Art. 242 i 243 ustawy o finansach publicznych muszą zostać złagodzone, bo inaczej roboty staną?

  • Agnieszka Widera
  • 30-05-2016
  • drukuj
• Z raportu Związku Miast Polskich wynika, że 1/3 samorządów straci niedługo możliwość rozwoju przez kredytowanie wkładu własnego na projekty unijne.
• Pytanie, skąd miasta będą mogły pozyskać pieniądze i jakie inwestycje komunalne będą wspierane przez rząd, a jakie przez banki.
• W obecnej sytuacji depopulacji miast, jeszcze bardziej widać rozwarstwienie między dużymi i małymi ośrodkami w kraju.
Art. 242 i 243 ustawy o finansach publicznych muszą zostać złagodzone, bo inaczej roboty staną?
Większy nacisk zostanie też położony na bardziej efektywne realizowanie inwestycji w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (fot.PTWP)

Analiza Związku Miast Polskich dla wszystkich jednostek samorządu terytorialnego w kraju wskazuje, że aż 20-30 proc. z nich ma w latach 2016-2019 prognozowaną nadwyżkę operacyjną mniejszą niż 1 procent prognozowanych dochodów budżetu, co wymusza na nich konieczność niezwykle ścisłego planowania przyszłych inwestycji i wydatków bieżących, aby zachować wymaganą Ustawą o finansach publicznych (art. 242 i 243) równowagę finansową w nadchodzących latach. Mogą więc mieć problem z zaciąganiem kredytów na wkład własny inwestycji w obecnej perspektywie unijnej.

Długi – dwie strony medalu

– Raport ZMP daje wiele do myślenia, został wykonany przez ekspertów znających realia polskich samorządów – komentuje Olgierd Dziekoński. – 66 miast na prawach powiatów, a to miasta które skupiają 80 proc inwestycji gminnych – będzie miało nikłą zdolność inwestycyjną. Innymi słowy samorządy mogą mieć trudności w zaciąganiu nowych zobowiązań inwestycyjnych – dodaje.

Olgierd Dziekoński (fot.PTWP)
Olgierd Dziekoński (fot.PTWP)

Jak zauważa poseł Andrzej Maciejewski, przewodniczący sejmowej komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej, kondycja samorządów jest bardzo różna. – Są takie, które mają się całkowicie dobrze i te gorzej sobie radzące. Jak są inwestycje, to są i kredyty – mówi poseł, ale jak dodaje zadłużenia JST są efektem nie tylko z inwestycji.

Resort rozwoju do analiz ZMP podchodzi z dystansem.

– Nie możemy uprawiać czarnowidztwa. Plany inwestycyjne są szerokie i zaprzeczają tym raportom i analizom – komentuje Adam Hamryszczak, podsekretarz stanu w ministerstwie rozwoju.
Oceniające gminy i powiaty banki oraz agencje ratingowe zwracają uwagę, że problemem nie jest samo zadłużenie, ale to jak się nim zarządza.

Adam Hamryszczak (fot.PTWP)
Adam Hamryszczak (fot.PTWP)

– W niektórych przypadkach może dojść do naruszenia dyscypliny finansowej. W wieloletnich prognozach finansowych niektórych samorządów już widać różnice w tym, co planowano, a tym co jest w rzeczywistości. Może to świadczyć o tym, iż prognozy nie zawsze do końca rzetelnie są prowadzone – zauważa Marcin Futera, specjalista ds. bankowości sektora publicznego Europejskiego Banku Inwestycyjnego. – Ogólnie jednak sytuacja samorządów jest dobra. Pamiętajmy, że dług sam w sobie nie jest czymś złym, przyspiesza przecież realizację inwestycji potrzebnych dla zaspokojenia potrzeb społeczeństwa – dodaje.

Podobnego zdania jest agencja Fitch.

Piotr Kowalski (fot.PTWP)
Piotr Kowalski (fot.PTWP)

– W samorządach, które oceniamy – a jest to 17 miast i 3 województwa – sytuacja wygląda o niebo lepiej niż wynika z raportu. Obserwujemy gigantyczny postęp w zarządzaniu miastami, w tym zarządzaniu finansami miast – twierdzi Piotr Kowalski, prezes Fitch Polska. – Moim zdaniem większym wyzwaniem będzie to w co inwestować, niż skąd wziąć pieniądze – dodaje.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE