Woda zamiast węgla

Należąca do Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW) kopalnia Murcki-Staszic rezygnuje z wydobycia ponad 300 tys. ton węgla pod Wzgórzem Wandy w Katowicach. Szkody spowodowane eksploatacją mogłyby zakłócić dostawy wody m.in. dla Katowic.
Woda zamiast węgla
- Zdecydowaliśmy o ograniczeniu eksploatacji w tym rejonie ze względu na zagrożenie dla znajdujących się tam zbiorników oraz ich strategiczne znaczenie dla zasilania w wodę znacznej części aglomeracji śląskiej - wyjaśnił w piętek Wojciech Jaros z działu komunikacji KHW.

Chodzi o sieciowe zbiorniki wyrównawcze w katowickiej dzielnicy Murcki, do których trafia woda m.in. z Zakładu Uzdatniania Wody w Goczałkowicach. Dopiero z nich woda rozprowadzana jest dalej do śląskich i zagłębiowskich miast. Eksploatacja górnicza mogłaby doprowadzić do uszkodzenia zbiorników i perturbacji w dostawach wody.

Wiosną ubiegłego roku prowadzone były prace zabezpieczające zbiorniki przed skutkami eksploatacji - przez kilka dni w dużej części Katowic nie było wówczas wody lub obniżone było jej ciśnienie. Po tych robotach uznano, że zbiorniki są wystarczająco zabezpieczone, by można było wydobywać pod nimi węgiel.

Aby zminimalizować ewentualne negatywne skutki eksploatacji na powierzchnię, w ubiegłym roku wydobycie węgla w tym rejonie zostało zmniejszone i spowolnione. Teraz holding zdecydował, że ściana wydobywcza zostanie całkowicie zatrzymana - wcześniej niż planowano. Dla KHW oznacza to kilkumilionowe straty.

- Chodzi o koszty dotychczas wykonanych prac zabezpieczających oraz zmniejszone w 2010 r. wydobycie, spowodowane celowym spowalnianiem dobowego postępu robót. Przede wszystkim jednak nastąpi pozostawienie pod ziemią ponad 300 tys. ton dobrej jakości węgla - powiedział Jaros, zastrzegając, że decyzję o zaprzestaniu wydobycia podjęto w interesie regionu i jego mieszkańców.

Przedstawiciele holdingu poinformowali o podjętej decyzji podczas piątkowego posiedzenia komisji ds. ochrony powierzchni przy Wyższym Urzędzie Górniczym.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

A wiec kopalnia nie zniszczy jednak miasta, pomimo kilkumilionowych "strat" ?
Jak to milo z ich strony.
Jesli to sa rzeczywiscie ich straty, to czemu nie domagaja sie odszkodowania od swojego ubezpieczyciela ?
Logika niektorych ludzi jest porazajaca. A my, podatnicy, j
...eszcze im do tego procederu doplacamy. Zamknac kopalnie, skoro sa zagrozeniem, i skierowac gornikow do innych zawodow, nieupanstwowionych.
A co - nie chca ? Moze cos z tego wynika ?
rozwiń

autoidea, 2011-01-18 00:39:00 odpowiedz

w 2009r dyskutowałem na 8 piętrze z herlingerem z tym pismem do wojewody że perpetum 8 X ale żeby go przekonać do moich racyyi powiedziałem że jak w elektrowni szczytowo-pompowej ,szczególnie przy dużym spadku zastosować kilka stopni pomp [obecnie stosuje się tylko jeden] to też będzie perpetum,ale... nie za duże-bo sprawność kilku stopno jest kożystniejsza.=====+++++iiiiii już teraz nie chce się ze mną spotkać.++++ale w jesieni podsłuchzłem [tam ]rozmowę jak jego kierownik go sztorcował ..i wyszło też że on w tamtym roku jeżdżił na sympozja do niemiec ====oczeń interesno????nieprawdasz??? rozwiń

klawóz, 2011-01-15 04:42:11 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE