Wyciągają wnioski z ubiegłorocznej powodzi

Dyskusja o zabezpieczeniu Małopolski przed powodzią zdominowała wczorajszą sesję małopolskiego sejmiku.
Wyciągają wnioski z ubiegłorocznej powodzi

Jak tłumaczył marszałek Marek Sowa, małopolskie gminy dynamicznie się rozwijają, tymczasem myślenie o zabezpieczeniu przed wielką wodą wciąż pozostaje na poziomie ubiegłego wieku.

– Powinniśmy modernizować infrastrukturę i myśleć o zabezpieczeniu przeciwpowodziowym w bardzo szerokim zakresie. Tymczasem wciąż większe pieniądze przeznaczane są na likwidację skutków powodzi niż na profilaktykę – podkreślił Marek Sowa.

Sytuację komplikuje fakt, że ochrona przeciwpowodziowa to zadanie rządowe zlecone samorządowi. Co roku władze Małopolski otrzymują pieniądze na ten cel z budżetu państwa, jednak zbyt mało w stosunku do nałożonych na samorządy zadań.

Szacuje się, że dotychczas w Małopolsce usunięto około 30 proc. skutków kataklizmów z lat 2001-2010. Same straty, z kolei, w urządzeniach melioracyjnych po ubiegłorocznej powodzi sięgnęły blisko 790 mln złotych. Na ich usuwanie z budżetu państwa Małopolska otrzymała w ubiegłym roku jedynie 110 mln.

Wojewoda Stanisław Kracik przedstawił podczas sesji założenia programu ochrony przed powodzią w dorzeczu Górnej Wisły w opracowaniu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Zgodnie z programem, którego realizacja nastąpi w najbliższych kilkunastu latach, z budżetu państwa i samorządów sfinansowane zostaną prace przeciwpowodziowe w dorzeczu górnej Wisły.

Ich łączny koszt wyniesie 13,5 mld zł. Do 2013 roku na ten cel przeznaczonych zostanie 2,5 miliarda złotych, a w latach 2014-2020 kolejnych 6,4 mld zł. Pozostała część prac wykonana zostanie do 2025 r.

– Skoro znajdujemy pieniądze na usuwanie skutków powodzi, to może znajdziemy pieniądze, by przed powodzią się chronić – mówił wojewoda Stanisław Kracik.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.