Bulwersujący sposób termomodernizacji budynków?

Środowisko zarządców nieruchomości protestuje przeciwko planom rządu, dotyczącym  finansowania termomodernizacji budynków mieszkalnych.
Bulwersujący sposób termomodernizacji budynków?
Jedynie bezzwrotne dotacje unijne są właściwą drogą do osiągnięcia celów związanych z termomodernizacją i rewitalizacją budynków - twierdzą przedstwiciele Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami.

- Bulwersującym dla nas faktem jest to, że próbuje się środki unijne na lata 2014-2020 wykorzystywać jedynie w formie kredytów i pożyczek. Jest próba wyeliminowania termomodernizacji budynków mieszkalnych i innych działań energooszczędnych poprzez bezzwrotne dotacje, które pierwotnie miały sięgać nawet 85% kosztów inwestycji (w przyp. wspólnot mieszkaniowych) i do 45%  (w przyp. spółdzielni mieszkaniowych) – czytamy w liście otwartym do minister infrastruktury i rozwoju Marii Wasiak. Publikujemy go w dziale Multimedia.

Jak wskazują autorzy listu nie ma zgody i aprobaty na środowiska na wmanewrowanie zarządców, wspólnot i spółdzielni w kolejne kredyty i pożyczki.

- Nie ma naszej akceptacji co do kolejnej próby zadłużania naszych mieszkańców, gdyż obawiamy się gwałtownego narastania zjawiska przejmowania mieszkań poprzez ich zadłużenie kolejnymi kredytami i pożyczkami – pisze Arkadiusz Borek, prezes Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami.

W opinii protestujących nie taka jest i powinna być idea wydania środków unijnych na działania energooszczędne w budynkach wielorodzinnych. Jedynie bezzwrotne dotacje unijne są właściwą drogą do osiągnięcia celów związanych z termomodernizacją i rewitalizacją budynków mieszkalnych wspólnot mieszkaniowych, jst, tbs oraz spółdzielni mieszkaniowych.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Można by powiedzieć, że Pan Borek i "Instytut" któremu szefuje ma rację. Można, gdyby nie fakt, że "Instytut" założyły "firmy" których działalność jest wielce dyskusyjna. Są tu i spółdzielnie mieszkaniowe (nieprawidłowości porównywalne do tych w SKOK) i gminne (miejsk...ie) spółki mieszkaniowe (samorządowe zakłady budżetowe). Czyli, podmioty które systemowo pragną zachować statut "naszych mieszkańców" kosztem umocnienia właściciela nieruchomości, który powinien być faktycznym dyktatorem rynku nieruchomości. Niestety, faktem jest że zarówno wspólnoty mieszkaniowe (zarządzane przez różnego rodzaje ZBM-y) jak i spółdzielnie mieszkaniowe (zarządzane przez wąskie, niekontrolowane przez większość "gremia") starają się bardzo (w tym poprzez nieustawowy lobbing - patrz działania KRS i Związków Rewizyjnych) aby utrzymać przepisy (np. ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych) na najbardziej niekorzystnym dla właścicieli poziomie, tj. z maksymalnym ograniczaniem praw właścicieli (współwłaścicieli) nieruchomości. Proszę zatem nie płakać nad zadłużaniem lub "zjawiskiem przejmowania mieszkań poprzez ich zadłużenie", bo jest to raczej czysta w formie propaganda, również konsekwencja wprost działania zarządców nieruchomości, a już na pewno nie można powiedzieć, że jest to rzetelne podejście do kwestii nieruchomości mieszkalnych. Ponadto, tzw. "działania energooszczędne w budynkach wielorodzinnych" to często (najczęściej!) zwykła "ściema". Dziedzina opanowana przez dawnych "budowlańców", którzy, jakże często, aby osiągnąć wynik energooszczędny "na papierze" posuwają się np. do kryzowania termostatów, aby zapewnić uzyskanie mniejszego zużycia GJ. Wypadało by tu wspomnieć o systemowym "obklejaniu" budynków styropianem (lobby???), bez prac równie ważnych jak np. izolacja fundamentów, uszczelnianie i wymiana poszycia dachu, czy renowacji istniejących instalacji cieplnych (w tym także likwidacji samorządowych monopoli grzewczych!!!). Wypadało by wspomnieć o swoistym "braku konkurencyjności", ale to już problem samorządów, które najczęściej same kreują "lobbing" w tym zakresie. Pewną hipokryzją są działania samorządowe, likwidujące tzw. niską emisję, pod warunkiem przyłączania kolejnych budynków do samorządowych PEC-ów. Często podmiotów, które same emitują tyle emisji, że wypada zapytać o skumulowany efekt takich poczynań. Zwiększanie udziału tzw. odnawialnej energii, stało się powodem do wielu sytuacji wręcz humorystycznych, jak te ze słynnymi "wierzbami". Gorzkie to?! Mające nadal "w ręku" duże zasoby spółdzielnie i miejskie spółki, najczęściej korzystają z takich właśnie "fachowców" i takiego "rynku". Powyższe jest dość łatwe do weryfikacji, przez porównanie opłat za energię dostarczoną do budynków przed- i po- tzw. energooszczędności. Polecam UOKiK-owi analizę w tym zakresie, bo ewidentnie (statystycznie) opłaty rosną (nawet przy ujemnym WIBOR), a zatem "poszkodowanym" jest konsument. Poszkodowany w cudzysłowie, bowiem, faktycznie wszyscy jesteśmy poszkodowani... Reasumując powyższe, można stwierdzić, że droga do "osiągnięcia celów" zależy wyłącznie od rzeczywistych celów jakie realizujemy. Bezzwrotne dotacje mogą być drogą właściwą, pod warunkiem, że "cel" będzie jasny i weryfikowalny. Weryfikacja musi dotyczyć również pieniądza faktycznie wydawanego na "budynek" i jego energetyczność. Procent zużycia energii może być tylko elementem energooszczędności. Jak za "wskaźnikiem" ustawowym nie uzyskamy "czystego zysku" *faktycznego, wyliczonego) to pieniądze właścicieli są wyrzucone w "błoto". Na koniec zwracam się do wszystkich właścicieli, aby znacznie zwiększyli aktywność na swoich, było nie było, budynkach. To WY decydujecie o wszystkim w budynku i ponosicie za to odpowiedzialność. Nie pozwólcie marnować swoich pieniędzy, tak jak to czyni "państwo" (samorząd!?) wprowadzając tzw. świadectwa energetyczne, a potem tworząc stany faktyczne zaprzeczające tej słusznej, poniekąd, idei. rozwiń

eugeniusz, 2015-04-09 09:40:37 odpowiedz

Pożyczka jest spłacana w funduszu remontowym, Jako przedstawiciel dużej wspólnoty mieszkaniowej tez uważam, że dotacje nie powinny się opierać na pożyczkach, bo te są już brane z premią od BGK. Stracą tez na tym Ci, którzy już zaczęli inwestycje. Poza tym rozbudowanych formalności wspólnota nie ucią...gnie, a sama dotacja oparta na zrealizowanych inwestycjach ma sens i faktycznie jest najlepszym rozwiązaniem, by nie odciążyć lokatorów i by zamierzony efekt został osiągnięty. Poza tym termomodernizacja to tylko jeden element, bo kolejny to zmiana źródła ciepła na ciepło miejskie, gaz, solary itp To też kredyt przecież. Dotacja dałaby zastrzyk finansów by poszerzać zakres inwestycji. Pożyczki to wytrych, ale napewno nie skuteczne rozwiązanie/ bo blokuje kolejne niezbędne inwestycje, a funduszu remontowego ciagle nie można podnosić. rozwiń

Członek Zarządu Wspólnoty, 2015-04-08 14:23:26 odpowiedz

Roszczenia, ROSZCZENIA, nic tylko roszczenia. DAJ, daj bo wybory za pasem a ja głośno krzyczę. Pieniędzy z dotacji nie starczy więc najpierw temu głośnemu? Termomodernizacja ma się OPŁACAĆ więc po co rozdawnictwo. Zmienić "pożyczki" jednak warto np. przypisując je do NIERUCHOMOŚCI (jej war...tość wzrośnie) nie do lokatora!!!. Tak jak w Wielkiej Brytanii. Spłacana pożyczka jest w CZYNSZU. rozwiń

Rozsądek niepazerny, 2015-04-07 16:07:03 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE