Zielonogórska spółka szuka swojej tożsamości

  • Gazeta Wyborcza Zielona Góra
  • 10-11-2009
  • drukuj
Zielonogórskie Zakłady Usług Miejskich powstały w 2008 r., a ich utworzenie wywołało dyskusję nad warunkami funkcjonowania miejskich spółek - donosi "Gazeta Wyborcza Zielona Góra".
Niektórym radnym nie podobało się wtedy, że ZZUM będzie zarządzał zarówno Palmiarnią, jak i Miejskim Zakładem Pogrzebowym. W kuluarach żartowano, że prezydent utworzył spółkę weselno-pogrzebową.

Prezydent Janusz Kubicki uzasadniał, że dzięki połączeniu będzie taniej. Mówił również o zarabianiu na organizacji styp. Według koncepcji restauracja przygotowywałoby posiłki dla żałobników, a same uroczystości odbywałyby się w Domu Usług Pogrzebowych, wybudowanym w pobliżu cmentarza. Budynek nie wyszedł jednak ze sfery planów, bo ZZUM jest na minusie i na obiekt zabrakło pieniędzy. A styp jak nie było, tak nie ma - pisze "Wyborcza".

Marian Ziętkiewicz, prezes ZZUM, nie chce, aby w Palmiarni organizowano stypy. Uważa, że takie biesiady nie pasują do wyjątkowego charakteru restauracji miejskiej. - Palmiarnia ma kojarzyć się z pierwszą randką, a nie z pogrzebem - przekonuje prezes, jednak dziennikarce "Wyborczej" udało się zarezerwować salę w Palmiarni na stypę.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE