Budimex: w dużych ośrodkach inwestycje w obiekty sportowe nie zrekompensują zapaści na rynku deweloperskim

  • Rafał Kerger
  • 05-10-2009
  • drukuj
Zdaniem Budimeksu jedynie średnie przedsiębiorstwa z obrotami rzędu 50-100 mln zł mogą specjalizować się wyłącznie w budowaniu i projektowaniu infrastruktury sportowej.
Budimex: w dużych ośrodkach inwestycje w obiekty sportowe nie zrekompensują zapaści na rynku deweloperskim
Jak podaje Budimex, jeśli odejmiemy stadiony, które są budowane na Euro 2012 (łączna wartość to około 3 mld zł), to wartość pozostałych inwestycji związanych z obiektami sportowymi nie przekracza 5 proc. inwestycji budowlanych ogółem, dlatego nie zrekompensują one zapaści na rynku deweloperskim.

- Mogą stanowić alternatywę tylko dla budownictwa deweloperskiego w małych miastach, gdzie wartość tego rynku jest znikoma. Jednak w dużych ośrodkach nie zrekompensują zapaści na rynku deweloperskim. Dla takiej  firmy jak nasza dobrze byłoby, gdyby obiekty sportowe stanowiły około 10 proc. w segmencie rynku kubaturowego - przyznał wnp.pl Krzysztof Kozioł, dyrektor ds. komunikacji Budimeksu.

Jego zdaniem, choć samorządy (i małe i duże) coraz śmielej decydują się na sportowe inwestycje i pozornie wydawać się może, że potencjał zleceń w tym segmencie rynku jest dość spory - na polskim rynku mają dziś szansę tylko średnie firmy, które specjlizują się wyłącznie w budowaniu i projektowaniu infrastruktury sportowej.

- Mowa o takich z aspiracjami rocznej produkcji rzędu 50-100 mln zł. Na pewno nie o firmie z czołówki typu Budimex. Tym bardziej, że w tej chwili przetargi wygrywają oferty na poziomie 75-80 proc. budżetu inwestorskiego. Rentowność bardziej zależy też od skomplikowania inwestycji. Im bardziej skomplikowany obiekt tym lepiej dla nas. Marża jest wyższa na urządzeniach, instalacjach niż na budowlance - mówi Krzysztof Kozioł.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE