Chaos na budowie w Sosnowcu

  • www.esosnowiec.pl (Teresa Szczepanek)
  • 11-09-2012
  • drukuj
Przy współudziale środków pochodzących z Unii Europejskiej zbrojone są tereny inwestycyjne w rejonie Maczki – Bór w Sosnowcu.
Chaos na budowie w Sosnowcu

Do niedawna nikt tutaj nie chciał inwestować. Teraz, jak zakładają władze miasta, wszystko ma się zmienić. Tyle że na razie to co się zmienia, nie nastraja optymistycznie, zwłaszcza mieszkańców ulicy Kujawskiej.

W 2009 roku wyrazili oni zgodę na wejście na teren ich działek, by mogła powstać sieć kanalizacyjna i wodna. – Miało się to odbywać na podstawie protokolarnego przekazania terenu, roboty miały być nadzorowane przez inspektora nadzoru sosnowieckiego magistratu, co najmniej 14 dni przed rozpoczęciem prac mieliśmy być o tym powiadamiani – twierdzą mieszkańcy z ulicy Kujawskiej.

– Drogę obiecywano nam od lat. Sami o to zabiegaliśmy. Były wizje lokalne z prezydentem i wielkie plany. Ale teraz jest tu zwyczajna samowolka, nie wiemy czego się mamy spodziewać – mówi Danuta Grzywacz, oburzona tym, że gdy prace budowlane ruszyły na ich posesjach niezapowiedziani pojawiali się robotnicy, rozkopując ich prywatne grunty.

– Bałagan jest nie do opisania. Gmina zaczęła budować trakt komunikacyjno – pieszy, biegnący koło naszych domów. Nikt o niczym nas nie poinformował, nie pokazał planów, żaden projektant się z nami nie skontaktował, nie mamy wjazdów na posesje, otwieramy oczy i zastajemy przed domem robotników, którzy w dodatku często zostawiają po sobie bałagan – wtóruje jej Bogusława Mizera. – Nie dostaliśmy żadnego pisma, nikt z urzędu nie spotkał się z nami – dodaje.

– Kilka dni temu robotnicy zaczęli kopać na mojej działce. Zapytałam co robią i dowiedziałam się, że kopią wykop pod kanalizację. Nie wiedzieli, że to prywatne grunty. Zadzwoniłam do urzędu miejskiego. Przyjechały dwie osoby i kierownik budowy. Okazało się, że nie będzie nowego rurociągu, jak nam obiecywano, tylko do starych rur podłączą nowe przyłącze – mówi Anna Karolczyk. – Tak przecież nie da się żyć. Każdy dzień to jedna wielka niewiadoma – podsumowuje.

Mieszkańcy Kujawskiej są zdezorientowani i, jak twierdzą, pozostawieni samym sobie. – Nie wiemy nawet, czy będziemy mieli obiecaną kanalizację, bo podobno wszystko jest w gestii Rejonowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji – mówią.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.