Ustawa o elektromobilności uderzy w gminy. Co z autobusami na gaz?

Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych ostrzega, że projekt ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych może uderzyć w gminy, które już zainwestowały w ekologiczny tabor dla komunikacji miejskiej.
Ustawa o elektromobilności uderzy w gminy. Co z autobusami na gaz?
W Jaworznie połowa taboru ma być wymieniona na autobusy elektryczne. (fot. mat. UM Jaworzno)

• Zdaniem PSPA przedstawiony przez Ministerstwo Energii projekt wyróżnia kluczowe źródło energii, ale jednocześnie przekreśla szanse pozostałych.

• Poszkodowane zostaną samorządy, które już wcześniej postawiły na rozwiązania ekologiczne i dokonały zakupu większej liczby autobusów napędzanych CNG lub LNG.

• Na rynku jest miejsce zarówno dla elektromobilności, jak i gazomobilności – przekonuje Maciej Mazur z PSPA.

 

Pod koniec kwietnia Ministerstwo Energii przedstawiło projekt ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Dokument ten zakłada m.in., że połowa floty większości organów centralnej administracji publicznej w Polsce, w tym ministerstw, urzędów i inspektoratów, będzie musiała być elektryczna. Liczba e-pojazdów użytkowanych przez jednostki samorządowe ma stanowić 30 proc. Tyle samo zresztą w polskich miastach ma być elektrycznych autobusów.

Czytaj : Wskutek ustawy o elektromobilności miasta będą mogły wprowadzać strefy niskoemisyjne

Pomysł jest dobry, ale... jest pewno "ale"

Zdaniem przedstawicieli Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych sam pomysł wykorzystywania we flotach organów centralnej administracji publicznej i jednostkach samorządu terytorialnego określonej liczby pojazdów ekologicznych to krok w dobrym kierunku. Ich zdaniem taki wymóg będzie silnie oddziaływał na rozwój rynku i infrastruktury, a w przypadku komunikacji publicznej wymuszać na samorządach „myślenie proekologiczne i systemowe uzupełnianie taboru o pojazdy niskoemisyjne”. Jest jednak pewne „ale”.

Czytaj : Jaworzno kupiło 16 autobusów elektrycznych. Kolejny przetarg w toku

- Zgodnie z projektem ustawy, 30 proc. taboru komunikacji miejskiej w gminach powyżej 50 tys. mieszkańców mają stanowić pojazdy zeroemisyjne, nie emitujące żadnych gazów cieplarnianych podczas jazdy, czyli de facto wykorzystujące wyłącznie napęd elektryczny. W ten sposób, w praktyce wykluczona została możliwość wykorzystania innych paliw alternatywnych, takich jak CNG, LNG, biometan czy wodór – mówi Maciej Mazur z Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych

Wiele samorządów straci. Np. Tychy oraz Częstochowa

– W naszej opinii, prowadzi to do odgórnego narzucenia jednego tylko rozwiązania. Oznacza bowiem, że te samorządy, które już wcześniej postawiły na rozwiązania ekologiczne i dokonały zakupu większej liczby autobusów napędzanych CNG lub LNG (np. Tychy, czy Częstochowa) zostaną przez ustawodawcę w sposób nieuzasadniony poszkodowane. Interpretując literalnie zapisy ustawy nie będą mogły zaliczyć swoich pojazdów do tak ustanowionych limitów i aby zmieścić się w definicji powinny już teraz zacząć wymieniać swoją flotę na pojazdy elektryczne – dodaje.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE