Wyrok ws. związkowców olsztyńskiego MPEC w grudniu

Do 5 grudnia olsztyński sąd odroczył wydanie wyroku w sprawie czterech działaczy związkowych olsztyńskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej oskarżonych o to, że domagali się wypłaty premii dla załogi bez wcześniejszego wypowiedzenia porozumienia płacowego.
Wyrok ws. związkowców olsztyńskiego MPEC w grudniu

Związkowcy, którzy stanęli przed sądem reprezentują działające w Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej (MPEC) w Olsztynie związki zawodowe: NSZZ "Solidarność", NSZZ "Solidarność 80", Niezależny Samorządowy Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego oraz Krajowy Związek Zawodowy Ciepłowników.

Wszystkich oskarżono o to, że od maja 2012 roku do końca listopada 2012 roku weszli z pracodawcą w spór zbiorowy, w ramach którego domagali się wypłaty premii regulaminowej za miesiące maj i sierpień w wysokości 20 proc., ale przy tym nie wypowiedzieli pracodawcy porozumienia płacowego. Ich zachowanie prokuratura, zawiadomiona przez zarząd MPEC, uznała za złamanie zapisów ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

Związkowcy nie przyznali się do winy. Przed sądem wszyscy mówili, że działali w interesie nie swoim, ale wszystkich pracowników MPEC. Podkreślali, że mimo prób z ich strony, pracodawca nie rozpoczął z nimi rozmów w efekcie czego doszło do oflagowania zakładu.

Prokurator Jarosław Szyszkowski w mowie końcowej przyznał, że urząd prokuratorski także uważa, że związkowcy nie działali w interesie osobistym, ale w interesie wszystkich pracowników zakładu i szkodliwość społeczną ich zachowania określił jako znikomą.

"Mimo to trudno nie zauważyć, że związkowcy złamali zapisy ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, bo nie wypowiedzieli wcześniej porozumienia płacowego" - powiedział prokurator, który wniósł o warunkowe umorzenie postępowania wobec związkowców na rok oraz zasądzenie od każdego z nich po 1 tys. zł.

Obrońca oskarżonych mecenas Józef Lubieniecki wnosił o uniewinnienie działaczy związkowych, a w swojej mowie końcowej powiedział, że w jego ocenie oskarżenie związkowców było formą represji, szykanowania ich za to, że w toczącej się w tamtym okresie dyskusji o potrzebie budowy w Olsztynie kombinatu ciepłowniczego na gaz sprzeciwiali się temu.

"Mówiło się wówczas, że miasto Olsztyn utworzy spółkę w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, do którego aportem wniesie MPEC. Związkowcy byli temu przeciwni, obawiali się utraty pracy i protestowali. Uderzono w nich za to, że oflagowali zakład, to niesłychane" - mówił Lubieniecki i przyznał, że ustalał w całym kraju, czy w podobnej sprawie gdziekolwiek oskarżono związkowców.

"Nie znalazłem podobnej sprawy" - przyznał mecenas.

W ostatnich wystąpieniach związkowcy powiedzieli, że oni także uważają oskarżenie ich za złośliwość. "Dowodem na to może być to, że na koniec roku wypłacono nam 30 proc. premii, więc pieniądze na to były. Nie było jedynie woli rozmów z nami" - mówił działacz jednego ze związków.

Sąd odroczył ogłoszenie wyroku w tej sprawie do przyszłego czwartku.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.