Zmowa cenowa firm śmieciowych w Białymstoku

W Białymstoku uda się przed 1 lipca rozstrzygnąć przetarg na odbiór odpadów - zapewnia spółka komunalna "Lech", odpowiedzialna za wdrażanie nowego systemu w mieście. W czwartek KIO nakazała dokonać ponownej oceny ofert w przetargu, unieważniając obecny wybór.
Zmowa cenowa firm śmieciowych w Białymstoku

ZAKTUALIZOWANA: Jak poinformował w piątek na konferencji prasowej wiceprezes spółki "Lech" Adam Kamiński, jeszcze tego dnia komisja przetargowa dokona ponownego rozstrzygnięcia przetargu. Potem podmioty niezadowolone z wyniku będą miały 10 dni na odwołanie się do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO).

W czwartek KIO uznała, że w Białymstoku doszło do czynu nieuczciwej konkurencji - zmowy cenowej dwóch firm, których oferty zostały wybrane. Izba orzekła, że te oferty należy odrzucić, a zwycięzców przetargu wybrać z pozostałych czterech podmiotów.

"To nie oznacza, że przetarg ma być powtórzony" - podkreślił na konferencji prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.

Wiceprezes Kamiński zapewnił, że w Białymstoku sytuacja jest "skrajnie inna" niż w Warszawie, gdzie przetarg w całości trzeba powtórzyć.

W piątek po południu, biorąc pod uwagę orzeczenie KIO, komisja przetargowa dokonała ponownego rozstrzygnięcia przetargu. Biorąc pod uwagę zaproponowane ceny, wybrano oferty dwóch podmiotów.

Łączna wartość ich ofert, to 11,26 mln zł, czyli mniej niż planowało miasto. Zamierzało bowiem przeznaczyć na sfinansowanie całego zamówienia blisko 19,5 mln zł brutto. Podmioty niezadowolone z wyniku mają dziesięć dni na odwołanie się do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO).

Wiceprezes Kamiński mówił na konferencji prasowej, że po wyborze i dziesięciu dniach oczekiwania na odwołania, ok. 18 czerwca "Lech" planuje podpisać umowy z wybranymi firmami i rozpocznie się rozstawianie pojemników. "W stosunku do naszego planowanego harmonogramu, to na razie tylko trzy dni opóźnienia" - dodał.

Kamiński poinformował, że nawet jeśli nowy wybór komisji zostanie zaskarżony i trafi do KIO, to umowy będą mogły być podpisane i tak przed 1 lipca. Powiedział też, że przetarg został ogłoszony w takim trybie i terminie, że - jeśli jednak byłaby taka konieczność - spółka będzie mogła zwrócić się do KIO o możliwość zamówienia z tzw. wolnej ręki na trzy miesiące, do czasu rozstrzygnięcia właściwego przetargu.

Kamiński zaznaczył, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdzi, czy był czyn nieuczciwej konkurencji w tym przetargu.

------- WCZEŚNIEJSZE WIADOMOŚCI ------

Nie został ostatecznie rozstrzygnięty przetarg na odbiór odpadów w Białymstoku. Krajowa Izba Odwoławcza (KIO) uwzględniła w czwartek odwołania od rozstrzygnięcia komisji przetargowej i nakazała dokonać ponownej oceny ofert i wyboru firm.

Rzecznik KIO Małgorzata Stręciwilk poinformowała, że Izba nakazała też odrzucić oferty dwóch wykonawców wybranych w przetargu. Oceniła, że doszło między nimi do czynu nieuczciwej konkurencji - zmowy cenowej.

W imieniu miasta nowy system gospodarowania odpadami wdraża i będzie nim zarządzała, komunalna spółka "Lech". Nie wiadomo m.in., ile zajmie ponowna ocena ofert w przetargu i czy są szanse, iż przed 1 lipca jednak uda się wyłonić w tym przetargu firmy, które będą odpowiadały za odbiór odpadów w Białymstoku.

Przetarg na odbiór odpadów w Białymstoku był dwuetapowy. Dla jego potrzeb miasto zostało podzielone na sześć sektorów, a uczestnicy przetargu mogli składać oferty na wszystkie sektory lub tylko na niektóre z nich.

W drugim etapie swoje oferty złożyło sześć firm, a komisja przetargowa wybrała oferty dwóch podmiotów z Białegostoku. Łączna wartość usług z ich ofert to blisko 8,8 mln zł, czyli znacznie mniej, niż zakładało miasto przygotowując przetarg.

W Białymstoku opłaty za odbiór śmieci w mieście będą zależeć od wielkości mieszkania lub domu. Przyjęte zostały trzy stawki. Przy zbiórce selektywnej, dla lokalu mieszkalnego do 40 m kw. - 24 zł miesięcznie, od 40,01 do 80 m kw. - 38 zł, a powyżej tej powierzchni - 49 zł. Jeśli zbiórka nie będzie selektywna, stawki będą o 50 proc. wyższe. Uchwała rady miasta przewiduje też m.in. dopłaty dla samotnych starszych osób.

Choć formalnie termin minął 31 maja, wciąż można składać deklaracje potrzebne do ustalenia wysokości opłat. Do końca maja złożono ich 20 tys., spółka "Lech" spodziewa się, że powinno ich być 26-30 tys.

Czytaj też: Nie wszyskie samorządy zdążą z przetargami na śmieci Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.