Wspólny bilet na kolei: Oferta PKP i samorządowych przewoźników daleka od ideału

Niezbyt udanym pudrowaniem kolei nazywa wprowadzenie wspólnego biletu oferowanego przez PKP Bartosz Jakubowski z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Jego zdaniem z prawdziwym wspólnym biletem, czyli ofertą, która przyciągnie nowych ludzi do kolei, niewiele ma to wspólnego.
Wspólny bilet na kolei: Oferta PKP i samorządowych przewoźników daleka od ideału
Oferta dotyczy tylko trzech spółek: PKP Intercity, Polregio (Przewozy Regionalne) i SKM Trójmiasto (fot.mat.mat.)

• Ekspert podkreśla, ze uruchomiona 11 września oferta grupy PKP ma obejmować tylko trzech przewoźników, a zmian tych pasażerowie nie odczują w kieszeni.

• Podobnie jest ze wspólnym biletem, jaki oferują samorządowi przewoźnicy od 1 sierpnia.

• Zamiast wspólnego blankietu potrzebne są bowiem zmiany systemowe w finansowaniu przewozów czy przyznawanych ulgach.

Przypomnijmy 11 września wystartował wspólny bilet na kolei, czyli inicjatywa od dawna zapowiadana przez Ministra Infrastruktury Andrzeja Adamczyka. Dotyczy ona PKP Intercity, Polregio (Przewozy Regionalne) i SKM Trójmiasto.

Mniej biletów, cena ta sama

Jak wynika z zapowiedzi prezesa PKP, ma to pozwolić pasażerom sprawniej jeździć po terenie całego kraju, bo rozliczenie za przejazd z przesiadkami i korzystanie z oferty innego przewoźnika będzie się odbywało w ramach jednej transakcji.

- Opisany jako „umożliwienie pasażerowi zakupu jednego biletu na cały przejazd koleją (wszystkie pociągi łączące punkt odjazdu z punktem przyjazdu), niezależnie od kanału sprzedaży i przewoźnika” sprawia wrażenie atrakcyjnej propozycji – komentuje Bartosz Jakubowski, analityk rynku transportu zbiorowego, ekspert Centrum Analiz Klubu jagiellońskiego.

Jednocześnie podnosi, że oferta dotyczy tylko trzech przewoźników i dla pasażera nie wiele to zmienia oprócz ilości blankietów biletowych.- Bilet na podróż z przesiadaniem zamiast na trzech blankietach zostanie teraz wydrukowany na jednym. Wbrew temu co się może wydawać, nie jest to dowcip, a smutna rzeczywistość polskiego transportu kolejowego – dodaje Jakubowski.

W ofercie bowiem zabrakło oczekiwanej przez pasażerów ulgi za przejechane kilometry. Podobna sytuacja jest z ofertą samorządowych przewoźników wprowadzoną 1 sierpnia.

Problemem nie ilość spółek

- Zarówno samorządy jak i ministerstwo infrastruktury i budownictwa nie wykonują zadań organizatora transportu (jakie nakłada na nie prawo), zlecając wszystkie elementy usług publicznych w zakresie transportu przewoźnikom. Wartość umów na ich realizację stale rośnie, a za wydatkami publicznymi nie idzie odpowiednia kontrola czy nawet podstawowe wymogi jakościowe. Wszystko to prowadzi do stanu, w którym ministerialni urzędnicy, wypłacający milionowe dotacje państwowym i samorządowym przewoźnikom kolejowym, zapytani o tak oczywistą rzecz jak integracja biletowa stwierdzają że „wymaga to porozumienia pomiędzy wszystkimi przewoźnikami” – podkreśla ekspert.

Jak podkreśla Jakubowski, brak wspólnego biletu jest zatem skutkiem, a nie przyczyną systemowej nieefektywności systemu transportowego.

Jego zdaniem zamiast zapowiadanych co i rusz konsolidacji przedsiębiorstw sektora publicznego, należy skupić się na zapewnieniu odpowiedniego otoczenia prawnego i organizacyjnego do realizacji przewozów.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Już odpowiednie lobby "eksperckie" zadba o to aby spółki kolejowe rosły w siłę a podróżnym wiodło się coraz gorzej.

podróżny, 2017-09-17 13:17:10 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE