Wrocław rozpoczął wojnę z komarami

583 tys. złotych gmina Wrocław przeznaczy na walkę z komarami. Od marca monitorowana jest populacja moskitów. Jeśli będzie ich za dużo, to będą prowadzone akcje oprysków z ziemi i powietrza. To jednak ostateczność. Ponieważ należy walczyć już z larwami komarów.
Wrocław rozpoczął wojnę z komarami

– W miniony czwartek zostało przeprowadzone zarybianie 20 zbiorników. W ramach metody biologicznej ryby wykorzystywane są jako naturalni wrogowie.  Żywią się larwami komarów ograniczając ich rozwój w stałych akwenach.

Monitorowanie tych miejsc potwierdza skuteczność tej naturalnej metody. W nawiązaniu do tych działań zachęcamy mieszkańców do zarybiania wszelkich przydomowych oczek wodnych, które stanowią bardzo dogodne miejsce rozwoju wielu pokoleń populacji komarów, co pozwoli na ograniczenie komarów w obrębie ich posesji – mówi Monika Kaliwoda z Wydziału Środowiska Urzędu Miejskiego Wrocławia.

Walka z komarami została podzielona na cztery odrębne zadania. W ramach pierwszego  na terenie 3500 ha przeprowadzane będą opryski z powietrza.

Ten etap obejmie pola irygacyjne, oraz bliskie okolice rzek: Bystrzycy, Ślęzy Widawy oraz Odry. Wykonawca będzie w stanie gotowości do końca października.

Oznacza to, że w ciągu dwóch godzin od zlecenia, będzie musiał rozpocząć opryski. Drugie i trzecie zadanie to opryski naziemne prowadzone na terenach zielonych  w zachodniej i wschodniej części Wrocławia łącznie prace będą prowadzone na 700 ha.

Czwarty etap obejmie  obszary zielone przy osiedlach Jarnołtów oraz Marszowice, a także obszar przy rzece Bystrzycy oraz w Parkach: Leśnickim i Stabłowickim.

Podobnie jak w przypadku pierwszego zadania, wykonawcy będą dyspozycyjni do końca października. Na bieżąco będzie monitorowana skuteczność tych działań.

W razie potrzeby opryski zostaną powtórzone. Dzięki akcji odkomarzania liczba moskitów znacząco spada. Jednak należy pamiętać, że komarów nie można w całości wytępić ponieważ stanowią one ważny element ekosystemu – żywią się nimi ptaki i ryby.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

A może by tak pozostawiać otwory w stropodachach,budować budki lęgowe dla ptaków,szczególnie jerzyków. Jeden jerzyk zjada dziennie około 20 tys. komarów.
Cudowna sprawa do wykorzystania do edukowania młodzieży. Podobno świetne doświadczenia mają w Krakowie. Patronują władze miasta.
... rozwiń

Ornitolog, 2014-04-25 23:10:37 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE