PARTNER PORTALU
  • BGK

Ustawa o odpadach, ustawa o porządku i czystości w gminie. Proponowane zmiany

  • Piotr Toborek    18 grudnia 2017 - 12:00
Ustawa o odpadach, ustawa o porządku i czystości w gminie. Proponowane zmiany

Zagospodarowanie odpadów dalej jest zadaniem własnym gmin i tak powinno być, ale dzisiaj gminom niewiele z tej władzy pozostało (fot. pixabay)

Cały czas mówimy o jednej stronie medalu, skupiamy się na strumieniu i jego przetworzeniu. Czyli – tak myślą nawet niektórzy samorządowcy – zebrać, dostarczyć do RIPOK-u i zapomnieć. A problem jest szerszy i chciałoby się dostrzec, dokąd te zmiany mają nas doprowadzić.




• Ministerstwo Ochrony Środowiska zaproponowało ostatnio pakiet zmian w ustawie o odpadach i ustawie o porządku i czystości w gminie.

• Ustawa o odpadach jest już na końcu ścieżki legislacyjnej.

• W przypadku ustawy o porządku i czystości w gminie mamy dopiero projekt.

 

Propozycje zmian w ustawie o porządku i czystości w gminie zaskoczeniem nie są, bo wcześniej były one zapowiadane. Pisaliśmy o tych pomysłach także w naszym portalu.

- Projekt pokrywa się z grubsza z wcześniejszymi zapowiedziami, ale diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Nie można powiedzieć, że to jest krok w złą stronę, ale to jest wszystko za mało konkretne, a proponowana zmiana nie dotyka wadliwych fundamentów systemu – ocenia dr Marek Goleń z SGH w Warszawie.

Czytaj też: Ustawa o odpadach do podpisu prezydenta. Sejm nie poparł poprawek Senatu

Nasz rozmówca zwraca uwagę, że najwięcej proponowanych zapisów dotyczy wzmocnienia funkcji kontrolnych. Jak mówi, widać wiarę w to, że gminy będą w stanie realizować podwójną rolę.

- Bo dziś jest tak, że gminy mają kontrolować przedsiębiorców, z którymi na podstawie kontraktów realizują właściwie własne usługi. Kontrolujący nie powinien być tak ściśle powiązany z kontrolowanym – tłumaczy naukowiec i dodaje:

- To generalnie nie ma prawa dobrze działać, bo w tych dwóch rolach występuje jednak pewna sprzeczność interesów.

Co zakłada projekt?

W projekcie ustawy proponuje się m.in. odejście od ryczałtowego rozliczania pomiędzy gminą a podmiotem.

- A to nie jest takie oczywiste, że ryczałt jest droższy, bowiem wszystko zależy od lokalnych powiązań pomiędzy gminą a przedsiębiorstwem. Poza tym trzeba pamiętać, że precyzyjne rozliczanie się z masy odpadów wymaga poważnych nakładów finansowych na wagi dynamiczne dla śmieciarek, a jedna kosztuje sto tysięcy złotych – mówi Marek Goleń.

Jak dodaje, jeśli więc gmina nie zdobędzie się na taki wydatek, to uniemożliwienie ryczałtowych rozliczeń może doprowadzić do tego, że firmy będą zawyżać ilość odpadów.

- Ten kij ma dwa końce i po to była taka możliwość wyboru, żeby gminy decydowały, co jest dla nich lepsze. Oczywiście najlepiej byłoby dokładnie ważyć, ale to kosztuje. Skoro mamy obowiązkowe GPS-y w śmieciarkach, być może warto rozważyć obowiązek wag dynamicznych, co umożliwiłoby wprowadzenie do systemu opłat nowych rozwiązań typu Pay As You Throw, które motywowałyby ludność do zmniejszenia strumienia odpadów. Trzeba by było przy tym uważać na stare patologie, bo pamiętamy, jak ludność umie wykorzystywać odpady w przydomowych kotłowniach – dodaje nasz rozmówca.

Rozłączne przetargi

Podobnie dr Goleń ocenia rozłączenie przetargów na odbiór i zagospodarowanie.

- Też uważam, że tak się powinno robić, ale pociąga to za sobą dodatkowe koszty po stronie administracyjnej. Poza tym znacznie wydłuża postępowanie, bo najpierw trzeba wyłonić wykonawcę przetargu na zagospodarowanie, a dopiero potem na odbieranie. Gdy jakaś gmina musi działać szybko, to może mieć problem. Tu potrzebne będzie jakieś vacatio legis, przynajmniej półroczne.







KOMENTARZE (23)

  • 78317, 2018-01-03 15:51:49

    Do Jurek - no i wyszło szydło z worka - kto chce aby było tak jak było! No i deficytowe punkty skupu - to cios dla tych potęg co uważają, że za ich oddawane odpady powinni mieć płacone...
  • jurek, 2018-01-03 14:48:47

    Do śmiecionośnik: Punkty skupu istnieją również i dzisiaj, są w dużych aglomeracjach miejskich. Mało kto wie, że istniejące w PRL-u punkty to były spółdzielnie z dofinansowaniem budżetowym. Ażeby zwiększyć skup makulatury to oprócz kasy dodawano różne reglamentowane towary. Dzisiaj nie ma reglamenta...cji towarów i centralnego zarządzania, brak jest również opieki państwa w postaci likwidacji luki finansowej dla deficytowych działalności punktów skupu. Liderzy Unii w recyklingu obciążają producenta kosztami selektywnej zbiórki i recyklingu, a oni obciążają konsumenta. Ma być czysto, operatora do zbierania wybierają organizacje przedsiębiorców, zbierający dostają zwrot poniesionych kosztów po przekazaniu odpadu do recyklingu. W Polsce mamy ryczałt i skostniały system przetargowy. Pracownicy resortu tego nie chce zmienić, bo dzięki takiej sytuacji mają co robić.  rozwiń
  • PODATNIK, 2018-01-03 00:39:28

    Ile jeszcze lat będziemy pisać o gospodarce odpadowej,spalarniach,recyklingu. Czy naprawdę nikt z naszych przywódców nie może doprowadzić do otwartej publicznej DEBATY z udziałem wielokrotnie cytowanych fachowców,którzy maja również doświadczenia zagraniczne. Oczywiście tego typu HYDE PARK powinien ...byc maksymalnie nagłosniony ,pokazany w mediach z udziałem Obywateli. W końcu to MY płacimy za te wszystkie eksperymenty. Trzeba ostatecznie skończyć ten cyrk naszym kosztem. Nazwiska fachowców są znane,często cytowane w Portalu. Tylko błagamy nie zapraszać tych,którzy od wielu lat robią nam wodę z mózgu i uważają,że najlepszym/złotym/ interesem jest budowa kolejnych spalarni.  rozwiń