Chcą odszkodowania za grunty pod budowę kolei na Kasprowy Wierch

W związku z prywatyzacją Polskich Kolei Linowych (PKL) potomek dawnego właściciela części lasów tatrzańskich Antoni Uznański domaga się odszkodowania za grunty zabrane pod budowę kolei linowej na Kasprowy Wierch. Pisma w tej sprawie skierował m.in. do resortu skarbu.

Rodzina Uznańskich posiadała tatrzańskie lasy na wschód od doliny Bystrej, w tym grunty, na których powstała infrastruktura kolei linowej; cztery podpory kolei i pośrednia stacja na Myślenickich Turniach.

Cały majątek Uznańskich został znacjonalizowany na podstawie dekretu PKWN z 12 grudnia 1944 r. W 2012 r. rodzina Uznańskich odzyskała już wyrokiem Sądu Okręgowego w Nowym Sączu ponad półhektarową działkę wraz z budynkiem, willą "Reglanka" położoną na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego na zakopiańskiej Jaszczurówce. Sąd uznał, że wywłaszczona w 1944 r. nieruchomość nie służyła gospodarce leśnej, bo był tam pensjonat. Tym samym sąd stwierdził nieważność tej decyzji wywłaszczeniowej.

Pod koniec maja PKP SA sprzedały spółkę PKL Polskim Kolejom Górskim za 215 mln zł. Założycielami PKG są: miasto Zakopane, gminy Bukowina Tatrzańska, Kościelisko i Poronin. Finansowanie transakcji zapewnia fundusz inwestycyjny Mid Europa Partners, instytucja finansowa zarządzająca środkami powierzonymi m.in. przez Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR), oraz stworzony przez Unię Europejską Europejski Bank Inwestycyjny.

W przesłanym PAP oświadczeniu Antoni Uznański pisze, że jego przodek Jerzy Uznański był właścicielem nieruchomości, które bez wywłaszczenia i odszkodowania zostały zagarnięte po budowę kolejki na Kasprowy Wierch w 1935 r.

"Majątek mojego przodka ucierpiał znacznie na swej wartości, tak wskutek zagarnięcia części majątku, jak i znacznej dewastacji poprzez samowolną wycinkę drzew, budowę dróg oraz innych działań wykonanych na zlecenie władz. Uznański pisze, że jego przodek został przymuszony pod groźbą kary więzienia lub nawet utraty życia do niekorzystnego rozporządzenia swoim majątkiem.

Uznański zaznaczył, że wszystkie prace budowlane związane z koleją linową wykonano na zajętym terenie bez przeprowadzenia postępowania wywłaszczeniowego. Dopiero w 1938 r., a więc dwa lata po uruchomieniu kolejki na Kasprowy, Urząd Wojewódzki w Krakowie wszczął postępowanie wywłaszczeniowe.

Pismo Uznańskiego dotarło m.in. do przewodniczącego Rady Miasta Zakopane Jerzego Zacharko. Jego zdaniem to pierwszy sygnał do roszczeń reprywatyzacyjnych, których obawiano się po sprzedaży PKL. Zacharko zapowiedział, że Rada Miasta zajmie się roszczeniami Uznańskiego.

Starosta tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski powiedział PAP, w ostatnim czasie do starostwa wpłynęło już blisko 800 wniosków, w których dawni właściciele hali Goryczkowej i Gąsienicowej w Tatarach domagają się ich zwrotu. Na tych halach zlokalizowana jest infrastruktura kolei linowych.

Górale domagają się unieważnienia decyzji wywłaszczających, argumentując to sprzedażą Polskich Kolei Linowych, czyli m.in. trzech kolei linowych położonych w Tatrach. Ich zdaniem polany tatrzańskie zostały wywłaszczone pod dobro narodowe, które teraz zostało sprzedane. Według Zofii Stachoń-Bigos, szefowej Stowarzyszenia Właścicieli i Współwłaścicieli Wywłaszczonych Hal i Polan w Tatrach, taki precedens daje podstawy do roszczeń o zwrot gruntów.

Starosta tatrzański zaznaczył jednak, że wnioski dawnych właścicieli zostały wstrzymane z powodów formalnych. "Wnioski nie są kompletne, bo powinni je złożyć wszyscy potomkowie dawnych właścicieli hal" - powiedział Gąsienica - Makowski.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE