Decyzja ws. lotniska uchylona

Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska uchyliła w środę decyzję środowiskową w sprawie budowy lotniska regionalnego w gminie Tykocin (Podlaskie). W jej ocenie, brak jest m.in. wystarczającej analizy, jak działalność lotniska wpłynęłaby na obszary objęte ochroną.
Decyzja ws. lotniska uchylona

Sprawa została zwrócona do ponownego rozpoznania Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku. W kwietniu 2010 roku wydała ona pozytywną decyzję i to właśnie ona została uchylona w środę.

Bez decyzji środowiskowej inwestor - samorząd województwa podlaskiego - nie może się ubiegać o pozwolenie na budowę lotniska. Uchylenie decyzji oznacza, że wydłużą się procedury związane z przygotowaniem tej inwestycji. By wykorzystać unijną dotację, lotnisko musi powstać do 2015 roku.

Decyzja została uchylona, bo zabrakło w dokumentach m.in. wymaganej prawem analizy wpływu inwestycji na obszary objęte ochroną w ramach sieci Natura 2000.

Brak analizy oddziaływania na obszary Natura 2000, to naruszenie ustawy o ochronie przyrody oraz unijnej tzw. Dyrektywy Siedliskowej. Naruszenie tej dyrektywy byłoby podstawą wniesienia przez Komisję Europejską skargi do Trybunału Sprawiedliwości przeciwko Polsce - wskazała Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.

Pozytywną decyzję środowiskową dla lotniska w gminie Tykocin zaskarżyły organizacje ekologiczne. Uchylając ją, generalna dyrekcja uzasadniła, że utrzymanie jej byłoby "narażaniem bezpieczeństwa ludzi i unijnego dofinansowania".

Lotnisko miałoby być zlokalizowane w okolicach miejscowości Sawino, Bagienki i Saniki, 21 km na zachód od Białegostoku, między dwoma parkami narodowymi: Narwiańskim i Biebrzańskim, które słyną z ptaków i je chronią. W sąsiedztwie są też cztery obszary Natura 2000. Ma to być największa i najdroższa inwestycja realizowana w Podlaskiem dzięki dotacji z UE, z Regionalnego Programu Operacyjnego. Koszty budowy szacowane są na 493 mln zł.

"Budowa lotniska pomiędzy tak cennymi z przyrodniczego punktu widzenia obszarami może nie tylko powodować znaczące oddziaływanie na skupiska ptaków, ale, co równie istotne, stanowić niebezpieczeństwo dla samych operacji lotniczych" - uzasadniła Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.

Prawdopodobieństwo wystąpienia kolizji lądujących i startujących samolotów z ptakami uznano za "znaczne", bo na pobliskich obszarach licznie występują gęsi czy żurawie, a zderzenie z dużymi ptakami może grozić wręcz "katastrofą lotniczą".

Zaznaczono, że brak w dokumentach analizy migracji ptaków na trasach samolotów w obszarach chronionych "dyskwalifikuje wykonane badania". Podkreślono, że koncentracja ptaków wodno-błotnych np. tylko w obszarze Natura 2000 "Dolina Biebrzy" - to 100 tys. osobników, co świadczy o "znacznym prawdopodobieństwie zagrożenia kolizjami" samolotów z ptakami, a to także niebezpieczeństwo dla operacji lotniczych.

"Wielotysięczne stada migrujących ptaków, które każdego roku zlatują się w dolinach Biebrzy i Narwi, grożą katastrofą lotniczą. Celem jej uniknięcia należałoby zamykać lotnisko na czas przelotów ptaków, co z uwagi na rozciągnięty w czasie okres migracji de facto dyskwalifikowałoby możliwość jego użytkowania" - napisano w uzasadnieniu.

Decyzji GDOŚ nie chce na razie komentować samorząd województwa podlaskiego. Rzecznik marszałka Jan Kwasowski powiedział PAP, że marszałek czeka na dokumenty w tej sprawie i dopiero wtedy się do nich odniesie.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.