Wielkie sprzątanie po nocnej zabawie we Wrocławiu

Wielkie sprzątanie po nocnej zabawie rozpoczęło się w niedzielę rano we Wrocławiu. Mimo porażki polskiej reprezentacji w sobotnim meczu z Czechami na miejscowym stadionie (0:1), zabawa w centrum miasta trwała do późnych godzin nocnych.
Wielkie sprzątanie po nocnej zabawie we Wrocławiu

W niedzielę rano na większości ulic wrocławskiego Rynku i wokół Strefy Kibica nadal zalegały śmieci, a pod stopami chrzęściło potłuczone szkło.

Odpadki stopniowo zgarniano na sterty np. na reprezentacyjnej ul. Świdnickiej i na większej części Placu Solnego. Gruntownie wysprzątana była już prowadząca do Rynku ul. Kuźnicza.

Ulicami wokół Rynku krążyły samochody czyszczące. Pracownicy wrocławskich klubów, barów i kawiarń sami sprzątali ogródki swoich lokali. Pozostałości nocnej imprezy zbierali też sprzed domów niektórzy mieszkańcy.

"Dużo tych śmieci. Choć było głośno i przewijało się sporo pijanych osób, w nocy obyło się bez większych zniszczeń" - relacjonowały pracownice jednego z barów.

"No to pożegnaliśmy Euro" - skrzywiła się zbierająca śmieci przy wejściu do swojego domu pani Maria. "Wolę ten bałagan sama z grubsza posprzątać, niż miałabym czekać nie wiadomo ile" - zaznaczyła.

Po zamknięciu oficjalnej Strefy Kibica zabawa, głównie polskich kibiców, trwała w najlepsze. Uciszyło się dopiero długo po godz. 3 w nocy.

Polacy, początkowo poirytowani wynikiem, krążyli po ulicach i zbierali się wokół klubów i barów. Dość szybko jednak humory miłośnikom piłki nożnej z Polski poprawiły się, a stało się to głównie pod wpływem rozbawionych kibiców z Czech.

Im później, tym głośniej słychać było w centrum Wrocławia skandowania "Polacy, nic się nie stało". W niedzielę rano, po godz. 9, w knajpkach przy Rynku siedziały już tylko ostatnie grupki nocnych imprezowiczów.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE