W ustawie o OZE pozostał zapis prosumencki

Sejm, wbrew rządowi, odrzucił kontrowersyjne poprawki Senatu do ustawy o odnawialnych źródłach energii dot. mikroproducentów energii. Zakładały ona zastąpienie taryf gwarantowanych prawem do odsprzedaży nadwyżek energii za 210 proc. hurtowej ceny.
W ustawie o OZE pozostał zapis prosumencki
fot.pixabay.com

Oznacza to, że w ustawie pozostał zapis tzw. prosumencki - wprowadzony nieoczekiwanie przez Sejm przy uchwalaniu ustawy o OZE - który gwarantuje posiadaczom przydomowych mikroinstalacji (np. solarów) o mocy do 10 kW odkup od nich "zielonej" energii po cenie gwarantowanej i wyższej niż rynkowa. Za odrzuceniem poprawek Senatu głosowało 227 posłów, przeciwko - 200, a dziewięciu posłów wstrzymało się od głosu.

Tzw. zapis prosumencki dzieli prosumentów (czyli jednoczesnych producentów i konsumentów energii) na dwie grupy - najmniejsze instalacje do 3 kW i te od 3kW do 10 kW. W przypadku tych pierwszych wsparcie miałoby wynieść ok. 75 gr na kWh w ciągu piętnastu lat, w przypadku drugiej 40 - 70 gr/ kWh.

Zdaniem autorów propozycji prosumenckiej wprowadzenie tych zachęt pozwoli rozruszać segment mikroinstalacji, co w efekcie umożliwi obniżenie ich ceny i doprowadzi do spopularyzowania takich instalacji w Polsce. Dzięki temu kolejnym prosumentom miałoby się już opłacać inwestowanie w takie urządzenia bez specjalnej taryfy.

Komisja nadzwyczajna ds. energetyki i surowców energetycznych rekomendowała jednak posłom przyjęcie poprawki Senatu, która - według senatorów - miała być kompromisem między stanowiskiem rządu a zapisem prosumenckim. Zapisowi temu sprzeciwia się rząd, który uważa, że nastąpi gwałtowny rozwój mikroinstalacji, co pociągnie za sobą dodatkowe koszty. Resort gospodarki, z którego wyszedł projekt ustawy o OZE, przekonuje, że dzięki taryfom gwarantowanym instalacje będą służyć celom zarobkowym - czyli produkcji energii na sprzedaż, a nie na własne potrzeby, jak zakłada idea prosumenckości.

Szef komisji nadzwyczajnej ds. energetyki i surowców energetycznych Andrzej Czerwiński (PO) przekonywał w wystąpieniu przed głosowaniem, że zapis prosumencki "może pomóc" grupie 200 tys. właścicieli mikroinstalacji, jednak - jak zaznaczył - na tę pomoc "ma się złożyć" ogół obywateli. Według niego "pytanie podstawowe" dotyczy roli, jaką powinno w tej sytuacji odgrywać państwo. Czy "parlament ma bronić Bogu ducha winnych ludzi", czy ma tworzyć warunki dla 200 tys. osób, które "będą robić interes dlatego, że wszyscy się na to złożą" - pytał.

Przeciwne stanowisko zajął Jacek Najder (TR), który przekonywał, że zapis prosumencki oznacza walkę o "prosumencką energetykę obywatelską". Jego zdaniem taka energetyka to jedna z recept na bezpieczeństwo energetyczne państwa i sposób na realizację hasła "bliżej ludzi" z expose rządu Ewy Kopacz.

- Dzięki temu energetyka będzie bliżej ludzi. Nie tam, gdzie są wielkie korporacje, tylko tam gdzie ludzie produkują prąd i go zużywają - przekonywał.

Ustawa o OZE została zaakceptowana przez Sejm w połowie stycznia. Jedną z podstawowych zmian wobec obecnie obowiązujących przepisów dot. wspierania OZE jest zmiana systemu świadectw pochodzenia energii na system aukcyjny. System wyboru najlepszej oferty w tych samych warunkach ma być tańszy dla budżetu państwa o ponad 7 mld zł. Po zmianach do 2020 r. w budżecie ma pozostać 20 mld zł.

OZE to jeden z priorytetów polityki energetyczno-klimatycznej Unii Europejskiej. Jednym z jej celów jest 20-proc. udział tych źródeł w finalnym zużyciu energii. Dla Polski ten cel jest nieco niższy - średnio 15,5 proc. Źródła odnawialne na razie są droższe od konwencjonalnych, i aby się rozwijały, trzeba je wspierać, czyli dotować. Ustawa m.in. kompleksowo reguluje te kwestie.

 

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

To przecież od dawna wiadomo, że rządzący i inne ustawowe władze w Polsce od dawien dawna są na pasku i judaszowych srebrnikach obcego kapitału i lobby wszelakich korporacji, które po prostu, na dodatek, okradają najbiedniejszych Polaków. Ale wybory wkrótce... W kolejce staną nowe zastępy, oszustów ...i złodziei. rozwiń

kolorowy, 2015-03-04 11:29:26 odpowiedz

Instalacje "produkujące" zieloną energię z całą pewnością są w stanie odciążyć nasze rachunki za prąd. Decydując się na ich zakup trzeba jednak brać pod uwagę okres zwrotu z inwestycji. Spodziewających się szybkich zysków z całą pewnością mogą nie być do końca zadowoleni z efektów. Dla wsz...ystkich, którzy chcieliby osiągnąć zamierzony efekt (oszczędności) szybciej, a także bez konieczności wydawania sporych kwot na systemy produkujące prąd, zapraszam do zapoznania się z możliwościami jakie dają grupowe zakupy energii organizowane na stronie Ogarniamprad. rozwiń

Optymista, 2015-03-01 20:15:41 odpowiedz

Pan Poseł Czerwiński "zapomniał" dodać, że alternatywą było, aby tę energię wytworzyć w kotłach węglowych opalanych biomasą lub farmach wiatrowych należących do energetyki systemowej. Cała "akcja informacyjna" jaką zafundowało posłom i senatorom lobby energetyczne jest nie do pom...yślenia. Polecam: solwis.pl/apel

Jednocześnie wprowadzenie taryf gwarantowanych to w końcu bardzo dobra informacja dla Samorządów, które będą mogły wykorzystać środki z UE oraz np. z Programu Prosument JST i uruchomić projekt mikroinstalacji dla mieszkańców oraz zabezpieczyć spłatę kredytu właśnie z taryfy gwarantowanej. Przy odpowiednim złożeniu projektu jest to wreszcie sensowna propozycja tak dla JST jak i dla mieszkańców... nie wspominając o środowisku: solwis.pl/pvcalc
rozwiń

Jakub Wiśniewski SolwisPL, 2015-02-22 21:57:48 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU