PARTNER PORTALU
  • BGK

Warszawskie przystanki jak popielniczki

  • PAP    12 marca 2011 - 11:00
Warszawskie przystanki jak popielniczki

Popielniczki w koszach na śmieci na warszawskich przystankach są puste, za to wokół leżą stosy niedopałków. Dlaczego władze stolicy nie potrafią uporać się z tym problemem?




Taka sytuacja, to skutek ustawy antynikotynowej, która zabrania palenia tytoniu na przystankach komunikacji miejskiej. Efekt jest taki, że oczekujący odchodzą kawałek dalej. Niedopałki oczywiście lądują na chodnikach - czytamy w "Życiu Warszawy".

Sprawdź notowania prezydent Warszawy

Rachunek jest prosty: za złamanie zakazu palenia na przystanku mandat wynosi 500 zł, za śmiecenie tylko 50 zł. Zysk w przypadku ewentualnej wpadki jest wymierny.

Po psich odchodach, niedopałki stają się drugą zmorą stolicy. Rozwiązanie problemu nie jest jednak takie proste, bo kosze na przystankach należą do Zarządu Transportu Miejskiego, a pozostałe do Zarządu Oczyszczania Miasta. Choć obie instytucje nawet nazwy mają podobne, o porozumienie bardzo trudno.

A może po prostu przestawić kosze i tym samym zachęcić palaczy do korzystania z nich - zastanawia się "Życie Warszawy".

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.