Zmiany w gospodarce odpadami idą w dobrą stronę

Skutki ekonomiczne uchwalania nowych Wojewódzkich Planów Gospodarowania Odpadami mogą być znaczne i będą wpływać na cały system gospodarowania odpadami komunalnymi, jednak będą zależały od stopnia zmian w uchwałach sejmików – ocenia dr Marek Goleń ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Jakie będą skutki projektu ustawy o zmianie ustawy o odpadach oraz niektórych innych ustaw?

Zdaniem dr Marka Golenia proponowane przepisy wydają się kierować polski system gospodarowania odpadami w dobrą stronę i z kilkoma zastrzeżeniami zasługują na pozytywną opinię, a w szczególności na szybki proces legislacyjny oraz bezzwłoczne przygotowanie aktu wykonawczego, tak by dać województwom samorządowym jak najwięcej czasu na budowę solidnych fundamentów systemu.

Czytaj też: Senat wniesie do Sejmu projekt nowelizacji ustawy o odpadach

Jak twierdzi dr Goleń szczególnie koszty opracowania nowych Wojewódzkich Planów Gospodarowania Odpadami mogą być znaczne i będą wpływać na cały system gospodarowania odpadami komunalnymi, jednak obecnie nie sposób ocenić ich skali, gdyż będą zależały od stopnia zmian w uchwałach sejmików.

 Czytaj też:Śmieciową ustawę można było poprawić lepiej

Dziś w miarę pewny jest jedynie koszt opracowywania projektów WPGO dla województw (zajmują się tym najczęściej firmy doradcze wyłaniane w procedurach zamówień publicznych), który raczej nie będzie mniejszy niż przy pierwszym podejściu do tego problemu na przełomie lat 2011 i 2012, a jeśli od nowych WPGO oczekujemy lepszej jakości, to należy założyć wzrost tych kosztów.

W świetle przedstawionych argumentów ocena wprowadzenia proponowanych zmian związanych z koncepcją PRIPOK-ów i odejściem od zasady bliskości jest neutralna, gdyż w opinii autora przepisy te mają charakter powielania norm prawnych, zasadniczo nie wpływających na rzeczywistość gospodarczą, gdyż rzeczywistość ta kształtowana będzie przede wszystkim przez władze samorządowe województw.

Autor zauważa, że wprowadzenie regulacji o możliwości tworzenia jednego Regionu Gospodarowania Odpadami Komunalnymi na terenie kilku województw (tzw. międzywojewódzkich) jest usankcjonowaniem stosowanych rozwiązań, które są obecne w praktyce gospodarczej mimo niedopracowanych regulacji dotychczasowych, dlatego ocena tej zmiany jest jednoznacznie pozytywna.

Zmiany mające na celu zniesienie minimalnej liczby ludności, którą mają obsługiwać RIPOK-i również należy ocenić pozytywnie.

Zdaniem dr Golenia zbyt małe instalacje mogą być wprawdzie zbyt drogie w eksploatacji (poprzez zbyt wysokie przeciętne koszty stałe), ale nie ma powodu, żeby szczególne przypadki instalacji o mocach niewiele mniejszych od progu ustawowego musiały być zamykane.

Jak podkreśla naukowiec lepiej decyzje o tym pozostawić władzom samorządowym (lub w przypadku instalacji prywatnych przedsiębiorcom), którzy z racjonalnego punktu widzenia powinni kierować się zasadą gospodarności.

- Proponowane przepisy wydają się kierować polski system gospodarowania odpadami w dobrą stronę i z kilkoma zastrzeżeniami zasługują na pozytywną opinię, a w szczególności na szybki proces legislacyjny oraz bezzwłoczne przygotowanie aktu wykonawczego, tak by dać województwom samorządowym jak najwięcej czasu na budowę solidnych fundamentów systemu – dodaje autor opinii.

 

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Niestety – po trzech latach od uchwalenia znowelizowanej ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nikt nie powinien mieć złudzeń, że:
1. Nie wyposażono polskie samorządy w takie same narzędzia i instrumenty jakie mają gminy zachodnioeuropejskie do
... kreowania polityki inwestycyjnej w zakresie instalacji do zagospodarowania odpadów municypalnych i do kształtowania opłat za usługi w zakresie odbioru tych odpadów. Ustawa sprawia wrażenie, że jej celem jest usunięcie gmin z wykonywania jej zadania własnego i uczynienie z administracji gminnych jedynie inkasenta dla poboru i przekazywania comiesięcznych opłat obywatelskich dla chcących kręcić swoje lody na tych opłatach. Kiedy gminy mogą samodzielnie podejmować decyzje inwestycyjne w zakresie przedsięwzięć dla gospodarki odpadami komunalnymi? Odpowiedź na to pytanie daje kuriozalna treść artykułu 3a ust. 2 ustawy o utrzymaniu czystości: W przypadku gdy do przetargów, o którym mowa w ust. 1 artykułu 3a nie zgłosi się żaden podmiot prywatny , dopiero wtedy gmina może samodzielnie realizować zadanie polegające na budowie, utrzymaniu lub eksploatacji regionalnej instalacji do przetwarzania odpadów komunalnych” . O innym kuriozum o jakim mówi Prezydent Inowrocławia, jest obowiązek ogłaszania przetargów (art. 6e) w których macierzyste firmy samorządowe mają ćwiczyć z chcącymi kręcić śmieciowe lody przetargowe „cenowe ściąganie majtek w dół”... To tak jakby magistrat Wiednia ogłosił, że teraz to miejskie odpadowe firmy komunalne chcące nadal obsługiwać miasto - muszą na wzór Polski wygrać przetarg i radził swoim komunalnikom aby zaczęli szukać nowego rynku dla swoich usług – najlepiej w Polsce aby tam brać udział w przetargach... A ci którzy mają strzec bezpieczeństwa narodowego Polaków udają, że nic nie widzą, nic nie słyszą, nic nie czytają i nic nie rozumieją z tego co się dzieje w polskich odpadach...

2. Nie ustanowiono wbrew założeniom do ustawy z 2010 roku obligatoryjnych prawnych międzygminnych struktur organizacyjno-gospodarczych dla zagospodarowania odpadów komunalnych – nadal więc praktycznie “Regiony Gospodarki Odpadami” to tylko nic nie znaczące zapisy w wojewódzkich planach i nadal mówienie o tym, że każda z 2,5 tys. gmin jest odpowiedzialna z osobna za realizację polskich zobowiązań w zakresie osiągnięcia unijnych standardów gospodarki odpadami jest kpiną rozmydlającą odpowiedzialność polskiej administracji za brak realizacji tych zobowiązań i za narażenie państwa polskiego na wysokie sankcje finansowe. Nadal więc nie posiadamy „śmieciowej mapy Polski” aby móc na bieżąco monitorować sytuację wykonywania podpisanych unijnych zobowiązań. Kuriozalnym potwierdzeniem tego jest błaganie wiceministra środowiska z maja tego roku o to aby Komisja Europejska nie żądała załączników inwestycyjnych do wojewódzkich planów gospodarki odpadami... Poza tym to nie samorządowe województwo decyduje o inwestycjach – patrzeć ponownie na treść artykułu 3a ustawy „śmieciowej”...

3. Mimo dobrych przykładów na to, że można pokonać fikcję jaką jest selektywna zbiórka odpadów na obszarach wielorodzinnych blokowisk – polska administracja nie robi nic aby takie wzorcowe najlepsze dostępne technologie upowszechniać a nawet obligatoryjnie wprowadzać system segregacji odpadów zastosowany na niektórych obszarach Płocka i w Nakle . Mimo zapisu art. 9x ust1 pkt 2 ustawy “śmieciowej” o karaniu sprawców mieszania wysegregowanych odpadów – w Internecie można poczytać o tym jak zagraniczne koncerny śmieciowe jawnie mają “gdzieś” polskie przepisy i jawnie stwierdzają, że oni wolą zbierać odpady nieposegregowane a jak będą posegregowane to i tak będą mieszać w śmieciarkach... Wygląd altan śmieciowych i zawartość kubłów do których mieszkańcy blokowisk znoszą domowe odpady – jest wymownym przykładem klęski znowelizowanej ustawy „śmieciowej”... Wystarczy wyjść z wielorodzinnego bloku, przyjrzeć się i powąchać odpady zgromadzone w altanie osiedlowej – aby przestać bredzić o „zmierzaniu w dobrym kierunku” polskiej gospodarki odpadami... W grudniu ubiegłego roku tutaj na łamach Portalu Samorządowego stwierdził dr Marek Goleń: „ Jeśli pójdziemy w model intensywnej segregacji odpadów, a strumień śmieci zmieszanych ograniczymy do minimum, to wszystko może zupełnie inaczej wyglądać i, jak pokazuje przykład Nakła, da się to zrobić w kilka miesięcy. Na razie się jednak nie zanosi na upowszechnienie tych metod”. Skąd więc teraz taki nagły przypływ optymizmu Panie Doktorze?

4. Kompromitujące jest dla Polski to, że przepis z 2007 roku mający zakazywać deponowania na składowiskach odpadów o kaloryczności powyżej 6 MJ/kg na koniec 2013 roku - kolejny raz przesuwa ten termin na koniec 2016 roku – czyli dziewięć lat za mało jest Polsce aby dostosować się do unijnej dyrektywy. Budowa spalarni w Polsce przypomina bezładne „pospolite ruszenie” niektórych samorządów – nie ma żadnej polityki i koordynacji państwa by Polska została zgodnie z dyrektywą unijną pokryta odpowiednią siecią zakładów tak aby przepis zakazujący deponowania na składowiskach odpadów których potencjał energetyczny powinien być wykorzystany – wszedł w
życie!

5. Mimo tego, że telewizja jest największą i najlepszą katedrą do codziennego docierania do grup społecznych w każdym wieku i w każdym zakątku kraju – telewizja publiczna nie jest w zasadzie wykorzystywana przez administrację rządową do wyeliminowania dziesięcioletnich zapóźnień w edukacji ekologicznej społeczeństwa – spoty o tym, że brak segregacji to „grzech ekologiczny” nawet były emitowane w 2010 roku - ale teraz leżą od lat na półkach... Może nic w tym dziwnego skoro 3 lutego tego roku minister środowiska tutaj na łamach Portalu Samorządowego oświadczył, że nie widzi potrzeby selektywnego zbierania odpadów skoro są maszyny, które to za nas zrobią... Wytycza pewnie nową „politykę” w Unii Europejskiej...


A na koniec opiszę autentyczną sytuację z południowej Polski... Do zakładu wykazującego wysoki stopień przetwarzania elektroodpadów wchodzi dwóch inspektorów Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska. Widzą kilku pracowników w wieku okołoemerytalnym którzy pod gołym niebem pukają młotkami w lodówki... Chcąc się przedstawić wyciągają legitymacje służbowe – ale szef zakładu z uśmiechem mówi, że nie trzeba: wiemy nie tylko kim jesteście i jak się nazywacie, wiemy gdzie wasze żony pracują, wiemy gdzie chodzą do szkół i przedszkoli wasze dzieci. Tak więc piszcie te swoje protokoły tak abyśmy nie musieli niczego i gdziekolwiek wyjaśniać... „Cłopców z ferajny” i „Nietykalnych” z pewnością oglądaliście i sami wiecie co macie zrobić...

Tak więc Panie Doktorze stawiam tezę, że bez uzdrowienia tych pięciu filarów gospodarki odpadami o czym piszę od lat i od wprowadzenia specjalnej brygady antymafijnej na wzór Eliota Nessa– to każdy kolejny plan gospodarki odpadami okaże się tak jak poprzednie zbiorem pobożnych życzeń kosztownym dla podatnika... Pisałem o tym w 2011 roku już miesiąc po uchwaleniu ustawy – patrzeć w google.pl na hasło „mapa drogowa programu naprawczego”... Mimo sporego wysiłku intelektualnego – z Pańskiego tekstu nie dostrzegam tego co powinno być według Pana „solidnymi podstawami systemu”...
rozwiń

Zdzisław Smolak, 2014-08-10 16:30:18 odpowiedz

Zmiany idą w złym kierunku bo zamiast mówić "kamieni kupę" (kamienie można wykorzystać) zmierzamy do "śmieci kupa" a ponieważ są to śmierdzące już odpady wymieszane to nawet optolasery nie oddzielą zgnilizny od potencjalnych surowców... Ale widocznie dr M. Goleń ma widoki na pos...adę rządową skoro dostrzega pozytywy... Z jednym się trzeba zgodzić: "koszty opracowania nowych Wojewódzkich Planów Gospodarowania Odpadami mogą być znaczne" - ale w tym przypadku można zapewne liczyć na kolejny obiadek Belki z Bartkiem... rozwiń

KZDR, 2014-08-09 09:06:03 odpowiedz

Przestańmy wydawać pieniądze podatników na teoretyczne modele, wojewódzkie lub ponadwojewódzkie, gminne lub ponadgminne. Trzeba jedynie ustalić, jeśli jeszcze nie ustalono: 1) jakiego rodzaju potencjalne surowce są w odpadach komunalnych, 2) jaki użytek opłaca się robić z poszczególnych składników o...dpadów komunalnych, 3) które surowce może z odpadów komunalnych wyodrębnić ich dostawca (mieszkaniec), 4) co wymaga rozdzielania w instalacjach, 5) jakie jest optimum odległościowe sytuowania odbioru posegregowanych odpadów od dostawców (mieszkańców), 100 metrów, czy 5 kilometrów, a może różnie?, 6) jak wesprzeć dostawców (mieszkańców) w ich dla nich opłacalnej segregacji? 7) czy i kiedy (w jakich uwarunkowaniach terytorialnych) wspierać przedsiębiorców przetwarzających odpady komunalne, według obiektywnych kryteriów? 8) jaki ma być obieg informacji o każdym śmieciu, aby wyłapać zaniedbania i nieprawidłowości? To wszystko powinno odbywać się na rynku. Niestety zbieranie pieniędzy przez wójta kasuje rynek. Lepiej nie spieszyć się z nowelizacjami przed udzieleniem odpowiedzi na przedstawione lub im podobne pytania. Opłata za odebrane z domów posegregowane odpady komunalne nie powinna przekraczać 5 zł. od osoby za miesiąc. To jest najważniejszy wskaźnik oceny wartości różnych pomysłów i wydatków na rozmaite teoretyczne koncepcje. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2014-08-08 15:27:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU