Biedroń upomina się o rekompensaty dla gmin za tarczę antyrakietową

• Samorządy bezskutecznie próbują spotkać się z przedstawicielami polskiego rządu w sprawie rekompensat w związku z budową bazy antyrakietowej w Redzikowie.
• Biedroń: mieszkańcom obiecano duże inwestycje a dotąd się z nich nie wywiązano.
• Macierewicz zapowiada chęć rozmów z lokalnymi przedstawicielami.
Biedroń upomina się o rekompensaty dla gmin za tarczę antyrakietową
Jesteśmy najbardziej odizolowanym transportowo regionem - zaznaczył Robert Biedroń.

Prezydent Słupska Robert Biedroń przypomniał w rozmowie z dziennikarzami, że zarówno Słupsk, jak i inne okoliczne samorządy dotąd nie doczekały się realizacji nawet najmniejszej z inwestycji, jakie przed ośmioma laty polski rząd - podpisując specjalne porozumienie - obiecał przeprowadzić w zamian za straty, jakie poniosą gminy w związku z budową bazy w Redzikowie.

Czytaj też: Andrzej Duda: Na inwestycji najbardziej skorzystają mieszkańcy

"Rozumiem, że mamy ciągłość rządów i - jeśli ta ciągłość jest zachowana - to trzeba dotrzymywać umowy" - mówił Biedroń.

Przypomniał, że mieszkańcom regionu słupskiego obiecano m.in. duże inwestycje w słupskiej strefie ekonomicznej, rozbudowę portu w Ustce, ale przede wszystkim budowę drugiego toru kolejowego między Słupskiem a Gdynią oraz budowę drogi ekspresowej nr 6. "Jesteśmy najbardziej odizolowanym transportowo regionem" - zaznaczył Biedroń.

Wyliczono straty, a obiecanych korzyści nie ma

Jak dodał, opublikowany przez dwoma tygodniami raport Agencji Rozwoju Pomorza pokazuje, iż region słupski na tarczy antyrakietowej straci prawie 3 mld zł (na tyle oszacowano głównie wartość gruntów w bezpośrednim sąsiedztwie bazy i inwestycji, których - na skutek różnych obostrzeń związanych z obecnością bazy - nie uda się na wspomnianych terenach zrealizować).

Biedroń dodał, że cieszy go obecność amerykańskich wojsk w regionie Słupska. Mówił jednak, że dziś niemal każdą decyzję inwestycyjną musi konsultować z rządem Stanów Zjednoczonych.

Jak dodał, od kilku miesięcy zainteresowane samorządy bezskutecznie próbują spotkać się w sprawie rekompensat z przedstawicielami polskiego rządu. "Napisaliśmy pismo do pani premier Beaty Szydło, napisaliśmy pismo do ministra obrony, dzwonimy, prosimy, niestety, przez te ostatnie miesiące od kiedy mamy nowy rząd, nie udało nam się umówić z kimkolwiek" - powiedział Biedroń.

Jest zaproszenie do rozmów i co dalej?

Minister Macierewicz pytany podczas konferencji o rekompensaty odparł: "Jesteśmy zawsze do dyspozycji dla mieszkańców, przedstawicieli miejscowych sił społecznych, gospodarczych. Oczekujemy na to, że przyjadą, siądziemy razem do stołu, możemy rozmawiać o wszelkich kwestiach związanych z problemami, jakie mogłyby wyniknąć".

Biedroń podkreślił, że tego typu zaproszenia są miłe, ale on chciałby, "żeby w końcu za tymi zaproszeniami szły też konkretne rekompensaty".

Ceremonii rozpoczęcia prac w Redzikowie towarzyszył protest przeciwników bazy, obawiających się m. in. emisji elektromagnetycznych radaru naprowadzania pocisków. Pytany o ewentualne rekompensaty szef MON zadeklarował, że może rozmawiać z przedstawicielami mieszkańców gminy o wszelkich kłopotach, jakie mogą wyniknąć z ulokowania obiektu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

W ramach rekompensaty bedzie spotkanie z Antonim :D

iojhoi, 2016-05-23 13:14:33 odpowiedz

No cóż, przez osiem lat można było czekać i czekać z przysłowiową "mordą w kubeł". Ze strachu? Teraz wszelkiej maści samorządowcy tylko wysyłają ponaglenia: już! już!. Ten rząd też ma swoje priorytety. Tak jak każdy z samorządów, a co, nie mają?

jancz, 2016-05-16 07:55:15 odpowiedz

Do Zbigniew Szarycz: tak jest, jedyną metodą obrony jest totalny pacyfizm i na widok sołdata z wycelowanym w siebie karabinem trzeba wyrecytować: "róbta co chceta"...

POżyteczni idioci zawsze , 2016-05-15 07:59:09 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE