PARTNER PORTALU
  • BGK

Zygmunt Frankiewicz broni Gliwic przed zarzutami burmistrza Ząbek

  • pt    11 stycznia 2018 - 16:20
Zygmunt Frankiewicz broni Gliwic przed zarzutami burmistrza Ząbek

Jak napisał w odpowiedzi do prezesa ZSP Zygmunt Frankiewicz, UOKiK jest instytucją, która wielokrotnie skutecznie radziła sobie z podobnymi praktykami godzącymi w interes konsumentów (fot. youtube)

Zygmunt Frankiewicz wysłał list otwarty do Roberta Perkowskiego, w którym dziwi się, że burmistrz Ząbek podał Gliwice jako przykłada radykalnego podnoszenie opłat za odpady. Smaczku sporowi dodaje fakt, że dyskutują prezes Związku Miast Polskich i prezes  Związku Samorządów Polskich.




  • Związek Samorządów Polskich skierował wniosek Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o sprawdzenie, czy regionalne instalacje przetwarzania odpadów komunalnych nie dopuściły się zmowy cenowej.
  • Powodem takiego kroku jest wzrost kosztów gospodarowania odpadami w wielu gminach.
  • Robert Perkowski podał jednak w piśmie tylko jeden przykład samorządu, gdzie koszty odbioru odpadów wrosły radykalnie - Gliwic.

Jak napisał w odpowiedzi do prezesa ZSP Zygmunt Frankiewicz, UOKiK jest instytucją, która wielokrotnie skutecznie radziła sobie z podobnymi praktykami godzącymi w interes konsumentów, a koszty zagospodarowania odpadów w ostatnim czasie rzeczywiście znacząco wzrosły, warto zatem, aby sprawa została i w taki sposób zbadana.

Czytaj też: Gminy mają problem, żeby sprzedać odzyskane surowce

- Zwróciłem jednak uwagę, że opisując, jak sam Pan zauważa ogólnopolski problem, wymienia Pan z nazwy jedynie Gliwice jako przykład drastycznego wzrostu cen. Ta szczególna uwaga poświęcona w Pańskim piśmie mojemu miastu skłoniła mnie do porównania naszych stawek z tymi, jakie obowiązują w zarządzanych przez Pana Ząbkach – napisał prezydent.

Jak tłumaczy Frankiewicz, ponieważ systemy poboru odpadów różnią się między poszczególnymi miastami, dla porównania przyjął najpowszechniej występujące 4-osobowe gospodarstwo domowe, zajmujące mieszkanie o powierzchni ok 60 m2.

Według wyliczeń prezydenta Gliwice takie gospodarstwo domowe zapłaci w Gliwicach (po podwyżce) 27 zł za obiór odpadów, podczas gdy w Ząbkach 36 zł. Co istotne, w Ząbkach, jest to wysokość opłaty wyliczona na podstawie poprzedniej umowy z przedsiębiorstwem, zajmującym się odbiorem i przetwarzaniem odpadów.

- Kiedy uda się Państwu rozstrzygnąć postępowanie, do którego odnosi się Pan w treści komunikatu, te opłaty z pewnością wzrosną. 150% wzrost opłaty za odpady zmieszane, na który powołuje się Pan w swoim tekście, nie ma uzasadnienia fiskalnego. Poprzednia opłata (również niższa niż ta w Ząbkach) nie była dla wielu mieszkańców motywująca do podjęcia, niewątpliwe w pewnej mierze uciążliwej, segregacji odpadów - dodaje. Jak wyjaśnia Frankiewicz zwiększenie opłaty za odpady zmieszanie ma zatem służyć wyłącznie uzyskaniu wymaganych prawem poziomów odzysku.

-  Wynika to, jak Pan zapewne dobrze wie, ze zobowiązań, jakie przyjęła na siebie Polska przystępując do Unii Europejskiej. Niedotrzymanie tych zobowiązań będzie pociągało za sobą kary finansowe. Uzasadnieniem zwiększenia cen w Gliwicach były przede wszystkim rosnące koszty zagospodarowania odpadów, czyli wyższa opłata środowiskowa wynikająca z rozporządzenia wydanego przez rząd Prawa i Sprawiedliwości - czytamy w piśmie.

Jak tłumaczy prezydent w Gliwicach, do przetargu zgłosiły się dwa podmioty. Wyłoniono firmę, która zaproponowała o blisko 9% niższą cenę.

- Nie mam zatem podejrzeń, abyśmy w Gliwicach padli ofiarą zmowy cenowej, nie wykluczam przy tym, że może się tak dziać w innych miejscach – dodaje.







KOMENTARZE (4)

  • Nie tylko reprywatyzacja, 2018-01-12 16:34:49

    Do Dobrze wiedzieć dlaczego: To III Rzeczpospolita Aferalna czy to z głupoty czy też "niebezinteresownie" na koniec XX wieku, mimo ostrzeżeń licznych ekspertów przewidujących do czego to doprowadzi - na przekór standardom unijnym wyeliminowała naturalny municypalny monopol na gospodarkę ...odpadami. Tak więc słowa burmistrza Perkowskiego z 2012 roku " najpierw dumping cenowy, potem bankructwa spółek komunalnych, przejęcie ich majątku za grosze, a na końcu podwyżki opłat za śmieci" - były bardzo spóźnione... pb.pl/czarna-wizja-smieciowa-691523 ... Tych aferałów którzy otworzyli możliwość transferu zysków z comiesięcznych opłat polskich rodzin za śmieci - należy szukać w archiwach rządowo-parlamentarnych z XX wieku. A co zrobi teraz UOKiK jeśli do Gliwic trafia oferta niemieckiej firmy lokalnej a drugą ofertą jest gotowość do usług innej firmy mającej swoją infrastrukturę na przykład w Gdańsku... Nietrudno zgadnąć która firma zaproponuje o 9 procent korzystniejszą ofertę... Przywrócenie normalnego układu z cywilizowanych krajów w którym gminy obsługują mieszkańców (patrz np. Austria, Belgia, Holandia, Niemcy, Szwecja) - to operacja systemowa jeszcze trudniejsza niż ucywilizowanie sądownictwa...  rozwiń
  • Dobrze wiedzieć dlaczego, 2018-01-11 18:31:09

    Jest duże prawdopodobieństwo, że Prezydent Gliwic przeczyta powyższą publikację sprowokowaną jego listem otwartym – warto więc wykorzystać okazję do edukacji municypalnej… Czy austriackie, holenderskie czy niemieckie urzędy gminne mają rozbudowane wydziały do spraw organizacji śmieciowych przetarg...ów i wyłaniania tych co chcieliby ciągnąć zyski z comiesięcznych opłat rodzin za śmieci? Nie – opłaty te trafiają do municypalnych firm działających na zasadzie non-profit wzbogacając lokalny system finansowy. Firmy samorządowe nie pracują tam przecież dla zysku – nic dziwnego więc, że zaraz za Odrą bogate niemieckie rodziny płacą już mniej za śmieci niż ubożsi mieszkańcy polskich gmin… Na tym polega najważniejsza polska patologia w odpadach rodem z końca XX wieku – tam nie wyłania się w przetargach kręcących lody na comiesięcznych opłatach za śmieci… Burmistrzowie w Niemczech nie muszą otwierać żadnych przetargowych kopert, samorządy zajmują się odpadami jako zadaniem własnym – a rodziny płacą co miesiąc za śmieci bez narzutów na coroczne ciepłe kraje czy kupowanie mieszkań w Barcelonie przez prezesów i rady nadzorcze… To tłumaczy dlaczego opłaty w Dreźnie są trzy razy mniejsze od opłat we Wrocławiu… A urzędnicy ratusza zamiast zachwycać się ofertą o 9 procent niższą od innych – pilnują kosztów i prawidłowego działania własnych służb komunalnych...  rozwiń
  • Segreguj i płać!, 2018-01-11 17:43:57

    Do Prawda zaczyna wypływać: nie ma się o co spierać - tylko zastanawiać się do czego to zmierza bo okazuje się, że jeśli mieszkańcy Ząbek zaczną dochodzić do unijnych poziomów odzysku odpadów domowych - to opłaty znowu gwałtownie poszybują do góry (Ząbki płacą 1000 zł za zawiezione do RIPOK-u odpady... wysegregowane), a przecież ustawa każe obowiązkowo obniżać opłaty mieszkańcom segregującym odpady... portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/uokik-zbada-czy-w-gospodarce-odpadami-mamy-zmowe-firm,102499.html  rozwiń