, na tej linii zrobiłyby dobry interes i przy pomocy biletów tańszych od złotówki. Ale kto odda monopol na władzę i kulawą komunikację ? Nie starczyłoby wtedy pieniędzy na diety dla radnych i premii dla zarządów miast i gmin. rozwiń

rowerzysta, 2012-08-27 08:55:50 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE