Azjaci chcą inwestować także poza hutą

  • www.sztafeta.pl (Tomasz Gotkowski)
  • 04-11-2011
  • drukuj
Przedstawiciele firmy „LiuGong” intensywnie rozmawiają nie tylko z zarządem Huty Stalowa Wola o prywatyzacji, ale też z władzami Stalowej Woli.
Azjaci chcą inwestować także poza hutą
O czym? Na przykład o możliwości postawienia kolejnych fabryk z maszynami budowlanymi – już poza terenem HSW.

– Rozmawialiśmy odnośnie ich oczekiwań wobec miasta i naszej oferty dla nich jako inwestorów. Chińczycy chcą rozbudowywać biznes i potrzebują na to terenów. Wchodzą w grę tereny przy Hucie, które można by przejąć od Lasów Państwowych – mówi prezydent Stalowej Woli Andrzej Szlęzak (zabierz głos/oceń prezydenta).

Pełnomocnicy „LiuGonga” narzekali na słabe połączenie Stalowej Woli z głównymi drogami krajowymi. Bo koleją nie chcą transportować maszyn do klientów. Są jednak zainteresowani wykorzystaniem lotniska w Turbi.

Gości prezydenta interesowały także lokalne podatki oraz możliwość kształcenia przyszłych pracowników zakładu i szukania wykwalifikowanej kadry. Tylko niewielki odsetek kadry – według zapewnień inwestorów – będą stanowić mieszkańcy Państwa Środka.

No a dla tych, którzy przyjadą do pracy, do Stalowej Woli, „LiuGong” chce bloków i mieszkań.

Gdyby jednak kadry w Stalowej Woli zabrakło, Chińczycy są gotowi ściągać ją z całego Podkarpacia. M.in. o tym rozmawiał z nimi Zygmunt Cholewiński, wicemarszałek województwa podkarpackiego. – Jeden z regionów chińskich, gdzie działa „LiuGong”, zwrócił się także do nas z propozycją nawiązania współpracy. Przygotowany został list intencyjny. Szczegóły muszą zostać uzgodnione w Ministerstwie Spraw Zagranicznych – wyjaśnia marszałek Cholewiński.

Prezydent Szlęzak bardzo miło zaskoczył Chińczyków niecodzienną propozycją. – W dniach, kiedy Chińczycy obchodzą swoje święto państwowe, chcielibyśmy zrobić festiwal kultury chińskiej. To byłaby coroczna impreza i zaproponowaliśmy przedstawicielom „LiuGonga”, żeby nam w tym przedsięwzięciu pomogli. Miasto dałoby część pieniędzy na festiwal – mówi prezydent.

Dodajmy, że Andrzej Szlęzak rozmawiał z Chińczykami po angielsku, przez tłumacza.

A skoro o językach obcych mowa, to bardzo poważnie rozważana jest możliwość utworzenia w Liceum Samorządowym klasy z językiem chińskim, gdy do miasta zawita już potężny inwestor ze Wschodu.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE