Tu gaz łupkowy tłoczy się w obrębie miast i wsi

  • wnp.pl (Piotr Stefaniak)
  • 19-10-2011
  • drukuj
Największa w USA firma wydobywająca gaz łupkowy, piętnasta na liście największych producentów paliw płynnych - Chesapeake Energy z siedzibą w Dallas wyznacza obecnie najlepsze praktyki w tej branży.
Tu gaz łupkowy tłoczy się w obrębie miast i wsi

W ostatnich czterech latach odkryła w USA pięć wielkich złóż wydobywczych gazu niekonwencjonalnego: Granite Wash, Mississippi Lime, Haynesville Shale, Tonkawa Tight Sand i Utica Shale.

- Jesteśmy najbardziej aktywnym przedsiębiorstwem wydobywczym na nowych złożach, mającym 176 czynnych platform wiertniczych - powiedziała podczas konferencji prasowej Julie H. Wilson, wiceprezes CE ds. Rozwoju Miast. - Zarazem mamy najwięcej koncesji na drugim pod względem wydajności złożu gazu łupkowego, Barnett w Teksasie.

Według szacunków, zawiera ono pokłady gazu o wielkości 40 mld stóp sześc., które wystarczą na 175 lat zapotrzebowania tego stanu.

Z danych przedstawionych przez dr Rayan’a Perrymana, branża gazu łupkowego ma 8,5 proc. udział w gospodarce północnego Teksasu. W minionym dziesięcioleciu wydobycie tego gazu przyniosło 65,4 mld dolarów przychodów, co wydatnie przyczyniło się do 38 proc. wzrostu gospodarczego tego stanu. Branża ta zatrudnia bezpośrednio 100 tys. osób i niemal drugie tyle w usługach pośrednich. Rocznie tylko ze złoża Banett’a dostarczany jest do systemu amerykańskiego gaz o wartości 1,1 mld dolarów, od czego odprowadza się 730 mln dolarów w postaci podatków.

- Około 60 proc. źródeł gazu leży w obrębie zurbanizowanym - mówiła wiceprezes Wilson. - Wymaga to stosowania specjalnych relacji z mieszkańcami.

Czytaj też: Z łupków będą rozwój i pieniądze dla gmin

Z jednej strony Chesapeake Energy realizuje szeroki program informacyjno-edukacyjny. Jest on adresowany do różnych grup mieszkańców, w tym sąsiadującym z miejscem wydobycia. Ma ono zwykle powierzchnię niedużego boiska sportowego, ale w wielu wypadkach leży tuż obok domów, szkół, kościołów, itp. Mieszkańcy nie odczuwają dyskomfortu, oceniają przedstawiciele CE, bowiem są do tego odpowiednio przygotowani mentalnie, a ponadto spółka ogranicza do minimum różne negatywne skutki działalności wydobywczej.

Z drugiej strony, CE wprowadza normy, które są bardziej rygorystyczne od przepisów federalnych i stanowych. Dotyczą ochrony wód używanych w procesie wydobywczym, kontroli poziomu hałasu i stosowanych ekranów dźwiękochłonnych, gospodarki odpadami (głównie zasoloną wodą i urobkiem z wiercień). Cykl rozstawienia platformy wiertniczej i wiercenia otworu wraz zatłaczaniem poziomym wody wynosi średnio trzy-cztery tygodnie. Później pozostają już tylko otwory eksploatacyjne i małe zbiorniki lub rurociągi, mniej uciążliwe dla codziennego życia mieszkańców.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

I czym tu sie zachwycac - firma zatruwa srodowisko w USA a teraz kolej na Polske ? Poszukiwania nowych pokladow ropy i gazu powinno zostac natychmiast wstrzymane na rzecz odnawialnych zrodel energii. Szkoda tylko, ze nasz rzad sprzedaje nas interesom naftowym zamiast inwestowac w zielona przyszlos...c. Moze nie tylko Julia Tymoszenko powinna stanac przed sadem ? rozwiń

autoidea, 2011-10-19 23:05:01 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE