Blisko 4 mld wydał Poznań na Euro

Prezydent Poznania Ryszard Grobelny jest przekonany o tym, że Euro w Poznaniu będzie udaną imprezą, a miasto jest w pełni do niej przygotowane.
Blisko 4 mld wydał Poznań na Euro

Panie prezydencie, czy Poznań jest w 100 procentach gotowy na Euro 2012

Ryszard Grobelny, prezydent Poznania: Mistrzostwa mogą się już odbyć, Poznań jest gotowi na przyjęcie gości. Tak naprawdę to czy jesteśmy gotowi na Euro, zależy od naszego nastroju, od tego, czy jesteśmy w stanie dobrze się bawić i czy jesteśmy otwarci na przyjazd gości.

A jeśli nie wszystko się uda i nie będzie linii tramwajowej na Franowo (inwestycja związanych z Euro, która ma być oddana 9 czerwca )?

Nie chce przygadywać, ale w Klagenfurcie (podczas Euro 2008 - red.) szliśmy na stadion parę kilometrów przez pole kukurydzy i wszyscy byli zadowoleni, bo była świetna atmosfera.

Ale pewne inwestycje oddawane są na ostatnią chwilę, to nie jest dyskomfort dla pana?

Jak zapraszamy do domu gości, to gospodyni też ma dyskomfort za każdy drobiazg, który nie wyszedł zgodnie z jej planem i to jest normalne. Każda rzecz, która nie jest perfekcyjna, powoduje nasz dyskomfort, a impreza jest udana wtedy, gdy wszyscy dobrze się bawią.

Ile pieniędzy z budżetu miasta zostało przeznaczone na inwestycje związane z przygotowaniami do Euro?

Około 3-4 miliardów złotych, lecz tak naprawdę nie można dokładnie odpowiedzieć na to pytanie. Ulicę Głogowską zrobiliśmy na Euro, ale gdyby mistrzostw nie było, to byśmy ją i tak zbudowali. Stadion też modernizowaliśmy z myślą o Euro, ale - z drugiej strony - już wcześnie podjęliśmy decyzję o jego rozbudowie. Te inwestycje dzięki Euro uległy pewnemu przyspieszeniu. Stricte na Euro tak naprawdę powstanie tylko Strefa Kibica.

Gdyby można było cofnąć się w czasie - czy zmieniłby pan coś w realizacji inwestycji, w przygotowaniach Poznania do mistrzostw?

Pewnie, że tak. Nie chodzi tu jednak o rodzaj inwestycji, tylko bardziej o zmianę harmonogramów i niektórych wykonawców. Ci jednak wybierani są przetargach, więc trudno przewidzieć, czy byśmy ich zmienili.

Słyszy się obawy, że Euro może pogrążyć poznańskie finanse, podobnie jak igrzyska olimpijskie pogrążyły Grecję.

To jest tylko takie mówienie. U nas w Poznaniu można stwierdzić, że Powszechna Wystawa Krajowa z 1929 roku pogrążyła Poznań. Teoretycznie tak było, bo po tych targach nastąpił wielki kryzys na całym świecie, a Poznań poważnie się zadłużył. Ale historia mówi, że było to największe wydarzenie w historii tego miasta.

 Podchodziliśmy do kosztów turniej z większym optymizmem, gdyż pięć lat temu nie było kryzysu, mieliśmy lepszą sytuację finansową i wydawało się, że będzie łatwiej. Ale jestem przekonany, że ten rozwój związany z Euro przełoży się pozytywnie na sytuację ekonomiczną Poznania.

Gościć będziemy kibiców z Chorwacji, Włoch i Irlandii, a więc dość spokojnych nacji. Czy w związku z tym możemy czuć się bezpieczni?

 Nacje są spokojne, ale w każdej grupie kibiców są tacy, którzy do spokojnych nie należą. Na każdym stadionie na świecie jest ich mniejszość, ale to oni robią kłopoty i trzeba na nich uważać. Wszystkie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo oraz wolontariusze są przygotowane. Jeżeli my sami nie popsujemy tego święta, to mam wrażenie, że ci którzy do nas przyjadą, tego nie zrobią.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.