W Polsce masowo znikają odpady. Spalarnie ukryłyby problem?

  • Piotr Toborek
  • 10-06-2016
  • drukuj
• Samorządy wpisały do Wojewódzkich Planów Gospodarki Odpadami chęć budowy 74 spalarni.
• To nierealne, my mamy większość odpadów odzyskać i przygotować do ponownego użycia – mówi wiceminister środowiska Sławomir Mazurek.
• Naszych problemów nie rozwiążemy spalaniem, to wymówka dla tych, którzy twierdzą, że nic innego nie da się zrobić – mówi dr Marek Goleń.
W Polsce masowo znikają odpady. Spalarnie ukryłyby problem?
Spalanie odpadów to metoda bardzo droga (fot.ptwp)

Plany budowy 74 instalacji termicznego przekształcania odpadów, a tyle wpisano do przygotowywanych wojewódzkich planów gospodarki odpadami, wskazywałyby, że spalamy większość odpadów, a mamy większość odpadów odzyskać i przygotować do ponownego użycia – mówił kilka dni temu w rozmowie z portalem parlamentarny.pl wiceminister środowiska Sławomir Mazurek.

Jak wyjaśniał podsekretarz stanu, w Polsce spalarni potrzebujemy tyle, by nie zakłócić głównych, związanych z recyklingiem priorytetów, wynikających z hierarchii postępowania z odpadami.

– Szacujemy, i to będzie zapisane w krajowym planie gospodarki odpadami, że w skali Polski te instalacje będą musiały zagospodarować 30 proc. odpadów, które mamy – wyjaśnia wiceminister.

Pozostałe muszą być odzyskane, przegotowane do powtórnego użycia, poddane recyklingowi.

Plany przedstawione przez ministra wywołały gorącą dyskusję wśród naszych czytelników. Nie brakuje takich, którzy uważają, że spalarnie pozwoliłby rozwiązać problem „znikania” śmieci.

„Rząd zatwierdził od 1 stycznia 2016 r. zakaz składowania praktycznie wszystkich odpadów komunalnych poza tymi przetworzonymi biologicznie w instalacjach MBP. W efekcie obecnie, poza niewielką ilością odpadów komunalnych przetwarzanych w spalarniach i cementowniach cała reszta znika w różnych szemranych instalacjach, żwirowniach, kierowana jest na składowiska w oparciu o sfałszowane wyniki badań” – komentuje czytelnik podpisujący się 191212.

Jak dodaje, nie jest to wiedza tajemna, wiedzą o tym wszyscy zajmujący się odpadami.
"W odpowiedzi na te absurdy zgłoszono szereg projektów budowy małych spalarni-elektrociepłowni (10-30 tys. ton na rok), co pozwoliłoby w sposób legalny zagospodarować te odpady, z którymi obecnie nie ma co zrobić".

Zdaniem naszego czytelnika kwestią do dyskusji jest czy to spalanie ma sens ekonomiczny.

– I tylko tyle. Bo chyba raczej wszyscy zdają sobie sprawę, że recyklingu z obecnego poziomu ok. 15 proc. nie rozwiniemy do 50 proc. w perspektywie 3 – 5 lat. W efekcie tego co się dzieje na rynku – będziemy mieli (w oparciu o sprawozdania) najniższe w Europie i na świecie wskaźniki składowania odpadów komunalnych ulegających biodegradacji, przy czym większość tych odpadów i tak wyląduje na składowiskach, „przypadkowo” się spali, zostanie odebrana przez bankrutujące firmy – dodaje.

A jak ten problem widzą eksperci?

– Przede wszystkim należy stwierdzić, że zgodnie z obowiązującymi obecnie regulacjami sektor energetyczny i gospodarka odpadami "nie widzą się" – mówi Tomasz Styś ekspert w Instytucie Sobieskiego.

Jak mówi, to co dla pierwszego jest paliwem, dla drugiego jest wciąż tylko odpadem. Stąd m.in. bierze się trudność w realizacji projektów o charakterze synergii energetyczno-śmieciowych.

– Po drugie, od wejścia w życie rozporządzenia Ministra Gospodarki zakazującego składowania frakcji kalorycznej minęło raptem kilka miesięcy. W związku z tym, poza szacunkami, nie dysponujemy żadnymi "twardymi" danymi, ile ich – nawet w przybliżeniu – jest.

 


KOMENTARZE (15)ZOBACZ WSZYSTKIE

15 zł od osoby x 12 miesięcy x 20 milionów obywateli to =3,6 miiiarda rocznie ,kto i za co dostanie takie piniądze [50 % administracja a co zresztą] kto zarobi na produktach segregacji.
Panie doktorze ,15 zł =180 zł rocznie łatwo powiedzieć ,aby wdrożyć potrzebny jest szczegółowy program
... rozwiń

profesor, 2016-10-10 12:41:46 odpowiedz

Państwo teoretyczne, od góry w dół...Czekamy, aż UE rozstrzygnie nasze problemy. I zrobi to, a jakże...

Widzący, 2016-07-08 11:51:40 odpowiedz

Do starszy absolwent: Pan dr Marek Goleń od dawna krytykuje fabryki śmieci ze śmieci - czyli rozrywanie woreczków rzucanych na sita i taśmę aby z oślizłej i śmierdzącej brei wyciągać coś co nawet po umyciu (dodatkowe zyżycie wody!) odstręcza dalszych recyklerów od użycia tak zafajdanych potencjalny...ch surowców... Jest to zgodne ze stanowiskiem zawartym "Założeniach do ustawy o ucipwg, w dokumencie rządowym z 2010 roku w którym czytamy: "„budowa sortowni odpadów zmieszanych jako samodzielnej instalacji do odzysku surowców wtórnych jest technologicznie i środowiskowo nieuzasadniona a co za tym idzie także niecelowa ekonomicznie , bowiem frakcja surowca uzyskana przy sortowaniu odpadów zmieszanych wynosi ok. 8 %, co nie stanowi znaczącego udziału odzysku. Poza tym jakość odpadów pozyskiwanych w takiej sortowni nie zawsze pozwala na dalsze ich przetworzenie”. Tak więc rzeczywiście argumenty Pana dra M. Golenia przypominają te z Misia kiedy pyta po co nam te fabryki śmieci ze śmieci - kiedy my mamy wkrótce uchronić przed deponowaniem na składowiska 65 proc. masy wszystkich odpadów komunalnych... Odpowiedź zawarta w "Misiu" jest prl-owską wcześniejszą wersją "Kręcenia lodów"... youtube.com/watch?v=uPZj1p_smCA rozwiń

Bareja, 2016-06-12 21:23:18 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU