Bytom. Park w miejscu dawnej hałdy na Rozbarku

• Staraniem bytomskich społeczników i dzięki budżetowi obywatelskiemu „Szynol” w dzielnicy Rozbark, czyli zaniedbany zadrzewiony skwer w miejscu rozebranej hałdy, stał się parkiem.
• 19 października odnowiony teren zostanie oficjalnie otwarty po rewitalizacji.
Bytom. Park w miejscu dawnej hałdy na Rozbarku
Według urzędu miasta rewitalizacja Szynola kosztowała 200 tys. zł (fot.straznicyczasu.pl)

Szynol znajduje się blisko centrum Rozbarku, czyli jednej ze śródmiejskich dzielnic Bytomia. Jak przypomniało we wtorek działające w tym mieście stowarzyszenie Miasto dla Mieszkańców, miejsce to ma przemysłową historię, która sięga XIX w., gdy region, a także Rozbark, będący wówczas samodzielną gminą wiejską, przeżywały okres szybkiego rozwoju.

W tym czasie w rejonie dzisiejszej ulicy Brzezińskiej powstała kopalnia rud cynku i ołowiu Neue Fortuna. Przez lata obok zakładu wyrosła kilkunastometrowa hałda usypana ze skał wydobywanych wraz z surowcami. W pobliżu, wzdłuż dzisiejszej ul. Kochanowskiego, wiodła też jedna z ważniejszych linii sieci Górnośląskich Kolei Wąskotorowych (GKW).

To, według niektórych przedstawicieli lokalnej społeczności, właśnie tory (szyny) wąskotorówki wiodące m.in. do pobliskich warsztatów GKW, a także dalej, w kierunku Piekar Śląskich, dały miejscu zwyczajową nazwę. W poprzednich latach z części warsztatów korzystali jeszcze pasjonaci zrzeszeni w Stowarzyszeniu Górnośląskich Kolei Wąskotorowych (obsługuje zachowaną linię Bytom-Miasteczko Śląskie).

Gdy w XX w. Rozbark został gęsto zabudowany, hałda stała się miejscem spacerów i zabaw. Zimą zjeżdżały z niej dzieci, a latem w południowej części terenu funkcjonowało boisko. Hałda istniała do lat 70/80 ub. wieku (pewien czas później zniknęła też wąskotorówka). Mimo że hałdę rozebrano, rekreacyjna funkcja miejsca przetrwała.

Mieszkańcy w ostatnich latach wciąż chętnie przychodzili na teren u zbiegu ul. Brzezińskiej i Kochanowskiego, mimo np. braku ławek. Najpierw przekonali miasto do regularnego koszenia tam trawy, a wiosną ub. roku Miasto dla Mieszkańców zorganizowało akcję sprzątania. W następstwie tego na Szynolu stanęły też kosze na śmieci i rozebrano ruiny budynku gospodarczego.

W ub. roku projekt rewitalizacji skweru zgłoszono do Bytomskiego Budżetu Obywatelskiego. W głosowaniu otrzymał on 838 głosów i został wyznaczony do realizacji. Prace ruszyły w lipcu br.: uporządkowano zieleń, wybudowano nowe alejki (bite), przeniesiono tam z dzielnicy Szombierki rzeźbę "Rodzina" autorstwa Egona Kwiatkowskiego i Waldemara Madeja, zamontowano urządzenia siłowni plenerowej i placu zabaw, a także ustawiono ławki i kosze na śmieci.

Zaangażowani w sprawę społecznicy zapowiadają w mediach społecznościowych, że siłownia i plac zabaw w kolejnych latach będą sukcesywnie rozbudowywane, Miejski Zarząd Zieleni i Gospodarki Komunalnej w Bytomiu zamierza wybudować więcej alejek; powstał też pomysł budowy boiska.

Według urzędu miasta rewitalizacja Szynola kosztowała 200 tys. zł; miasto wskazuje też, że prace trwały dłużej, niż zakładano - trzeba było m.in. zwrócić się do urzędu marszałkowskiego o zgodę na wycinkę 32 drzew, które były w złym stanie, a w trakcie robót ziemnych pracownicy natknęli się na fundamenty. Mieszkańcy dla Mieszkańców uważają, że rezultaty prac są udane i można je zaliczyć do najciekawszych przykładów rewitalizacji terenów poprzemysłowych.

Niezależnie od rewitalizacji Szynola, w najbliższych latach działania rewitalizacyjne mają objąć całe śródmieście Bytomia, w tym dzielnicę Rozbark. Od początku października miasto rozpoczęło konsultacje projektu Gminnego Programu Rewitalizacji (GPR) - dokumentu kluczowego dla pozyskania zewnętrznych środków na odnowę miasta - w tym funduszy unijnych.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.