Chcą śledztwa ws. niedokończonej budowy obwodnicy Hrubieszowa

Firma Dromet Częstochowa chce prokuratorskiego śledztwa ws. niedokończonej budowy obwodnicy Hrubieszowa (Lubelskie). Uważa, że została oszukana przez GDDKiA. Dyrekcja odpiera zarzuty; twierdzi, że działa zgodnie z prawem i zasadami zawartej umowy.

Obwodnica Hrubieszowa wykonana jest w 80 proc. Jej budowę rozpoczęło w lipcu 2011 r. konsorcjum firm - HAK Construction jako lider oraz Dromet Częstochowa i Cardo Mosty. Po ogłoszeniu upadłości przez lidera budowę obwodnicy od września 2012 r. kontynuował Dromet.

W grudniu 2014 r. GDDKiA zerwała umowę z Drometem z powodu niezrealizowania zobowiązań kontraktu i harmonogramu robót (prace miały się zakończyć 26 października 2014 r.). Dyrekcja domaga się od tej firmy zapłacenia ponad 11 mln zł.

Według władz Drometu zobowiązania te powinny być rozliczone z poprzednim wykonawcą budowy - HAK Construction, który ogłosił upadłość. Uważają, że GDDKiA zataiła faktyczny stan rozliczeń z HAK Construction, aby nakłonić spółkę do kontynuowania budowy.

Prezes spółki Jan Pilis skierował do Prokuratury Okręgowej w Lublinie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa oszustwa przez GDDKiA. "Dromet został celowo wprowadzony w błąd co do stanu rozliczeń z Liderem Konsorcjum - Hak Construction Sp. z o.o. celem doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci dalszej realizacji kontraktu" - napisano w zawiadomieniu.

Władze Drometu podkreślają, że spółka przejmując samodzielnie budowę zastrzegła, iż "za wszelkie zobowiązania powstałe przed dniem przejęcia odpowiedzialny jest Lider konsorcjum Hak Construction". Chodziło m.in. o wypłacenie przez GDDKiA firmie HAK Construction 6,5 mln zł za - jak podnosi Dromet - niewykonane w rzeczywistości prace.

W ocenie władz Drometu GDDKiA zapewniła, że o zwrot nienależnie pobranej kwoty wystąpi do firm Hak Construction i Cardo Mosty, co "gwarantowało, iż wszelkie zaszłości związane z nieprawidłowym rozliczeniem robót () będą rozliczane z tymi podmiotami", dlatego spółka zdecydowała się na kontynuowanie budowy.

Władze spółki podają, że budowa przebiegała bez większych zakłóceń, ale w październiku 2014 r. GDDKiA wezwała Dromet do zapłaty ok. 11 mln zł "tytułem zwrotu wypłaconych bezpośrednio na rzecz podwykonawców należności". Chodzi o wypłaty dokonane w 2012 r. w okresie 30 sierpnia - 14 listopada, czyli jeszcze przed przejęciem budowy przez Dromet.

Według Drometu GDDKiA w ten sposób chce ograniczyć "stratę powstałą wskutek rażących zaniedbań" i nadpłaty na rzecz HAK Contruction, której nie odzyskano. "Gdyby spółka Dromet została w terminie i rzetelnie poinformowana o istniejącym zadłużeniu w wysokości ponad 11 mln zł, w żadnym wypadku nie powróciłaby do realizacji kontraktu" - napisano w zawiadomieniu do prokuratury.

GDDKiA odpiera zarzuty. Rzecznik prasowy lubelskiego oddziału Krzysztof Nalewajko przypomina że GDDKiA zawarła umowę na realizację obwodnicy Hrubieszowa z konsorcjum firm i "wszelkie umowy z podwykonawcami były zawierane w imieniu i na rzecz całego konsorcjum". Po porzuceniu budowy przez dwóch członków konsorcjum (HAK Construction i Cardo-Mosty) firma Dromet kontynuowała prace w ramach dotychczasowej umowy i zdecydowała się dokończyć kontrakt samodzielnie.

"Zgodnie z podpisaną umową Dromet ponosi solidarną odpowiedzialność za działania konsorcjum. Niezależnie od tego, w jaki sposób członkowie konsorcjum współpracowali ze sobą, otrzymywali do wiadomości pisma kierowane do lidera" - powiedział Nalewajko.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE