Trochę spalanie, trochę segregacja i mamy nijakie rozwiązanie

Projekt nowelizacji ustawy o utrzymaniu porządku w gminach zawiera potrzebne zmiany, idzie jednak dalej niż domagało się tego środowisko samorządowe.
Trochę spalanie, trochę segregacja i mamy nijakie rozwiązanie

Kontrowersje samorządowców z miast wzbudził projekt ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, który powstał w odpowiedzi na postulaty samorządowe.

Ważniejsze zmiany dotyczą m.in. doprecyzowania pojęcia właściciela nieruchomości, braku konieczność składania nowej deklaracji w przypadku zmiany stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, ustalania opłat (stawką wzorcową ma być stawka opłaty za odpady zbierane w sposób selektywny).

Członkowie Zarządu Związku Miast Polskich podkreślają jednak, że choć projekt zawiera potrzebne zmiany, to idzie szerzej niż domagało się tego środowisko samorządowe.

Andrzej Dziuba, prezydent Tychów, podkreśla, że dla gmin z wzorcowym modelem nic ten projekt nie zmienia, ale dla małych gmin proponowane rozwiązania mogą okazać się kosztowne.

Za niekorzystne uznano zapisy dotyczące segregacji, czyli podziału na 8 frakcji, gdyż w Europie odchodzi się od niego, dzieląc odpady na frakcję mokrą i suchą.

Stanisław Szwabski, przewodniczący RM w Gdyni, mówił o tym, że zaproponowana koncepcja PSZOK-ów usztywnia cały system. Potrzebna jest alternatywność i akceptacja dla istniejących lokalnych rozwiązań.

- Tak naprawdę ważne są wyniki, a nie wprowadzenie standardów, które kosztują – argumentował szef gdyńskiej RM.

Członkowie ZMP opowiadają się także przeciwko sztywnym regulacjom, wskazując na bardziej elastyczne podejście. Wyznaczenie standardów powinno odbywać przez wskazanie określonych wskaźników do uzyskania, a nie przez zapisy konkretnych rozwiązań

Samorządowcy przypominają także o wciąż trudnym do rozwiązania problemie rozliczania się za odpady w domkach letniskowych.

Reprezentanci miast członkowskich ZMP zaakceptowali, choć pod pewnymi warunkami, projekt ustawy o zmianie ustawy o odpadach (Komisja Środowiska Senatu RP).

Projekt ustawy przewiduje obowiązek sporządzania przez zarządy województw planów inwestycyjnych dotyczących gospodarki odpadami komunalnymi, będących uzupełnieniem wojewódzkich planów gospodarki odpadami w zakresie planowania gospodarki odpadami komunalnymi na terenie województwa.

Plany inwestycyjne powinny być uszczegółowieniem i uzupełnieniem wojewódzkich planów gospodarki odpadami, poprzez wskazanie instalacji do przetwarzania odpadów komunalnych, które powinny zostać wybudowane w województwie. Celem planów inwestycyjnych ma być wskazanie infrastruktury niezbędnej do osiągnięcia zgodności z unijnymi.

W trakcie dyskusji na temat tego projektu zwracano uwagę na to, że w wielu gminach istnieje już efektywny system produkcji ciepła, który może być narażony na straty, kiedy powstanie spalarnia.

Niepokój samorządowców budzi to, co się stanie z istniejącymi instalacjami utylizacji odpadów (frakcji energetycznej), takimi jak zakłady wytwarzające paliwo alternatywne czy biogaz, oraz czy to, co uchwali marszałek, będzie spójne z gospodarką lokalną.

- Miasta zainwestowały w tzw. RIPOK-i zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami – zauważył Ryszard Brezja, prezydent Inowrocławia.- Co się stanie, gdy dojdzie do przewrócenia planów do góry nogami? Zainwestowane środki zostaną wyrzucone w błoto? W jego opinii nie można przerzucać na miasta takiej odpowiedzialności.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE