Zabrze: sprawa mieszkań zakładowych bliżej rozwiązania

Samorząd Zabrza wykupił od prywatnego właściciela kolejną partię tzw. mieszkań pohutniczych. Oznacza to koniec drugiego etapu rozwiązywania sprawy mieszkań zakładowych, która ciągnie się od kilkunastu lat.
Zabrze: sprawa mieszkań zakładowych bliżej rozwiązania
Ze względów finansowych, następne mieszkania zostaną wykupione prawdopodobnie po zamknięciu sprawy finansowania pierwszego etapu wykupu, czyli najwcześniej w 2018 r. (fot. Piotr Waniorek)

W kwietniu zakończono proces nabycia 124 pohutniczych mieszkań znajdujących się w czterech budynkach - przy ul. Gdańskiej, Curie-Skłodowskiej i Gagarina. Jak przekonywała podczas poniedziałkowej konferencji w tej sprawie prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik, podjęte przez tamtejszy samorząd kroki zmierzające do wykupu pozakładowych mieszkań są wyjątkowe w skali kraju.

"Jako gospodarzowi miasta zależy mi przede wszystkim na mieszkańcach, którzy są wartością nadrzędną. Stąd moja determinacja, aby od 2008 r. uporać się z problemem mieszkań pohutniczych" - akcentowała Mańka-Szulik. "Dziś kolejny etap, wykupiliśmy kolejne mieszkania i teraz jest możliwość, aby podejmować inwestycje w modernizację i remont nieruchomości" - wskazała prezydent.

Długa droga do własności

Byłe mieszkania Huty Zabrze zostały sprzedane prywatnym osobom - bez pytania o zdanie lokatorów - ponad 15 lat temu. Podjęte przeszło 10 lat temu przez ówczesnego prezydenta miasta Jerzego Gołubowicza pierwsze próby odkupienia mieszkań napotkały na opór radnych.

Późniejszy powrót do sprawy obecnej prezydent Zabrza Małgorzaty Mańki-Szulik poskutkował odkupieniem w 2008 r. przez miasto za ok. 21 mln zł ok. 70 proc. pohutniczych mieszkań - od kilku prywatnych właścicieli. Były to 83 w większości blisko stuletnie budynki - z 944 mieszkaniami i 27 lokalami użytkowymi - znajdujące się na zabytkowym osiedlu Zandka. Miasto chce teraz przeprowadzić program rewitalizacji dzielnicy.

W ostatnim czasie samorząd prowadził kolejne negocjacje ws. nabycia udziałów we wspólnotach mieszkaniowych działających w pohutniczych budynkach. Chodziło o mieszkania, których właściciel dotąd nie sprzedał nabywcom indywidualnym. Znajdują się w nowszych niż na Zandce budynkach - przede wszystkim w blokach.

Finansowanie przedsięwzięcia odbyło się podobnie jak przy pierwszym etapie. Zarząd Budynków Mieszkaniowych - Towarzystwo Budownictwa Społecznego wyemitował wówczas poręczone przez miasto obligacje na 21 mln zł (z okresem wykupu 2008-2018). Obligacje te spłacane są m.in. z czynszów pobieranych od mieszkańców wykupionych mieszkań.

Wykup dzięki obligacjom

Obecny etap załatwiania sprawy mieszkań był możliwy dzięki kolejnej turze obligacji ZBM-TBS (na lata 2015-2022). Do wykupienia pozostało jeszcze 145 mieszkań w budynkach przy ulicach Miarki, Curie-Skłodowskiej, Cieszyńskiej. Ze względów finansowych nastąpi to prawdopodobnie po zamknięciu sprawy finansowania pierwszego etapu wykupu, czyli najwcześniej w 2018 r.

Wykup drugiej części zabrzańskich mieszkań oznacza koniec wieloletniej walki kolejnej części lokatorów sprzedanych lokali. W 1999 r. w Zabrzu powstał Komitet Obrony Mieszkańców, który zapoczątkował akcje protestu w podobnych sprawach w innych częściach Polski.

W 1998 r. łącznie 1818 zamieszkanych lokali zakładowych zyskało prywatnych właścicieli. Zaproponowali oni lokatorom wykupienie mieszkań, ale za cenę znacznie wyższą od tej, za którą sami je kupili. Niezadowoleni mieszkańcy - około 5 tys. osób - rozpoczęli protest, oflagowali domy, powołali własny komitet, szukali poparcia u ówczesnych władz i samorządowców.

Stopniowe wykupywanie pohutniczych mieszkań przez miasto przynosi ich mieszkańcom oczekiwane rezultaty. Jako miejska spółka powołana do wynajmowania lokali, ZBM-TBS nie odsprzedaje mieszkań dalej, a czynsze są gwarantowane przez samorząd. Miasto może też przystąpić do remontów najbardziej zniszczonych lokali.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU