PARTNER PORTALU
  • BGK

Wody opadowe. Branża wypracuje standardy, które pomogą uporządkować zarządzanie deszczówką

  • bad    16 marca 2018 - 17:10
Wody opadowe. Branża wypracuje standardy, które pomogą uporządkować zarządzanie deszczówką
W czerwcu powstaną standardy wód opadowych. Fot. pixabay

Wypracowanie „Standardów wód opadowych” to jedna z głównych decyzji, jaka zapadła podczas dwudniowej, międzynarodowej konferencji Stormwater Poland 2018 w Gdańsku.




  • Dzisiejsze standardy dotyczące wód opadowych są przestarzałe.
  • Standardy będą zawierać m.in wytyczne określające, za co odpowiada właściciel terenu podczas miejskich powodzi czy też zalecenia dotyczące projektowania, modelowania i zarządzania sieciami wodno-kanalizacyjnymi, jak również prowadzenia gospodarki wodami opadowymi.  
  • Standardy wypracowane przez ekspertów i praktyków związanych z branżą wód opadowych mają zostać ogłoszone już w czerwcu na konferencji Bydgoska Retencja +2050.

 

– Wody opadowe trzeba dziś traktować jako zasób, a nie przeszkodę czy problem – mówi Tomasz Grochowski, prezes retencja.pl, organizator konferencji, która zgromadziła 300 uczestników – ekspertów, praktyków, przedsiębiorców  i przedstawicieli instytucji zajmujących się wodami opadowymi. – Polska ma mniej wód niż Egipt, a przez nowe, gwałtowne zjawiska atmosferyczne coraz więcej wody tracimy. Powinniśmy zatrzymać tę wodę, zmagazynować, a nawet powtórnie wykorzystać.

Czytaj też: Wody opadowe. Nowe prawo wodne sprawi, że zapłacimy za deszczówkę

Oprócz praktycznego spojrzenia na wody opadowe, zebrani na Stormwater Poland 2018 zajęli się zmianami w Prawie wodnym, przedstawiciele miast z Polski i zagranicy wymieniali się sposobami rozwiązań lokalnych problemów. Dyskutowano o tym, co trzeba zrobić, by wody opadowe były dobrze zagospodarowane.  

Coraz częściej opady i susze

Skąd taka zmiana w podejściu do wód opadowych? Co dziś trzeba zrobić, by wszyscy zrozumieli wagę wyzwania?

– Kiedyś miasta powstawały w otoczeniu terenów zielonych, w które po wylewie woda wsiąkała. Teraz wybudowaliśmy betonowe miasta, po których spływają wody opadowe – wyjaśnia Andrzej Osiński, ekspert retencja.pl. – Mamy też rosnący trend nietypowych zjawisk atmosferycznych nagłych i o dużym natężeniu opadów, a kanalizacja, czy sieci deszczowe są przeciążone i nie mogą przyjąć kolejnych porcji wody.

Ponadto, wraz ze wzrostem liczby i natężeń opadów, mamy w Polsce coraz więcej dni bez deszczu i z większymi temperaturami, co powoduje, że woda wysycha. Zwracała na to uwagę Halina Burakowska z IMGW-PIB w Gdyni.

Czytaj też: Podatek od deszczu – za co naprawdę płacą mieszkańcy?

To kolejny powód, dla którego powinno się poważnie potraktować wyzwanie związane z retencjonowaniem wód opadowych. Np. w Gdańsku po intensywnych opadach w lipcu 2016 roku straty wyniosły 10 mln zł, a podczas powodzi 2001 roku aż 100 mln zł. To oznacza, że miasta wprowadzają rozwiązania związane z lepszym monitorowaniem i gospodarowaniem wodami opadowymi. – Gdańsk uruchamia największy system monitoringu opadów i wód potokowych w Polsce – poinformował Piotr Grzelak, zastępca prezydenta miasta Gdańska.

Innowacyjnym rozwiązaniem jest też Polski Atlas Natężeń Deszczów Miarodajnych, współfinansowany ze środków UE. Zakłada on zbudowanie zbiorczej bazy informacji o opadach deszczu w 919 miastach. Uzyskane wartości natężeń deszczów zostaną przedstawione w internetowym kalkulatorze natężeń deszczów miarodajnych.

Smart w kanalizacji





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.