Właśnie dlatego w Polsce trzeba zmienić zarządzanie metropoliami

• Duże ośrodki miejskie nie zawsze potrafią się szybko porozumieć z otaczającymi je mniejszymi gminami. Podobne kłopoty mają miasta tworzące konurbacje.

• Ten kłopot z działaniem widać było na przykładzie darmowej komunikacji wprowadzonej na wypadek smogu. W kilku miastach Polski decyzje zapadały błyskawicznie. A w niektórych dyskusje w tej sprawie jeszcze się nie zakończyły.

• Wspólne działania metropolii i otaczających je gmin są konieczne nie tylko w przypadku organizacji transportu publicznego. Także w przypadku gospodarki odpadami czy rynku pracy.
Właśnie dlatego w Polsce trzeba zmienić zarządzanie metropoliami
Czy Poznań wprowadzi darmową komunikację na wypadek smogu? I dla kogo? (fot. poznan.pl)

Temat metropolii nie schodzi w ostatnich tygodniach z czołówek gazet i serwisów informacyjnych. Jego popularność to oczywiście „zasługa” polityków, którzy złożyli do laski marszałkowskiej projekt nowelizacji ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy, zakładający stworzenie gigantycznej (jak na polskie realia), złożonej z 33 obecnych gmin stołecznej metropolii. Krótko po tym w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy o związku metropolitalnym dla województwa śląskiego. O własnej metropolii marzą też poznaniacy.

Nieszczęściem byłoby, gdyby temat metropolii – rozumianej w kategoriach zarządzania organizmem miejskim – został wpisany w bieżącą walkę polityczną, a tak właśnie stało się w przypadku Warszawy. Naraża to bowiem na zarzut „polityczności” wszelkie głosy samorządowców, którzy wskazują na niewydolność (bądź w najlepszym razie niedoskonałość) obecnego modelu współpracy miasta stołecznego z otaczającymi je gminami. Tych zaś bynajmniej nie brakuje.

- Obecna ustawa metropolitalna jest martwym prawem. Ona już nie przystaje do obecnych realiów – powiedział nam Arkadiusz Śliwa, burmistrz Sulejówka, gdy pytaliśmy go o opinię w sprawie projektu nowelizacji ustawy o ustroju miasta stołecznego. Jego zdaniem, ewentualna korekta powinna przede wszystkim rozwiązywać problemy związane z funkcjonowaniem transportu zbiorowego.

Właśnie przy organizowaniu transportu zbiorowego chyba najczęściej wychodzą wszystkie bolączki obszarów metropolitalnych. Chociażby w samym procesie podejmowania decyzji. Gdy na początku stycznia, w reakcji na wysokie stężenia zanieczyszczenia powietrza, decyzję o wprowadzeniu bezpłatnej komunikacji na terenie miasta praktycznie z dnia na dzień podjęły władze Warszawy, Krakowa, Rybnika czy Częstochowy, to już w przypadku aglomeracji śląsko-zagłębiowskiej tamtejszy organizator komunikacji miejskiej (Komunikacyjny Związek Komunalny GOP) na taki krok się nie zdecydował, gdyż ani nie miał stosownych procedur, a zielone światło do ich uruchomienia musieli dać przedstawiciele wszystkich 29 zrzeszonych w nim gmin. Ostatecznie nastąpiło to dopiero 10 stycznia podczas zgromadzenia KZK GOP, kiedy samorządowcy ustalili, że biuro Związku opracuje zasady wprowadzania bezpłatnej komunikacji miejskiej na wypadek przekroczonych norm zanieczyszczenia powietrza.

Czytaj też: Kraków. Nowe zasady wprowadzania bezpłatnej komunikacji podczas smogu

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE