Kiepski stan łódzkich kamienic
- Takie są wnioski ze zleconej przeze mnie analizy stanu technicznego lokali komunalnych w Łodzi - mówi Zdanowska (zabierz głos/oceń prezydenta).- Płacimy cenę za kilkadziesiąt lat zaniedbań, braku wyobraźni i odwagi w podejmowaniu ważnych decyzji przez poprzednie władze miasta, które wydawały miliony złotych na utopijne wizje i projekty, a zaniedbały majątek będący własnością miasta.
Ja informuje łódzki magistrat miasto jest największym „kamienicznikiem" w Polsce.
- Jesteśmy właścicielem blisko 60 tys. mieszkań. 4 lokale na 10 znajdują się w budynkach będących własnością gminy, a blisko 60 proc. z nich znajduje się w budynkach zarządzanych przez wspólnoty. Jedynie 2 proc. wszystkich budynków jest w dobrym stanie technicznym, a tylko 9 proc. w dostatecznym - informuje prezydent miasta.
Dodaje, że ze względu na stan techniczny i analizę ekonomiczną do kapitalnego remontu nadaje się co czwarty budynek. Są to przede wszystkim obiekty zabytkowe, ważne historycznie i stanowiące charakterystyczną starą zabudowę Łodzi.
- Część strat, które powstały, jest już niestety nie do odrobienia. Połowa budynków eksploatowana będzie do tzw. śmierci technicznej, czyli wykonywane w nich będą jedynie bieżące remonty - mówi Zdanowska
Żadne miasto w Polsce nie byłoby w stanie rozwiązać problemów o takiej skali. W obecnej sytuacji trudno byłoby nawet znaleźć miasto w Europie, które stać na tak wielkie wydatki. W Łodzi musimy się z tym wyzwaniem zmierzyć.
Do końca roku władze łodzi chcą przedstawić kompleksowe założenia polityki mieszkaniowej.
- Będzie ona zawierać nie tylko rozwiązania techniczne dotyczące budynków, ale też propozycje poprawy organizacji pracy AN-ów, ściągalności czynszów i możliwości pozyskiwania funduszy zewnętrznych - wyjaśnia prezydent.















Nowa perspektywa programu „Natura 2000”









