Ustawa krajobrazowa ograniczy rozwój energetyki

- Wdrożenie ustawy krajobrazowej w proponowanym kształcie spowolniłoby rozwój energetyki wiatrowej, bo projekt zakłada wprowadzenie moratorium na wznoszenie dominant krajobrazowych w parkach krajobrazowych i obszarach chronionego krajobrazu do czasu wprowadzenia urbanistycznych zasad ochrony krajobrazu - mówi Arkadiusz Sekściński, wiceprezes PSEW.
Ustawa krajobrazowa ograniczy rozwój energetyki

Lada moment nabiorą tempa parlamentarne prace nad prezydenckim projektem ustawy krajobrazowej, który krytykujecie. Dlaczego uważacie, że jest niekorzystny dla energetyki wiatrowej?

Arkadiusz Sekściński, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej: Z naszego punktu widzenia problem z prezydencką ustawą krajobrazową polega na tym, że chciano wzmocnić narzędzia ochrony krajobrazu, bo może faktycznie jest taka potrzeba ze względu na tzw. dziką reklamę, a chyba rykoszetem dostało się energetyce wiatrowej. Projekt ustawy zakłada, że sejmik i zarząd województwa maja mieć trzy lata na wykonanie audytu krajobrazowego, czyli na zweryfikowanie co w ich województwie wymaga szczególnej ochrony krajobrazowej. W następstwie mają powstawać urbanistyczne zasady ochrony krajobrazu (UZOK) będące aktami prawa miejscowego nadrzędnymi wobec miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.

Czytaj też: Ustawa krajobrazowa barierą dla wiatraków

W konsekwencji, jeśli gmina będzie chciała uchwalić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, to będzie musiała go dostosować do UZOK-ów powstałych na poziomie województwa. Jeśli okaże się, że gmina będzie chciała gdzieś zbudować/posadowić dominantę krajobrazową, to nie musi być wiatrak, ale wiatraków to dotyczy, to będzie to możliwe pod warunkiem, że urbanistyczne zasady ochrony krajobrazu to dopuszczają. Obawiamy się, że proponowane regulacje w znaczący sposób ograniczą władztwo planistyczne gmin, a w konsekwencji możliwości inwestycji w energetykę wiatrową. Jeżeli się okaże, że wiele obszarów zostanie odgórnie wykluczonych spod możliwości budowy wiatraków przez samorządy wojewódzkie, to wójt - nawet chcąc - nie będzie mógł wydać pozytywnej decyzji środowiskowej dla farm wiatrowych.

Skąd wiadomo, że wiatrak będzie uznawany za dominantę krajobrazową?

- W projekcie ustawy jest wskazanie, że dopiero w odpowiednim rozporządzeniu zostanie sprecyzowane co to jest dominanta krajobrazowa, ale już w projekcie ustawy jest mowa o tym, że dominanta krajobrazowa to obiekt o wiodącym oddziaływaniu wizualnym w krajobrazie , a zatem w tym pojęciu wiatraki jako duże obiekty będą się mieściły.

Dlaczego marszałek jednego czy drugiego województwa miałby zadzierać z gminami, działać wbrew opiniom społeczności lokalnych?

- Nie jest tajemnicą, że marszałkowie niektórych województw są przeciwnikami energetyki wiatrowej i uważamy, że oddanie im de facto władzy w zakresie decyzji o lokalizacji farm wiatrowych, ale przecież nie tylko, to potencjalne źródło wielu konfliktów. W końcu i wieżę kościelną można by pewnie uznać za dominantę krajobrazową.

Dla energetyki wiatrowej - poza umową przyłączeniową - najważniejsze znaczenie mają decyzje zapadające na poziomie gminy, a chodzi o decyzję o pozwoleniu na budowę i o decyzję środowiskową. I nie jest tak, że gmina nie ma obecnie możliwości oddziaływania na krajobraz. Jeśli wójt czy burmistrz tylko chce, to raport o oddziaływaniu inwestycji na środowisko musi też zawierać opinie dotyczące ochrony krajobrazu.

Opinie te oceniają także regionalne dyrekcje ochrony środowiska i - przynajmniej w sprawie decyzji dla energetyki wiatrowej - nie zdarza się lub zdarza się sporadycznie, że gminy podejmują pozytywne decyzje w przypadku negatywnych opinii o oddziaływaniu na środowisko. Ale być może najgorsze w projekcie ustawy krajobrazowej jest to, że kryteria dotyczące oceny wpływu inwestycji na krajobraz mają być bardzo ogólne, a więc w gruncie rzeczy subiektywne.

Cały artykuł czytaj tutaj.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE