Ubera może kontrolować policja, nie prezydent miasta

Sąd Rejonowy w Krakowie orzekł, że urzędnicy miejscy nie mają uprawnień do występowania przeciwko kierowcom korzystającym z aplikacji Uber.
Ubera może kontrolować policja, nie prezydent miasta
Sąd Rejonowy w Krakowie, umorzył postępowanie w sprawie kierowcy korzystającego z aplikacji Uber. (fot.wikipedia.org)

• Z ogólnej idei potrzeby ochrony rynku przed nielegalnymi praktykami nie można wywodzić delegacji ustawowej do przeprowadzania działań mających miejsce w niniejszej sprawie.

• Sąd przypomniał, że oskarżycielem publicznym we wszystkich sprawach o wykroczenia jest policja.


Sąd Rejonowy w Krakowie, umorzył postępowanie w sprawie kierowcy korzystającego z aplikacji Uber. Sąd podzielił podnoszone przez obronę argumenty dotyczące braku uprawnienia prezydenta miasta Krakowa do występowania w sprawie w charakterze oskarżyciela publicznego i brak legitymacji do czynności sprawdzających.

Jak wynika z uzasadnienia wyroku, ujawnienie wykroczenia polegającego na wyświadczeniu usługi przewozowej bez wymaganej licencji taksówkarskiej nie mieści się w zakresie ustawowego upoważnienia prezydenta miasta Krakowa, którego kontrole winny dotyczyć jedynie spełnienia przez przedsiębiorcę wymogów będących podstawą wydania licencji, bądź kontroli prawidłowości pobierania opłat za przewóz osób oraz przestrzegania przepisów prawa miejscowego.

Jak napisał sąd w uzasadnieniu: wszczęte postępowanie umarza się, jeżeli jest brak skargi uprawnionego oskarżyciela. Sąd dodał, że oskarżycielem publicznym we wszystkich sprawach o wykroczenia jest policja, chyba że ustawa stanowi inaczej.

Organom administracji rządowej i samorządowej, organom kontroli państwowej i kontroli samorządu terytorialnego oraz strażom gminnym (miejskim) uprawnienia oskarżyciela publicznego przysługują tylko wówczas, gdy w zakresie swego działania w tym w trakcie prowadzonych czynności wyjaśniających ujawniły wykroczenia i wystąpiły z wnioskiem o ukaranie.

Jak dodał sąd, jeżeli organ wykrył wykroczenie, które nie jest związane z jego działalnością, to może zawiadomić o tym policję.

Zdaniem sądu z ogólnej idei potrzeby ochrony rynku przed nielegalnymi praktykami stosowanymi przez inne osoby niż licencjonowani przedsiębiorcy nie można wywodzić delegacji ustawowej do przeprowadzania działań mających miejsce w niniejszej sprawie.

- Cieszy nas, że krakowski sąd przychylił się do wniosku kierowcy korzystającego z aplikacji. Umorzenie sprawy wyraźnie wskazuje, że sąd podzielił opinie prawników, którzy wskazują, że kontrole prowadzone przez urzędników miejskich z Krakowa nie są zgodne z przepisami. Z naszych informacji wynika, że kierowcy kontrolowani przez krakowskich urzędników będą dalej składać odwołania od nieprawomocnych decyzji wydawanych z naruszeniem prawa – napisało biuro prasowe Ubera.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE