Za mało elektrośmieci trafia do recyklingu

  • Newseria.pl
  • 30-07-2013
  • drukuj
W 2012 roku Polacy oddali w sumie ponad 157 mln kilogramów elektrośmieci, które trafiły do recyklingu. To jedna trzecia całkowitej masy sprzętu i blisko 3,9 kg na mieszkańca. To za mało, żeby sprostać unijnym wymogom. Według wyliczeń przedsiębiorców - szara strefa w tej branży to nawet 40 proc rynku.
Za mało elektrośmieci trafia do recyklingu

- Docierają do nas sygnały z całej Polski, również anonimy, w których informowani jesteśmy o tych podmiotach, które np. wprowadzają sprzęt bez wpisu do rejestru czy nielegalnie przetwarzają, demontują sprzęt elektryczny i elektroniczny - mówi Izabela Szadura, dyrektor Departamentu Kontroli Rynków Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. - W każdym przypadku wysyłamy informacje do wojewódzkiego inspektoratu i on przeprowadza kontrolę u takiego podmiotu.

Bywa, że śmieci zbierają firmy, a nawet osoby prywatne, które nie mają takich uprawnień. Do tego dochodzi tzw. handel kwitami, czyli potwierdzanie dokonania unieszkodliwienia sprzętu, które w rzeczywistości nie miało miejsca.

Czytaj też: Zanim skorzystasz ze zbiórki elektrośmieci, sprawdź, kto ją organizuje

- Przedsiębiorcy szacują, że szara strefa to 30-40 proc., ale jak podaje corocznie GUS, szara strefa jest w każdej zdrowej gospodarce i szacuje się, że wynosi ona 13-14 proc. działalności gospodarczej - mówi Szadura. - Zbierając te dane z rynku możemy tylko szacować, że może te dane podawane przez przedsiębiorców są bliższe prawdy.

Żeby ograniczyć szarą strefę i mieć większą kontrolę nad przepływem elektrośmieci resort środowiska przygotowuje zmianę w ustawie o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym. Ma ona wprowadzić system elektronicznego monitorowania rynku poprzez kontrolę całęgo cyklu istnienia produktu - od wprowadzenia urządzenia na rynek do jego utylizacji

Większość naruszeń, które wykazują kontrole GIOŚ, dotyczy właśnie nieprawidłowości w sprawozdawczości firm zajmujących się elektrośmieciami i niewłaściwego prowadzenia ewidencji odpadów. Szadura podkreśla jednak, że w ciągu ostatnich sześciu lat sytuacja uległa znaczącej poprawie.

 - Na początku rozwoju tego systemu zakłady przetwarzania nie posiadały wymaganych urządzeń ochrony środowiska. Część tych naruszeń wpływała na stan środowiska na danym terenie - wyjaśnia Izabela Szadura z GIOŚ. - Po sześciu latach funkcjonowania i po corocznych kontrolach, tylko w pojedynczych przypadkach te zakłady dopuszczają takich naruszenia, że zagrażają środowisku.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

ZSEiE "ginie" w masie złomu, który zasilają tzw. "zbieracze". Do instalacji przetwarzania z reguły trafia odpad już po "przeglądzie zbieracza". Tylko pełny nadzór na odbiorami zużytego lub wycofanego sprzętu da gwarancje prawidłowego zagospodarowania. Na nic pojemniki n...a ZSEiE, którego nikt nie pilnuje, dla "zbieracza" pieniądze leżą na ulicy. rozwiń

ZK1, 2013-07-30 12:15:05 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE