W Warszawie będzie można palić węglem?

Nie spodziewam się w Warszawie wprowadzania zakazu palenia węglem w domowych piecach, tak jak to się stało w Krakowie. Warszawa nie ma takich problemów ekologicznych jak Kraków, m.in. dlatego, że 70 proc. mieszkańców stolicy korzysta z ciepła sieciowego - mówi Andrzej Gajewski, prezes PGNiG Termika.
W Warszawie będzie można palić węglem?

- Zakaz spalania węgla w gospodarstwach domowych jest decyzją samorządową, ciepłownicy o tym nie decydują. Uważam, że jeśli zapadną kolejne takie decyzje, to raczej nieprędko. Wszyscy będą czekali na wyniki eksperymentu krakowskiego, który musi odpowiedzieć na pytania: jak wpłynie to na budżety gospodarstw domowych? Czy i w jakim zakresie finansowym władze komunalne pomogą w wymianie pieców na nowe instalacje grzewcze? Jaka będzie reakcja ludzi - mówi wnp.pl Andrzej Gajewski, prezes PGNiG Termika, spółki z grupy PGNiG zaopatrującej w ciepło Warszawę.

Z punktu widzenia dostawcy ciepła interesujące będzie, jakie rozwiązanie zastępcze w Krakowie okaże się najbardziej opłacalne, a zatem i preferowane. Czy lokalne małe kotłownie przestawią się z węgla na paliwo gazowe, czy też budynki będą się podłączały do sieci ciepłowniczej, która w Krakowie jest dobrze rozwinięta? A może będą powstawały nowe, małe lokalne elektrociepłownie na gaz, obsługujące też małe i średnie przedsiębiorstwa wykorzystujące to medium w swoich technologiach produkcji, jak np. zakłady przetwórstwa spożywczego.

- PGNIG Termika ma już przygotowaną stosowną ofertę: możemy taką elektrociepłownię wybudować pod klucz na nasz koszt, potem ją eksploatować pod warunkiem zawarcia długoterminowej umowy na dostawy ciepła - przekonuje Andrzej Gajewski.

W ocenie prezesa Andrzeja Gajewskiego podobnych regulacji co w Krakowie, nie należy spodziewać się w Warszawie.

- Czy można się podziewać takich regulacji w Warszawie? To pytanie do władz komunalnych. Osobiście nie spodziewałbym się takiej decyzji. Od połowy lat pięćdziesiątych XX w. w Warszawie postawiono na korzystanie z ciepła systemowego, czyli wytwarzanego centralnie i dostarczanego rurociągami. PGNiG Termika jest największym przedsiębiorstwem elektrociepłowniczym w Unii Europejskiej. Warszawa nie ma takich problemów ekologicznych jak Kraków, m.in. dlatego, że to nasze ciepło - trafia do kranów i kaloryferów 70 proc. mieszkańców stolicy, a jesteśmy firmą niskoemisyjną. Już dziś spełniamy normy europejskie w zakresie ochrony środowiska, jakie będą wprowadzone w 2016 roku a poza tym ciągle się modernizujemy. Krótko mówiąc: Warszawa już ma ekologicznego producenta ciepła - zapewnia Andrzej Gajewski.

Rynek ciepła w Warszawie jest podzielony: wytwarzaniem ciepła zajmuje się PGNiG Termika a dystrybucją Dalkia Warszawa z grupy Dalkia Polska. Dalkia Warszawa jest właścicielem i operatorem sieci ciepłowniczej budowanej z myślą o rozprowadzeniu ciepła produkowanego na Siekierkach, Żeraniu, Woli czy Kawęczynie.

Andrzej Gajewski zapewnia, że współpraca obu firm układa się dobrze: - Jesteśmy rodzeństwem poczętym przez tych samych rodziców, gdy decydowano przed laty o sposobie ogrzewania Warszawy. Robimy to nadal wspólnie, a warszawiacy są z rezultatu końcowego zadowoleni. Współpraca musi zatem być dobra. PGNiG Termika produkuje najtańsze ciepło w Polsce, a Dalkia je sprawnie dostarcza. Promowanie korzystania z ciepła sieciowego jest więc w naszym wspólnym interesie i robimy to - wskazuje Andrzej Gajewski.

System ciepłowniczy Dalkii Warszawa liczy ponad 1 700 km sieci, którymi dostarczane jest ciepło do ok. 19 tys. obiektów na terenie Warszawy. Warszawski system ciepłowniczy zasilany jest z czterech źródeł: Elektrociepłowni Siekierki, Elektrociepłowni Żerań, Ciepłowni Kawęczyn i Ciepłowni Wola, należących do PGNiG Termika.

Z ciepła sieciowego w Warszawie korzystają m.in. Stadion Narodowy, budynki wyższych uczelni (Politechnika Warszawska, Uniwersytet Warszawski, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, Szkoła Główna Handlowa), gmachy Sejmu i ministerstw.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE