Związkowcy protestują. Pociągi stoją

Związkowcy ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe mają dzisiaj (7. kwietnia) zablokować tory w Gdańsku, Włoszczowie i Lublinie; będą w ten sposób domagać się podwyżki.

Blokady torów będą się wiązać z dużymi utrudnieniami dla pasażerów, ale jesteśmy gotowi w każdej chwili je przerwać i usiąść do rozmów z zarządem - powiedział członek prezydium sekcji krajowej kolejarzy NSZZ "Solidarność" Stanisław Kokot.

- Blokady będą w trzech miejscach, będzie to Gdańsk, Włoszczowa i Lublin - powiedział Kokot. Poinformował, że blokady zaczną się między godz. 11 a 12 i potrwają do dwóch godzin.

Włoszczowa jest położona przy Centralnej Magistrali Kolejowej, więc zablokowanie tej często uczęszczanej trasy spowoduje duże utrudnienia dla pasażerów. - Nie będziemy przepuszczać żadnych pociągów. Wiemy, że to spowoduje ogromny bałagan i z góry przepraszamy pasażerów - powiedział Kokot.

Protestujący związkowcy domagają się w ten sposób podwyżek dla pracowników spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, która zarządza siecią torów kolejowych. Kokot wyjaśnił, że w środę w południe strona związkowa spotka się z zarządem spółki. - Jeżeli zaproponuje się nam satysfakcjonujące rozwiązania, to przerwiemy protest. Ale piłeczka jest po stronie zarządu - dodał.

W jego opinii zablokowanie torów to jedyny sposób, by zarząd uznał racje strony społecznej - związkowcy żądają po 150 zł podwyżki, podczas gdy zarząd firmy jest gotowy zgodzić się najwyżej na 106 zł.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE