Ustalono przyczynę śmierci ofiary wybuchu, wymiana gazomierzy

Uraz mózgu był przyczyną śmierci mężczyzny, który zginął w wyniku wybuchu gazu na os. Pomorskim w Zielonej Górze (Lubuskie) - poinformował w czwartek Grzegorz Szklarz z zielonogórskiej prokuratury okręgowej.

51-latek był jedyną ofiarą śmiertelną serii wybuchów gazu, do jakich doszło we wtorek na zielonogórskich osiedlach.

Jak podają lokalne media, mężczyzna ten nie był lokatorem mieszkania, w którym doszło do wybuchu, przebywał tam pomagając zamieszkującej tam kobiecie z dzieckiem. Podczas wybuchów poparzony został także 23-latek, który trafił do szpitala w Nowej Soli. Natomiast w szpitalu wojewódzkim w Zielonej Górze udzielono pomocy kilku osobom, które nie wymagały hospitalizacji.

W sprawie rozszczelnienia instalacji sieci gazowej, a w konsekwencji wybuchu gazu i pożarów w mieszkaniach na os. Pomorskim, Śląskim i w Raculce śledztwo prowadzi zielonogórska prokuratura rejonowa.

- Sprawdzany jest także wątek, który zgłaszali mieszkańcy, że już ok. 16.00, czyli półtorej godziny przed wybuchem, dzwonili do pogotowia gazowego, że ulatnia się gaz, ale nie było reakcji - powiedział Szklarz.

Dwa tys. gazomierzy zostanie wymienionych w mieszkaniach na osiedlach Pomorskim, Śląskim i w Raculce w Zielonej Górze (Lubuskie), gdzie we wtorek doszło do potężnej awarii gazowej. Trwają też ostatnie prace przy montażu nowej stacji redukcyjnej, której awaria spowodowała gwałtowny wzrost ciśnienia w instalacjach.

- Zaraz po montażu nowej stacji, gazownicy podejmą pierwsze próby doprowadzania gazu do mieszkań - powiedziała rzeczniczka wojewody lubuskiego Urszula Śliwińska-Misiak.

W piątek do swoich domów zaczną wracać lokatorzy z klatki E bloku nr 1 na osiedlu Pomorskim, którzy zamieszkują od parteru do piątego piętra - dodała rzeczniczka. Mieszkańcy wyższych kondygnacji bloku wrócą do domów prawdopodobnie w ciągu dwóch tygodni, po naprawie powstałych w wyniku eksplozji uszkodzeń.

Jak powiedział Tomasz Misiak z zielonogórskiego magistratu, poszkodowani z tej klatki, czyli ponad 120 osób, mogą liczyć na zasiłki z urzędu miasta.

- Dla mieszkańców od parteru do piątego piętra pomoc wynosi tysiąc zł, a 4 tys. zł dla lokatorów wyższych kondygnacji, których mieszkania bardziej ucierpiały - dodał Misiak

Do serii wybuchów w ok. 40 kuchenkach gazowych doszło we wtorek wczesnym wieczorem na trzech zielonogórskich osiedlach. Na miejsce szybko zaczęły docierać wozy strażackie, karetki pogotowia i policja. Odcięto prąd i dopływ gazu, ewakuowano ok. 6,5 tysiąca ludzi z zagrożonych mieszkań.

Czytaj też:

Wybuch gazu w Zielonej Górze bezprecedensowy

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU