Czy zainwestowane miliardy sprawią, że znów wsiądziemy do pociągów?

  • Piotr Toborek
  • 02-04-2014
  • drukuj
Huśtawka odczuć związanych z polskim kolejami trwa. Z jednej strony nadchodzą informacje o wielkich pieniądzach przeznaczanych na kolejnictwo, z drugiej mamy statystki i wyliczenia, które pokazują, że pociągi nadal wloką się jak ślimaki, a gorzej niż Polacy oceniają swoje koleje tylko Estończycy i Bułgarzy.
Czy zainwestowane miliardy sprawią, że znów wsiądziemy do pociągów?

Kilka dni temu PKP poinformowała, że w latach 2013–2015 wyda na podniesienie komfortu podróżowania 28 mld zł. Około miliarda przeznaczy na modernizację oraz budowę dworców, 22,5 mld zł pochłonie modernizacja torów. Blisko 4,6 mld zł spółka wyda na zakup nowych oraz modernizację używanych pociągów.

Czytaj też: Miliardy na modernizację dworców PKP

W tym roku PKP będzie przebudowywać 43 dworce. Odnowione  budynki przyjmują już pasażerów w Krakowie (Główny), Białej Podlaskiej, Międzyrzecu Podlaskim, Myszkowie i Środzie Wielkopolskiej. Lada chwila rozpoczną się remonty w Gliwicach, Rumii i w Opolu. W przyszłym roku nowe dworce budowane będą w Warszawie (Zachodni) i w Bydgoszczy.

Nadzieja wielka jak opóźnienia pociągów


Jest więc iskierka nadziei na lepsze czasy - na razie jednak raporty Urzędu Transportu Kolejowego pokazują smutną prawdę o kolejach, choćby takie, że prawie jedna czwarta składów w ub. roku miała opóźnienia.

Ciągle spadają też prędkości, z jakimi poruszają się polskie składy, a w 2014 roku ograniczenia w ruchu, związane z modernizacją torów, zostaną wprowadzone w trzech tysiącach punktów w całej Polsce.

Pasażerowie polskiej kolei widzą poprawę - jest czyściej, a ludzie mają lepszy dostęp do informacji - wynika z badania Eurobarometru firmy TNS, przeprowadzonego dla Komisji Europejskiej w krajach Unii - ale na tle krajów zachodniej Europy nasze koleje wciąż wypadają słabo, a Polacy niechętnie z nich korzystają. W 2013 do pociągów wsiadło aż o 4 mln pasażerów mniej niż w 2012.

Zadowolonych z usług PKP jest tylko 39 proc. Polaków (w 2011 r. było 29 proc.), a 61 proc. narzeka na koleje. Gorzej z krajów UE swoje koleje oceniają tylko Bułgarzy i Estończycy.

Czy można więc oczekiwać, że dziesiątki miliardów szybko zmienią wizerunek polskich kolei?

- Zapewne kwota jest wystarczająca i robi wrażenie – mówi ekspert BCC Łukasz Bernatowicz. - Niemniej problem polega na tym, że PKP dotychczas nie były w stanie wydać środków pozostających w ich dyspozycji. W podsumowaniu kontroli przeprowadzonej w PKP PLK, NIK stwierdza, że „negatywnie ocenia działalność PKP Polskich Linii Kolejowych SA w zakresie realizacji inwestycji infrastrukturalnych w latach 2010–2012 (I półrocze).

W okresie objętym kontrolą zadania te PLK SA wykonywały nieterminowo, niegospodarnie, a często niezgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. W konsekwencji istnieje realna możliwość utraty części dofinansowania UE z przeznaczeniem na realizację inwestycji kolejowych.

Jak mówi Bernatowicz, mamy zatem do czynienia ze strukturalnym problemem w zakresie funkcjonowania PKP w związku z inwestowaniem środków unijnych i dopóki ten stan nie ulegnie poprawie, nawet największe fundusze nie pomogą.

Pieniądze to jedno, drugie to zarządzanie


Espert BCC przypomina, że w nowej perspektywie unijnej planowano dotychczasowe proporcje: 60 proc. funduszy na drogi – 40 proc. na kolej, trzeba przekwalifikować o 180 stopni na korzyść kolei, jednak po przeanalizowaniu dotychczasowych dokonań PKP pozostawiono proporcje z poprzedniego budżetu unijnego.

Podobną opinię przedstawił ostatnio były minister transportu Jerzy Polaczek, który na łamach "Gazety Prawnej" stwierdził, że mimo trwającej w Polsce od lat intensywnej rozbudowy i modernizacji infrastruktury transportowej jakość realizacji tych inwestycji, począwszy od prac koncepcyjnych przez projektowanie, przetargi na wykonawstwo, aż po same prace budowlane budzi poważne zastrzeżenia.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.