Warszawa, Radiowo: Składowisko na razie zostaje

• Sąd administracyjny zawiesił decyzje nakazujące zamknięcie od 1 stycznia 2017 r. kompostowni Radiowo na warszawskich Bielanach.
• Zamknięcia uciążliwej instalacji domagają się mieszkańcy Bielan.
• Miasto miałoby jednak problem, bo na Radiowo trafia jedna trzecia wszystkich warszawskich odpadów.
Warszawa, Radiowo: Składowisko na razie zostaje
Składowisko na Radiowie. (fot.konsultacje.warszawa.pl)

Wojewódzki Sąd Administracyjny, do którego skargę złożyło warszawskie Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania (MPO) wstrzymał decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska (GIOŚ) o zamknięciu kompostowni na Radiowie, która uprzykrza życie mieszkańcom Bielan.

Generalny inspektor ochrony środowiska nakazał MPO zamknięcie instalacji 24 października, kilka dni później marszałek mazowiecki odmówił firmie udzielenia pozwolenia zintegrowanego, potrzebnego do prowadzenia kompostowni w przyszłym roku.

Bez efektu ekologicznego

Marszałek podkreślał wówczas, że instalacja na Radiowie nie spełnia wielu wymogów prawa, a proces przetwarzania odpadów jest prowadzony w sposób iluzoryczny, bez efektu ekologicznego w postaci skutecznego wydzielenia podstawowych odpadów nadających się do recyklingu.

- Wojewódzki Sąd Administracyjny przychylił się do naszego wniosku i postanowił wstrzymać wykonanie zaskarżonej decyzji głównego inspektora ochrony środowiska - napisało MPO w specjalnym komunikacie, dodając, że: - Postanowienie z 5 grudnia oznacza, że instalacja do mechaniczno-biologicznego przetwarzania zmieszanych odpadów komunalnych w Radiowie będzie funkcjonowała po 1 stycznia.

WSA uzasadniał swój wyrok… zbyt wysokimi kosztami jakie poniosłaby spółka w wyniku zamknięcia instalacji: - Zamknięcie kompostowni oznaczałoby, że MPO nie mogłoby wywiązać się z obowiązujących do końca lipca umów na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych, co skutkowałoby karami finansowymi – tłumaczył sąd.

Co dalej z instalacją?

Wstrzymanie wykonania decyzji nie zamyka sprawy. Instalacja może działać bez pozwolenie do czasu rozpatrzenia merytorycznego sprawy przez sąd, co zapewne potrwa kilka miesięcy.

- Postępowanie MPO przez ostanie lata to skandal - mówi Grzegorz Pietruczuk, wiceburmistrz Bielan dla portalu tubielany.pl. - Trzy niezależne instytucje (WIOŚ, GIOŚ oraz Urząd Marszałkowski) wydały decyzje o zamknięciu kompostowni, która szkodzi tysiącom mieszkańców. Sąd stanął jednak po stronie spółki, która z pełną premedytacją łamie prawo! To pokazuje, że prawo w Polsce obowiązuje tylko niektórych. My się nie podajemy. Będziemy skarżyć postanowienie sądu.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Niech goje wdychają ten smród! Interesy miasta są ważniejsze niż jakieś tam Bielany

glaertes, 2016-12-15 09:26:07 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE