Za i przeciw kopalniom odkrywkowym

Elektrownie na węgiel brunatny wytwarzają ok. 1/3 produkowanej w Polsce energii elektrycznej. Bez nowych odkrywek ta gałąź energetyki będzie jednak zanikać, a planowane kopalnie napotykają na opór społeczny.
Za i przeciw kopalniom odkrywkowym
Węgiel brunatny - co wielokrotnie podkreślali przedstawiciele rządu - z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego ma niewątpliwą zaletę - jest surowcem niewymagającym transportu i niewrażliwym na trendy rynkowe. Z odkrytego złoża trafia do wybudowanej obok elektrowni, która działa aż do wyczerpania okolicznych zapasów.

Jedynym problemem jest wymierzona w emisje gazów cieplarnianych polityka klimatyczna. Przedstawiciele firm energetycznych podkreślają jednak, że przy dzisiejszych niskich cenach uprawnień do emisji CO2 węgiel brunatny, mimo najwyższej spośród paliw kopalnych emisyjności, jest bezkonkurencyjny jeśli chodzi o koszt wytwarzania prądu.

Z poznanych dotychczas fragmentów i analiz dot. planowanej polityki energetycznej państwa wynika, że rząd nie zamierza z tego surowca rezygnować. Zgodnie z planami w 2030 r. powstawać z niego będzie ok. 25 proc. energii elektrycznej. W przypadku wysokich cen emisji CO2 jego udział będzie zanikać, by skończyć się definitywnie ok. 2050 r. Natomiast w przypadku utrzymania się niskich cen emisji oraz minimalnych inwestycji w inne gałęzie energetyki, rezygnacji z atomu itp., z surowca tego ok. 2050 r. ma powstawać nawet połowa energii elektrycznej.

Budowa odkrywki to ingerencja w środowisko na terenie kilkudziesięciu km kw., konieczność wysiedleń mieszkańców, zmiana stosunków wodnych itp. Skala tej działalności budzi społeczne opory, zarówno części mieszkańców jak i organizacji ekologicznych. Z drugiej strony instalacja w postaci odkrywki i elektrowni to oprócz miejsc pracy bardzo wysokie podatki, odprowadzane do kasy gminy. Najbogatszą gminą w Polsce jest Kleszczów, gdzie znajduje się największy w kraju tego typu kompleks - Elektrownia Bełchatów. PGE szacuje, że do kasy gminy trafia ok. 200 mln zł rocznie tytułem podatków i opłat.

Czytaj też: Bełchatów i Klszczów - co po weglu brunatnym? 

Perspektywa wyczerpania się eksploatowanych złóż jest już na horyzoncie. Najbardziej wyeksploatowane są odkrywki, z których korzysta zespół elektrowni PAK - Pątnów-Adamów-Konin. Ocenia się, że złoża dla elektrowni Adamów ulegną wyczerpaniu na początku przyszłej dekady, a w okolicy nie ma już żadnych innych, więc i elektrownia zostanie zamknięta. Elektrowni Konin zabraknie paliwa w drugiej połowie przyszłej dekady, a bez nowych odkrywek ok. 2030 r. zabraknie węgla również dla elektrowni w Pątnowie.

Cały artykuł czytaj tu

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE