Trudne początki Kolei Śląskich

  • www.esosnowiec.pl (Teresa Szczepanek)
  • 16-11-2011
  • drukuj
Funkcjonują zaledwie drugi miesiąc, a już zaskarbiły sobie przychylność pasażerów. Wielu z nich twierdzi, że Koleje Śląskie to strzał w przysłowiową dziesiątkę.
Trudne początki Kolei Śląskich

Zatrudniając niewiele ponad 200 pracowników przewiozły już 715 tys. pasażerów.

Czytaj też: Koleje Śląskie liczą na doświadczenia innych?

Z początkiem października Koleje Śląskie, Spółka z o.o, której jedynym wspólnikiem jest województwo śląskie, uruchomiły połączenia na trasach: Gliwice – Katowice – Częstochowa i Częstochowa – Wisła Głębce. Na torach pojawiły się Flirty i Elfy. Ciche, wygodne przypadły do gustu pasażerom. Nic nie wskazywało na to, że niebawem pojawią się pierwsze problemy.

Czytaj też: Koleje Śląskie nagrodzone

Anna Dróżdż opowiada jak w sosnowieckich kasach poprosiła o bilet do Natalina. – Kupowałam go zawsze bez przeszkód. Tym razem usłyszałam: „Ale to nie u mnie”. I tylko tyle. Musiałam dopytać, gdzie mam pójść, bo kasjer nawet nie próbował sam mnie poinformować. Dopiero wówczas dowiedziałam się, że kasa Kolei Śląskich znajduje się po przeciwnej stronie pasażu – mówi pani Anna. – Tam bez problemu, miło potraktowana kupiłam bilet na pociąg. Sama jednak nie wpadłabym na to, że w miejscu, gdzie do niedawna był skład jakichś rupieci, jest nowa kasa.

Istotnie, nie wszyscy wiedzą, gdzie nabyć bilety na przewóz Kolejami Śląskimi. – Były strzałki. Szybko jednak znikły. Pasażerowie muszą przywyknąć do nowej sytuacji. Funkcjonujemy dopiero kilka tygodni – wyjaśnia Adam Warzecha, rzecznik Kolei Śląskich. Przyznaje jednak, że są dworce, jak choćby w Częstochowie, gdzie administrator po prostu nie wyraził zgody na to, by kasa istniała w bardziej widocznym i dogodnym dla klientów miejscu. Sytuację z Sosnowca komentuje następująco: – Czasem wystarczy tylko dobra wola, żeby wyjaśnić podróżnemu o co chodzi i skierować go w odpowiednie miejsce. Oczywiście nie jest to niczyim obowiązkiem, ale o ile wszystkim byłoby wówczas łatwiej.

– Nie wiedziałem, że są jakieś specjalne kasy. Stanąłem w kolejce do tych na dworcu głównym w Częstochowie. Tam za dwa bilety normalne do Sosnowca kazano mi zapłacić 34 złote. Kilka godzin wcześniej za takie same i na tej samej trasie, tylko z Sosnowca do Częstochowy, tymi samymi kolejami, zapłaciłem 24,50. Zapytałem kasjerkę skąd taka różnica. W odpowiedzi usłyszałem: „Jak pan sobie przejdzie na drugi koniec dworca, to tam kupi pan taniej”. Drugi koniec dworca okazał się osobnym budynkiem, do którego wcale niełatwo jest trafić. Nie rozumiem takiego traktowania przez kasjerkę – mówi Sebastian Maciąg.

Adam Warzecha informuje, że bilety na połączenia realizowane przez Koleje Śląskie można nabyć także w kasach Przewozów Regionalnych. Jest to jednak tylko oferta standardowa, bez ulg handlowych, co znaczy, że nie kupimy w Przewozach Regionalnych biletów ze zniżką rodzinną, dla seniorów, czy weekendowych. – Trwają rozmowy z innymi przewoźnikami. Jest możliwe, że w niedalekiej przyszłości bilety na połączenia naszymi kolejami dostępne będą też w kasach Inter City – wyjaśnia.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU