W poniedziałek dalszy ciąg kolejowych mediacji

Rozmowy między kolejarzami a pracodawcami zostały przerwane do poniedziałku do godz. 13.30 - poinformował w piątek mediator Longin Komołowski. Komołowski ocenił, że "klimat rozmów jest dobry".
W poniedziałek dalszy ciąg kolejowych mediacji

ZAKTUALIZOWANY. Komołowski ocenił, że "klimat rozmów jest dobry". Pytany, czy ewentualny strajk na kolei jest prawdopodobny - nie chciał tego ocenić. Dodał, że ewentualny strajk nikomu nie jest potrzebny.

Minister transportu Sławomir Nowak ocenił, że z piątkowego strajku na kolei zadowoleni są wyłącznie związkowcy, liderzy związkowi, a nie pasażerowie czy władze PKP.

---------------WCZEŚNIEJSZE INFORMACJE------------------

Rząd nie zrobił nic, aby złagodzić skutki strajku na kolei dla pasażerów - zarzucają posłowie PiS. Posłowie mają także zastrzeżenia do sposobu negocjacji z protestującymi.

"O strajku wiadomo od kilku dni, o gotowości strajkowej od kilku miesięcy, tak naprawdę rząd, ministerstwo transportu oraz zarząd PKP wiedzieli, że strajk się zbliża. Nastąpił paraliż ruchu kolejowego, wiele osób nie dojechało do pracy. (...) Nie pojawiały się komunikaty o komunikacji zastępczej. Nic nie zostało przygotowane w zakresie złagodzenia skutków strajku. To wskazuje na nieudolność systemu zarządzania, który został przyjęty przez ministra transportu odnośnie spraw kolei" - powiedział Krzysztof Tchórzewski (PiS) podczas piątkowej konferencji w Sejmie.

Czytaj też: Będą zastępcze połączenia na czas strajku

Według niego w negocjacjach ze stroną związkową ze strony władz spółek kolejowych brały udział "zastępcze osoby, niekompetentne do podejmowania decyzji". "To sytuacja niedopuszczalna, świadczy o lekceważeniu strony społecznej" - stwierdził poseł PiS.

Związkowcy od kilku miesięcy sprzeciwiają się jakimkolwiek zmianom w systemie naliczania ulg na przejazdy koleją dla pracowników spółek kolejowych oraz dla kolejowych emerytów. Chcą utrzymania ulg na obecnych zasadach. Pracodawcy proponują natomiast, by pracownicy mieli 99 proc. ulgę, emeryci kolejowi - 80 proc. i żeby ulgi nie obejmowały przejazdów w pierwszej klasie.

„Chaosu nie było, ale paraliż był" - powiedział dziennikarzom Karnowski.

Między godziną 7 a 9 rano z powodu strajku w całej Polsce zatrzymano ponad 340 pociągów, czyli ok. 1/3 wszystkich, które w tym czasie wyjechały na tory. Łączne opóźnienie pociągów spowodowane przez strajk przekroczyło 27 tys. minut. Przewoźnicy kolejowi do godz. 12.00 będą wzajemnie honorować swoje bilety.

Prezes PKP podziękował wszystkim pracownikom, którzy nie przystąpili do strajku. Poinformował dziennikarzy, że w czterech miejscach doszło do zablokowania torów, co jest złamaniem prawa.

„Będziemy ustalać, kto konkretnie zablokował tory i będziemy wyciągać wobec tych osób konsekwencje" - powiedział. Dodał, że konsekwencje te będą polegały na poinformowaniu prokuratury.

Prezes zarządzającej infrastrukturą kolejową spółki PKP PLK Remigiusz Paszkiewicz powiedział dziennikarzom, że łączne koszty strajku dla spółek kolejowych sięgną kilkudziesięciu milionów złotych. Poinformował, że najgorsza sytuacja panowała w czasie strajku na południu Polski: w okolicach Katowic, Wrocławia, Tarnowskich Gór, Krakowa i Rzeszowa.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Już nie możemy się doczekać poniedziałkowych mediacji !!!

PLACEK, 2013-01-25 19:57:55 odpowiedz

Ciekawi mnie, co zamierzają kolejarze w ten sposób osiągnąć? PKP (pod jakimkolwiek szyldem by nie występowały) i tak są mocno negatywnie odbierane przez pasażerów. Jak jeszcze przez strajk ludzie nie będą mogli dojechać do pracy, to pozycja PKP wobec klientów jeszcze się pogorszy. Bo wątpię, żeby cz...łowiek, który jeździ w brudnych i niedogrzanych wagonach, a jeszcze czasem nie pojedzie w ogóle, bo albo strajk, albo inne problemy, obwiniał za to rząd, a nie PKP właśnie. rozwiń

krzyciel, 2013-01-25 08:38:03 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE