Wycinać czy nie wycinać - oto jest pytanie

  • Agnieszka Widera
  • 01-02-2012
  • drukuj
Do wydziałów gospodarki komunalnej i ochrony środowiska codziennie trafia kilka czy kilkanaście wniosków o wycięcie drzew. Piszą administracje, właściciele domków, zarządcy dróg. Ale równie wielka jest liczba osób, którzy skarżą się na niszczenie zielonych płuc miasta.
Wycinać czy nie wycinać - oto jest pytanie

Wśród codziennych decyzji gminy, te dotyczące wycinki drzew w miejscach publicznych budzą zwykle dużo kontrowersji. Przykład? Bytom, na Górnym Śląsku.

Hańba, barbarzyństwo... 

Wycinka drzew w Bytomiu przy alei Marka Siennickiego niedaleko cmentarza Mater Dolorosa wzbudza niesłabnące protesty mieszkańców.

- Decyzją UM wykarczowano najładniejszą w Bytomiu. Odbieramy to jako bezprzykładne barbarzyństwo i działanie na szkodę społeczeństwa - twierdzą oficjalnie pobliscy mieszkańcy. Wpisy na internetowym forum opozycyji wobec aktualnej władzy są równie ostre, nie brakuje określeń typu hańba, tworzenie pustyni w mieście itp. W Internecie zamieszono nawet film dokumentujący wycinkę zatytułowany „zgroza".

Protestami i skargami mieszkańców zdziwiony jest prezydent miasta, który odniósł się do całej sytuacji na swoim blogu.

- Powtarza się szum wokół wycinania drzew w naszym mieście. Zdumienie, niezrozumienie, sprzeciw. A przecież żadnego drzewa nie można wyciąć bez zezwolenia, a miasto, starając się o wycinkę, musi uzyskać zgodę w wyznaczonym Urzędzie Miejskim. Taką sytuację mamy także w przypadku Parku Miejskiego i alei Marka. W obu przypadkach prowadzone prace mają charakter porządkowy i mają za zadanie rewitalizację całej przestrzeni - tłumaczy Piotr Koj (oceń działania prezydenta).

Wycinka w bytomskiej alei im. Marka zakłada usunięcie 65 drzew (na zlecenie Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów). Jak zapewnia biuro prasowe Urzędu Miasta, drzewa te zostały poddane badaniu, które wykazały szkodliwość dla terenu, na którym się znajdują, nadmierny, niekontrolowany rozrost oraz obecność chorób grzybowych, bakteryjnych i szkodników.

- Niektóre okazy drzew były zagrożone kornikiem, a inne próchnicą. Innym powodem wycinki jest zmiana gatunku drzew w Alejce Marka. Wg projektu nowy gatunek to Sorbus intermedia (jarząb szwedzki) - informuje Katarzyna Krzemińska, rzecznik prasowa UM w Bytomiu.t

Twierdzi zresztą, że o wycinki nierzadko proszą radni, Straż Miejska, czyli także mieszkańcy. Są tu więc dwie zainteresowane tematem grupy, o zupełnie innych punktach widzenia.

- Większość wycinek drzew (ponad 90 proc.) odbywa się w pasie drogowym, głównie ze względów bezpieczeństwa oraz ze względu na przebudowę dróg lub budowę nowych dróg - kontynuuje Katarzyna Krzemińska.

O stanie drzew trzeba mówić prawdę 

Wprawdzie w myśl polskich przepisów po uzyskaniu zgody, dozwolone jest wycinanie nawet zdrowych drzew (poza gatunkami chronionymi), muszą jednak ku temu zaistnieć ważne przesłanki. Prawo nie robi tu wyjątków, nawet dla terenów należących do gminy o czym przekonał się burmistrz Przasnysza.

Mieszkaniec tego miasta złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przy robotach budowlanych na ulicy Berka-Joselewicza. Budowa parkingu wiązała się z wycinką drzew. Autor zawiadomienia twierdził, że burmistrz wydając decyzję o wycince poświadczył nieprawdę jakoby drzewa i krzewy były suche i zagrażały mieniu oraz bezpieczeństwu. Sprawa jest w toku.

- Zebrany materiał dowodowy uzasadniał wszczęcie śledztwa w sprawie niedopełnienia obowiązków i nadużycia uprawnień przez burmistrza - mówi Jolanta Świdnicka, szefowa Prokuratury Rejonowej w Pułtusku, która prowadzi śledztwo.

 


KOMENTARZE (14)ZOBACZ WSZYSTKIE

nie nie nie

jóm, 2012-02-11 12:13:31 odpowiedz

Tak,oczywiście,ale inni...też powinni chronić przyrodę!!!

Łupek, 2012-02-11 10:15:08 odpowiedz

dobrze poradzili...

Kavior, 2012-02-11 10:06:55 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE