Zamiast ustawy antyodorowej powstanie kodeks dobrych praktyk dla samorządów

Resort środowiska zapowiedział powstanie kodeksu dobrych praktyk dla podmiotów emitujących uciążliwe zapachy.
Zamiast ustawy antyodorowej powstanie kodeks dobrych praktyk dla samorządów
Projekt kodeksu ma być gotowy do końca roku (fot. flickr.com/xJasonRogersx)

Kwestię odorów wiceminister uznał za "jedno z najtrudniejszych do uregulowania zagadnień". Ministerstwo Środowiska przyjęło więc, że przygotowanie odpowiedniej ustawy przy obecnym stanie wiedzy w Europie nie jest możliwe i zdecydował się na opracowanie wytycznych, dedykowanych poszczególnym podmiotom gospodarczym.

"Chcemy, żeby w tym dokumencie zostały opisane najlepsze dostępne praktyki prowadzenia procesów produkcyjnych, które będą mogły zapobiegać lub ograniczać oddziaływania zapachowe" - powiedział Ostapiuk. "Ten zbiór dobrych praktyk, nazwany Kodeksem przeciwdziałania uciążliwości zapachowej mamy w pewnym stopniu już przygotowany (...). Chcemy prace zakończyć w IV kwartale tego roku" - mówił.

Czytaj też: Odpady kuchenne posłużą do produkcji biogazu, którym można by napędzić śmieciarki

Wiceminister tłumaczył także, że kodeks nie będzie oficjalnym dokumentem, zawierającym zakazy i nakazy. "Będzie dokumentem sugerującym, zalecającym, podpowiadającym zachowania dla samorządów, projektantów, inwestorów i przedsiębiorców" - wyjaśnił.

Przypomniał, że również Komisja Europejska nie przygotowała w tym zakresie ani dyrektywy, ani wytycznych dla państw UE, a tylko dziewięć z 28 państw Unii ma w jakiś sposób uregulowane zagadnienia uciążliwości zapachowej w postaci wskazówek lub kodeksu dobrych praktyk.

Według wiceministra obecnie tylko Japonia opracowała metodę pomiaru odorów, w której do prób czystego powietrza dodaje się w odpowiednich stężeniach powietrze zanieczyszczone. "Bardzo skomplikowana, złożona, i niestety bardzo subiektywna metoda oceny" - uznał Ostapiuk.

Wiceszef resortu mówił także, że Ministerstwo Środowisko kilkakrotnie podejmowało próby wprowadzenia jednolitych przepisów regulujących problematykę uciążliwych zapachów. Jednak dyskusje i konsultacje wewnątrzresortowe, międzyresortowe, z ośrodkami naukowymi, zakończyły się fiaskiem. Zdaniem wiceministra największe zastrzeżenia wzbudzała metodyka pomiarowa oparta "na zasadach olfaktometrii dynamicznej, która wykorzystuje ludzki nos jako sensor pomiarowy, (...) oraz węch jako instrument do oszacowania uciążliwości zapachowej".

Ostapiuk wskazał, że problem, oprócz resortu środowiska, dotyczy też ministerstw gospodarki, infrastruktury oraz rolnictwa. Jego zdaniem w każdym z tych resortów obowiązują "całkiem przyzwoite zasady i normy możliwe do przestrzegania" przy lokalizacji obiektów uciążliwych, takie jak sytuowanie budynków mieszkalnych z dala od zakładów produkcyjnych, czy obiektów hodowli zwierząt. Przypomniał, że również prawo budowlane określa warunki techniczne dla instalacji, dotyczące odległości i konieczności przestrzegania zasad lokalizacyjnych wielu instalacji, w tym obiektów przesyłu ropy i jej produktów.

Ostapiuk zwrócił też uwagę, że skargi trafiające do MŚ w sprawie uciążliwych zapachów dotyczą przede wszystkim obiektów gospodarki komunalnej: kompostowni oraz źle prowadzonych składowisk odpadów. Duże zastrzeżenia budzą też obiekty związane z produkcją rolniczą i hodowlą zwierząt.

Wyjaśnień dotyczących tzw. ustawy antyodorowej domagały się w Sejmie posłanki Platformy Obywatelskiej Małgorzata Woźniak i Elżbieta Gapińska. Gapińska przypomniała, że prace nad ustawą wstrzymano w 2012 roku.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Reprezentuję Pracownię Zapachowej Jakości Powietrza (PZJP, ZUT w Szczecinie), od początku lat 90. XX wieku dokładającą starań o rozwiązanie problemu, który Ministerstwo Środowiska nazywa "jednym z najtrudniejszych do uregulowania zagadnień". Sądzę, że uprawnia mnie to do skomentowania powy...ższej decyzji Resortu. Pozwalam sobie zwrócić uwagę, że mimo istnienia w różnych resortach „całkiem przyzwoitych zasad i norm możliwych do przestrzegania przy lokalizacji obiektów uciążliwych”, liczba skarg na odory stale rośnie. Oznacza to, że nie są to zapisy wystarczające. Niestety jest bardzo mało prawdopodobne, że w krótkim czasie uda się przygotować „kodeks dobrych praktyk”, który mógłby być mocniejszą podstawą działań ograniczających tę uciążliwość (np. w Niemczech okazały się niewystarczające szczegółowe branżowe VDI-Richtlinien – za niezbędne uznano wprowadzenie ogólnych standardów zapachowej jakości powietrza). Liczba skarg nie jest jedyną miarą skali problemów. Do Pracowni napływają z całej Polski coraz liczniejsze zapytania i prośby o pomoc, np. przy wydawaniu środowiskowych uwarunkowań inwestycji, opiniowaniu poprawności prognoz zasięgu uciążliwości, zawartych w raportach o oddziaływaniu na środowisko, określaniu niezbędnej skuteczności planowanych urządzeń dezodoryzacyjnych itp. Przygotowanie zamawianych opracowań nie byłoby możliwe bez stosowania metod olfaktometrii dynamicznej – niestety kwestionowanych przez Ministerstwo – i pojęć zawartych w Normie Europejskiej PN-EN 13725:2007 (ustanowionej jako tłumaczenie EN 13725:2003). Ze wstępu do tej normy, w której „podano metodę obiektywnego określania stężenia zapachowego” pochodzi cytat: „Głównym celem jej stosowania jest zapewnienie wspólnej podstawy oceny emisji odorantów w krajach członkowskich Unii Europejskiej”. W Europie i innych krajach świata już dawno stwierdzono, że wartości strumienia zapachowego (emisji zapachowej), oznaczone zgodnie z tą normą, umożliwiają wiarygodne prognozowanie zasięgu zapachowej uciążliwości emitorów, np. z użyciem referencyjnego modelu dyspersji zanieczyszczeń (w tym określanie granic obszarów, na których uciążliwość jest/będzie nieakceptowalnie duża). Poszukiwania innych procedur ochrony zapachowej jakości powietrza uważam za z góry skazane na niepowodzenie. Warto uczyć się od tych, którzy podobne porażki ponieśli dziesięciolecia wcześniej (zob. np. Beata Krajewska, Joanna Kośmider, „Standardy zapachowej jakości powietrza”, Ochrona Powietrza i Problemy Odpadów 6, 181-191, 2005 i wiele analogicznych publikacji). rozwiń

prof. dr hab.inż. Joanna , 2015-05-11 20:09:24 odpowiedz

Rozwiązania dotyczące uciążliwości zapachowej zarówno na etapie lokalizacji inwestycji jak i już istniejących obiektów jest wręcz niezbędne w trybie "na już" a nie niezwłocznie, to znaczy nie wiadomo kiedy. Problemy coraz bardziej nabrzmiewają (np. istnieje olbrzymia chlewnia trzody w śr...odku sporej wsi i wydawane jest pozwolenie na dalsza jej rozbudowę, choć mieszkańcy protestują, to urzędnicy powołują się na brak uregulowań prawnych w zakresie uciążliwości zapachowych, nie mówiąc już o analizach oddziaływania na środowisko, które wykazuje, że wszystko jest o.k. a mieszkańcy nie mogą otworzyć okna). Uciążliwości dotyczą też obiektów gospodarki komunalnej zaczynając od kanalizacji a kończąc na oczyszczalniach ścieków (wysypiska zazwyczaj lokalizowane są z dala od terenów zamieszkałych przez ludzi). Brak regulacji prawnych rodzi patologie .... rozwiń

JD, 2015-05-04 07:59:18 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE