Co dalej z chorzowską estakadą?

  • Przegląd prasy/Dziennik Zachodni
  • 25-02-2011
  • drukuj
Chorzów cały czas szuka pieniędzy na remont znajdującej sie w opłakanym stanie estakady. Do realizacji inwestycji brakuje 7,5 miliona zł. Czy inne śląskie miasta powinny wspomóc chorzowian?
Co dalej z chorzowską estakadą?

Wśród 30 tysięcy samochodów, które codziennie przejeżdżają tą drogą, poza rejestracjami chorzowskimi są bytomskie, świętochłowickie, z Katowic, Tarnowskich Gór i Siemianowic Śląskich.- czytamy w Dzienniku Zachodnim.

Dziennik Zachodni zapytał kilku prezydentów, czy istnieje szansa, aby dołożyli swoją cegiełkę do remontu estakady.

Piotr Koj, prezydent Bytomia uważa, że droga jest rzeczywiście istotna dla komunikacji w aglomeracji, jednak w obecnej sytuacji finansowej miasta nie może być mowy o udzieleniu pomocy na remont estakady.

Dawid Kostempski, prezydent Świętochłowic, tłumaczy, że mimo szczerych chęci, Świętochłowice nie będą w stanie obecnie wesprzeć tego przedsięwzięcia, ponieważ dochody miasta w 2011 roku ustalono na 153 mln zł, a wydatki na 159 mln zł.

Piotr Uszok, prezydent Katowic nie uważa za konieczność współfinansowania z budżetu Katowic tej inwestycji. Swój pogląd tłumaczy tym, że w Katowicach i tak realizuje się wiele inwestycji o charakterze regionalnym.

Natomiast Jacek Guzy, prezydent Siemianowic Śl wyjaśnia, że nie ma podstaw prawnych do ewentualnego udzielenia takiego wsparcia, a Siemianowice Śl do najbogatszych miast w regionie nie należą.

Tak więc wszystko wskazuje na to, że Chorzów w swoich staraniach o modernizację ważnej dla regionu estakady, pozostanie przynajmniej jak na razie sam.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE