W 18 gminach mają najniższe koszty utylizacji odpadów

  • Bartosz Dyląg
  • 04-06-2016
  • drukuj
- Odpady, które mieszkańcy tych 18 gmin przywożą do Jarocina, są przetwarzane w najnowszych technologiach, produkowany jest gaz i prąd, a ponadto koszt pozbycia się tony odpadów, które przywożone są do Jarocina, jest najniższy w Wielkopolsce przy tak kosztownej instalacji, bo to było 150 mln zł - mówi o Zakładzie Gospodarowania Odpadami w Jarocinie burmistrz Adam Pawlicki.
W 18 gminach mają najniższe koszty utylizacji odpadów
Rozbudowa Zakładu Zagospodarowania Odpadów Jarocin kosztowała niemal 150 mln zł. Fot. mat. prasowe.

W konkursie Top Inwestycje Komunalne 2016 nagrodę czytelników serwisu Portalsamorządowy.pl zdobyła rozbudowa Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Jarocinie. To wyjątkowa inwestycja, bo skupiająca 18 gmin.

Adam Pawlicki, burmistrz Jarocina: – To, że za komuny w Jarocinie był festiwal, który był oazą wolności w czasach, kiedy jej nie było powoduje, że my nieco inaczej się zachowujemy niż w innych miejscach Polski, jesteśmy bardziej odważni, otwarci nie tylko na różne gatunki muzyki, ale i działalności komunalnej i bardzo chętnie wchodzimy w nowe rzeczy.

To jedna z największych i najnowocześniejsza instalacja w Polsce. Jest z pewnością czymś niesamowitym ze względu przede wszystkim na to, że udało nam się skupić dodatkowe 17 gmin, które współtworzyły i współfinansowały ten projekt.

Jaką wymierną korzyść mają z tej instalacji?

– Spowodowało to, że odpady, które mieszkańcy tych 18 gmin przywożą do Jarocina, są przetwarzane w najnowszych technologiach, produkowany jest gaz i prąd, a ponadto koszt pozbycia się tony odpadów, które przywożone są do Jarocina, jest najniższy w Wielkopolsce przy tak kosztownej instalacji, bo rozbudowa kosztowała 150 mln zł.

Świadczy to o tym, że to było przemyślane, racjonalnie wykonane, nie ma niepotrzebnych elementów typu ekrany dźwiękochłonne na autostradzie A2. Tego typu rzeczy staraliśmy się uniknąć, by nie powodować niepotrzebnych kosztów, a co za tym idzie kosztów utylizacji odpadów, które są w Jarocinie.

Instalacja była inicjatywą Jarocina.

– Tak, to było jakieś 10 lat temu, kiedy zaczęliśmy prace nad projektem, szczęśliwie udało doprowadzić się do zakończenia choć nie bez bólu, bo musieliśmy odsunąć generalnego wykonawcę od realizacji tego zadania i sami dokończyć ten projekt. Z końcem zeszłego roku wykonawca przestał realizować zadanie i z powodu niedotrzymania terminów groził nam zwrot 85 mln zł środków unijnych. Nie mogliśmy przedłużyć budowy, ponieważ były to pieniądze ze starej perspektywy UE.

Ciężko było przekonać włodarzy 17 gmin do tego przedsięwzięcia?

– Ciężko. Niestety, jeden wykruszył się całkowicie i złamał porozumienie, część nie wniosła aportu takiego, jaki deklarowała. Niestety Jarocin jako gmina, która była i jest liderem tego porozumienia, musiała uzupełnić te wkłady, które były niezbędne zgodnie z projektem. Inaczej musielibyśmy zwrócić pieniądze unijne.

Jakie obawy miały gminy?

– To co zawsze. My Polacy jesteśmy trudni we współpracy. Dlatego wszyscy gratulują mi i pytają, jak się udało doprowadzić do współpracy i stworzenia tak potężnego przedsięwzięcia z 17 gminami, bo często z trzema trudno sobie poradzić.

Myślę, że kluczem było zaufanie i chęć zrobienia czegoś zgodnie ze sztuką, z wymogami norm unijnych i z ceną. Zaufali mi włodarze i radni 17 gmin, a nie było to łatwe, bo żadna gmin nie chce inwestować w obcej gminie. A inwestycja jest w gminie Jarocin.

Sukcesem dla gmin, które weszły w ten projekt jest to, że złotówka za udział w wartości, który mieli w zeszłym roku, dzisiaj jest warta 3 zł. Czyli dzięki temu, że udało się to skończyć, pozyskaliśmy darmowe środki, wzrosła wartość firmy. Te gminy potroiły majątek.

Myślicie, by zaprosić do udziału w spalarni kolejne gminy?

– Następne gminy mogą dołączyć i takie możliwości mamy, ale nie muszą. Staramy się o to, bo efekt skali daje lepsze efekty, bo koszty zarządu czy zakładu są takie same. W tej chwili uruchamiamy drugą zmianę, ale równie dobrze może być trzecia. Maszyny, sprzęt, zarząd jest ten sam, a koszty dzielą się wtedy na trzy zmiany, a nie na dwie.

Planujemy kolejne inwestycje, które wprowadzą wyższy poziom efektowności tego przedsięwzięcia, jak produkcja prądu z RDF, bo w tej chwili mamy z biomasy, którą oddzielamy od frakcji palnych.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski apeluje o pomoc!!!!!!!!!!!!!!!! Chodzi o ochronę dzieci biskupa Kalety poczętych in vitro przed śmiercią. Biskup chce zabić swoje dzieci. Ks. Tadeusz ujawnia sprawę. Mam wrażenie, że wszystkim zależy tylko na wyciszeniu tej sprawy i wpłynięciu na ks. Tadeusza by m...ilczał albo nawet kłamał. I to w Kościele poraża najbardziej. Jeśli nie kler, jeśli media katolickie milczą lub kłamią to gdzie są zaangażowani wierni? Cały Kościół taki jest? Czemu sprawa jest wyciszona? rozwiń

maria, 2016-06-05 14:45:50 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE