Wójt Lubrzy nie zamierza ogłaszać przetargu na śmieci

Wójt gminy Lubrza (woj. opolskie) Mariusz Kozaczek zapowiedział, że nie ogłosi przetargu na wywóz odpadów. Zdaniem samorządowca tzw. ustawa śmieciowa nie przewidziała sytuacji gmin, w których gospodarkę odpadami prowadzą zakłady budżetowe.
Wójt Lubrzy nie zamierza ogłaszać przetargu na śmieci

A zakłady te - jak wyjaśnił Kozaczek - nie mają osobowości prawnej, więc nie mogą startować w przetargach. Ograniczenie ich działalności i odebranie obowiązku gospodarowania odpadami oznaczałoby konieczność zwolnienia pracujących w nich ludzi. W przypadku gminy Lubrza, gdzie gminny Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej zajmuje się również np. wodociągami, najprawdopodobniej trzech osób.

"Te trzy osoby to trzydzieści procent załogi zakładu. Nie chcę w czasach wysokiego bezrobocia żonglować etatami" - skwitował Kozaczek. Zaznaczył też, że w większych gminach w Polsce takie zakłady mogą zatrudniać po kilkadziesiąt osób.

Czytaj też: Nowy system śmieciowy oznacza powszechny recykling

Wójt dodał, że nie zamierza na potrzeby realizacji ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminie przekształcać zakładu w spółkę prawa handlowego, jakie działają w wielu samorządach, tak by mogła ona wziąć udział w przetargu. "Nie mogę mieć przecież pewności, że ta spółka, gdy już powstanie wygra przetarg" - powiedział.

Samorządowiec zapewnił, że decyzję o nieogłaszaniu przetargu podjął po konsultacji z prawnikiem. Wyjaśnił też, że w jego przekonaniu nie ogłaszając przetargu, tylko pozostawiając odbiór odpadów gminnemu zakładowi budżetowemu, który ma do tego odpowiedni sprzęt i robi to od lat, nie złamie ustawy, a jedynie zapis dotyczący sposobu wyłonienia podmiotu odpowiedzialnego za odbiór.

Wójt gminy Lubrza to nie pierwszy samorządowiec, który ma zarzuty do ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. We wrześniu ub. roku, na wniosek prezydenta Inowrocławia, radni miejscy jednogłośnie przyjęli uchwałę o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją przepisów tej ustawy. TK zdecydował, że zbada ustawę.

Jak podała w czwartek Anna Wołoszczak z Zespołu Prasy i Informacji TK jeszcze nie został wyznaczony termin tej rozprawy. Władze Inowrocławia wskazywały, że przepisy ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach wprowadziły ograniczenie możliwych sposobów realizacji przez gminę jej zadań własnych, wynikających z ustaw o gospodarce komunalnej i o finansach publicznych.

Wskazywano też, że rozwiązania przyjęte w kwestionowanych przepisach stoją w sprzeczności z zasadą wynikającą z prawa zamówień publicznych wskazującą, że gmina wykonując zadania własne z zakresu gospodarki komunalnej za pomocą spółki prawa handlowego utworzonej przez tę gminę, nie stosuje przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych.

Rzeczniczka prezydenta Inowrocławia Monika Dąbrowska podała PAP, że bez względu na rozstrzygniecie, które zapadnie w TK, Inowrocław przygotowuje się do wprowadzenia nowych zasad gospodarowania odpadami, m.in. ogłosił przetarg na ich odbiór i ustalił stawki.

Wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją tzw. ustawy śmieciowej złożyło do TK również SLD. We wniosku Sojuszu wskazano naruszenie przez ustawodawcę kilku konstytucyjnych zasad, m.in.: zasady demokratycznego państwa prawa, zasady samodzielności samorządu, zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego prawa, a także zasady dostatecznej określoności i jasności przepisów prawa.

SLD wskazało, że w ustawie nie określono m.in. górnej granicy opłat za śmieci, nie sprecyzowano np. pojęć "szkło" czy "papier" oraz wprowadzono odpowiedzialność zbiorową za niesegregowanie śmieci w domach wielorodzinnych czy blokach. Ustawa o utrzymaniu czystości w gminach, która weszła w życie 1 stycznia 2013 roku, nakłada na gminę obowiązki związane z odbiorem, transportem, odzyskiem i unieszkodliwianiem wszystkich odpadów komunalnych.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

Wójt ma stać też na straży prawa, a nie bawić się w działalność gospodarczą...., ma zarządzać gmina, a nie wykonywać prace. Brak poszanowania prawa w Polsce, to efekt działania takich (...) jak przytoczony wyżej wójt. Jak zwykli obywatele mają przestrzegać prawa, skoro sama władza go nie przestrze...ga... Skoro wójt może omijać prawo PZP, to ja mogę nie przestrzegać i nie płacić podatku od nieruchomości, wylewać fekalia do rzeki.... A co? Wójt może olewać prawo to i ja mogę!!!! rozwiń

opr, 2013-05-13 08:21:45 odpowiedz

Panie Wójcie popieram Pańskie działania jakim jest stosowanie prawa Unii Europejskiej in extenso - przecież w Trybunale Konstytucyjnym czeka na rozpatrzenie wniosek o niezgodności polskiego prawa z prawem Wspólnoty w sprawie przedsiębiorstw gminnych których jedynym zadaniem miałoby być rywalizowanie... z tymi podmiotami, które jak trzeba to gotowe są "głęboko ściągnąć majtki w dół" dla wyrugowania konkurencji w przetargach. Poza tym ja też już dawno powiedziałem, że nie należy popierać żadnych działań zwiększających bezrobocie... rozwiń

Donald Wszechmogący, 2013-05-10 20:19:33 odpowiedz

Oczywiście, że TK ma czas. Skoro samorządowcy po dwóch latach się obudzili, to po co ma się spieszyć. Cztery lata samorządowcy majstrowali przy samej ustawie, różne grupy nacisku walczyły o ustawę, która wywraca cały system do góry nogami, aż w końcu się doczekali i przez dwa lata nic nie próbowal...i zmienić - był na to czas. dura lex, sed lex - i tego powinni się nauczyć ci durni samorządowcy, ze prawo jakie by nie było jest prawem. Można walczyć o jego zmianę, ale jak jest uchwalone to trzeba go przestrzegać. Zwłaszcza jak przez dwa lata nie miało się czasu by się zapoznać z nowelizacją ustawa rozwiń

dura lex, 2013-05-10 17:00:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE