Ustawa śmieciowa nie przynosi spodziewanych efektów ekologicznych

Do dalszych prac skierowały komisje sejmowe poselski projekt nowelizacji ustawy śmieciowej wprowadzający maksymalne stawki opłaty za wywóz śmieci. - Przepisy wymagają szerszych zmian, ponieważ znowelizowana ustawa nie przynosi spodziewanych efektów ekologicznych, jest wręcz odwrotnie – twierdzi Zbyszek Zaborowski z SLD.
Ustawa śmieciowa nie przynosi spodziewanych efektów ekologicznych

Połączone komisje sejmowe środowiska i samorządu terytorialnego zajmowały się w czwartek poselskim projektem nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, wprowadzającej m.in. maksymalne stawki za odbiór śmieci (o pracach komisji można przeczytać tutaj).

Jak zaznaczyli członkowie komisji nowelizacja przepisów nie obejmuje innych wątków funkcjonowania ustawy śmieciowej, w tym podstawowego wątku dla gmin, czyli przetargowego obowiązku postępowania w przypadku odpadów komunalnych - zajmuje się tym w dalszym ciągu rząd.

- Przepisy wymagają zmian, ponieważ znowelizowana ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nie przynosi spodziewanych efektów ekologicznych, jest wręcz odwrotnie. Znacząca cześć odpadów komunalnych jest usuwana z gmin i nieruchomości w sposób niezgodny z prawem, nie jest odpowiednio zagospodarowana. Zwiększyła się ilość odpadów w miejscach, gdzie ich nie powinno być - tłumaczył Zbyszek Zaborowski z SLD.

W pracach połączonych komisji sejmowych środowiska i samorządu terytorialnego znajduje się inny poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Zakłada on m.in., że odpady zmieszane będą od kwietnia do października odbierane nie rzadziej niż raz na dwa tygodnie. Projekt nowelizacji precyzuje też np. pojęcie właściciela nieruchomości; wskazuje ponadto, że obowiązki związane np. ze składaniem deklaracji śmieciowych czy uiszczaniem opłat będą spoczywały na podmiocie faktycznie władającym nieruchomością.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Tam gdzie nabywamy opakowania z produktami winny być w większości odbierane te opakowania. Ustalono podatek śmieciowy i brak powiązania z segregacją, więc czemu służy to nowe fikcyjne przedstawienie. Która gmina sprawdziła jak faktycznie w poszczególnych gospodarstwach jest realizowana zbiórk...a i segregacja. Nawet jednorazowa wizyta w każdym gospodarstwie spowodowałaby jakąś presję dla właściwej realizacji ustawy zaczynając od początku tego łańcucha. Na wsi i w miastach tam gdzie ogrzewanie jest tradycyjne plastyk jest spalany w piecach.Kompostowniki powinni posiadać obowiązkowo wszyscy posiadacze działek. Jest to brak znajomości biologii i głupota aby liście i trawa były wywożone na jakieś centralne wysypiska. Proszę sprawdzić w dniu odbioru segregowanych śmieci, tylko niektórzy oddają plastyk. Jaka więc jest to realizacja ustawy? Gorzej jest niż było. Każdy powinien podpisać umowę o segregacji i udowodnić na koniec roku,że właściwie segreguje śmieci. W przeciwnym razie w jakim celu to nowe przedstawienie, kto inny pobiera opłatę a kto inny dokonuje odbioru , a plastyk nadal palony w piecu. rozwiń

Gabi, 2014-07-06 14:55:11 odpowiedz

Skoro nowa ustawa - to nowa filozofia: Śmieci komunalne powstają głownie z tego, że kupujemy opakowane towary + z naszych zakupów pozostają różne resztki. Zatem kto więcej kupuje - ten więcej śmieci "produkuje". Wniosek: do wszystkich kupowanych towarów doliczyć "podatek śmieciowy&q...uot;, którym następnie należy opłacić wywóz śmieci, a nie zastanawiać się, jak INDYWIDUALNIE (??) nałożyć opłaty/podatek na obywatela (od osoby, wody...?). Wiadomo - kto więcej kupuje, ma więcej kasy i więcej śmieci wyrzuca do wspólnego śmietnika. Równolegle, korzystając z wyżej powstałych funduszy, zorganizować sprawny odbiór śmieci sortowanych od obywateli: powołać Małe Punkty Przyjmowania Sortowanych Wstępnie Odpadów Komunalnych (jest wzorzec: system MPSZOK albo inne Eko-Porty), w którym rejestruje się osoby sortowane odpady (raczej surowce wtórne!) dostarczające, a wtedy można nawet premiować tych, którzy "się wykazują". Nie każąc "ekstra" płacić ludziom za usuwanie śmieci - de facto zamkniemy problem dzikich wysypisk i podrzucania śmieci sąsiadom. Powyższe to oczywiście zarys rozwiązania - ale filozofię chyba posłowie i śmieciowi fachowcy zrozumieją? Równolegle rozwiń

Wojciech Banaszak, 2014-06-06 20:36:33 odpowiedz

Nie przynosi efektów, ponieważ nadal mieszkaniec nie może wyrzucić wszystkiego do śmieci bez jeżdżenia do punktów odbioru. Niech urzędasy przejadą się do Danii i zobaczą jak mieszkańcy mają kosze na wszystkie rodzaje śmieci i nie muszą z nimi nigdzie jeździć, a w dodatku są premiowani za segregacje.... A firmy biją się o segregowane odpady, bo na nich zarabiają więcej niż na zwykłych śmieciach. rozwiń

tres, 2014-06-06 13:34:48 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE